Sport.pl

Ile goli strzelił Marcin Robak?

Oficjalny serwis internetowy PZPN-u, który prowadzi pierwszoligowe rozgrywki, nie ma wątpliwości - oba gole dla Widzewa w meczu z GKS-em Katowice strzelił Marcin Robak. Ale to pomyłka.
- Nie wiem, skąd osoba prowadząca stronę bierze informację o meczach. Prawdopodobnie z depesz Polskiej Agencji Prasowej albo innych portali internetowych - usłyszeliśmy w Wydziale Gier PZPN-u. - Mecz Widzewa był w sobotę? W takim razie w poniedziałek powinien do nas dotrzeć protokół sędziego z tego spotkania. Być może trzeba będzie zmienić zdobywców goli.

Protokół rzeczywiście wczoraj do związku dotarł. - Wysłałem go o godz. 10.48 - zapewnia sędzia Erwin Paterek z Lublina. - Zresztą mam go właśnie przed sobą. Strzelcy goli dla Widzewa? Pierwszy to samobój, Kamiński Mateusz. Drugi? Robak Marcin z rzutu karnego. Przy pierwszej bramce w ogóle nie miałem wątpliwości, że jest samobójcza. To był nieudany wślizg obrońcy GKS-u.

Telewizyjne powtórki potwierdzają, że wzrok Paterka nie zawiódł, chociaż komentator tego meczu w TVP Sport też był przekonany, że gola zdobył Robak. Na stronie internetowej stacji również widnieje nazwisko widzewiaka. A było tak: w 29. min po płaskim dośrodkowaniu Adriana Budki w pole karne piłkę do własnej bramki z bliska skierował Kamiński. On na pewno dotknął piłki ostatni. Ale chwilę wcześniej Robak chyba lekko ją musnął. - Dotknąłem ją na pewno - przekonuje napastnik Widzewa. - Ale potem rzeczywiście obrońca GKS-u zmienił jej lot i pokonał własnego bramkarza. Ale i tak mam nadzieję, że gol będzie dopisany do mojego konta.

Nie będzie. Dorobek Robaka w tym sezonie to 20 goli. Jego rywal w walce o tytuł króla strzelców Iljan Micanski z Zagłębia Lubin ma o jedną bramkę więcej, chociaż i w jego przypadku były wątpliwości. Bułgar zdobył bramkę m.in. w meczu z Górnikiem Łęczna, który zakończył się remisem 1:1. Ale później to spotkanie zostało zweryfikowane jako walkower dla Górnika, bo w zespole z Lubina wystąpił nieuprawniony zawodnik Mateusz Bartczak. I znów portale internetowe nie są zgodne. - Gol Micanskiego w tym meczu się nie liczy. Formalnie mecz zakończył się wygraną Górnika 3:0. I tak jest w tabeli, bramki też muszą się zgadzać - usłyszeliśmy w Wydziale Gier PZPN-u.

Na trzy kolejki przed zakończeniem rozgrywek Robak ma 20 goli, Micanski 21. - Cały czas interesuje mnie tytuł króla strzelców. Przed sezonem miałem nadzieję, że uda mi się strzelić 22 bramki, bo numer 22 mam na koszulce. Może się uda i może tyle goli wystarczy do tytułu - mówi widzewiak. I dodaje, że jego głównym celem w tym sezonie był awans do ekstraklasy. A tego łodzianie są już bardzo blisko. W niedzielę Znicz Pruszków przegrał na własnym stadionie z Górnikiem Łęczna. Gdyby widzewiacy przynajmniej zremisowali w sobotę z GKS-em, to na trzy kolejki przed końcem byliby już pewni gry w ekstraklasie - Podbeskidzie Bielsko-Biała i Korona Kielce traciłyby do Widzewa po 9 punktów (a tak tracą 8), a mają gorszy bilans meczów z łodzianami, a Znicz o jeden więcej (teraz tracą 9).

Dodajmy, że remis w spotkaniu z drużyną z Katowic był bardzo blisko, bo już w doliczonym czasie gry w poprzeczkę trafił Tomasz Lisowski. - Ale awans wywalczymy na pewno w następnym meczu ze Zniczem - zapewnia obrońca z al. Piłsudskiego.