Sport.pl

Widzewiacy trenują w Austrii

Piłkarze drużyny z al. Piłsudskiego wyjechali na drugie letnie zgrupowanie do Austrii. - Warunki są wspaniałe - mówi Michał Kulesza, rzecznik Widzewa.
Podopieczni trenera Pawła Janasa w czterogwiazdkowym ośrodku Steinbarger w Eichgraben (40 km od Wiednia) spędzą 10 dni. Szkoleniowiec łodzian zabrał na obóz do Austrii 24 zawodników. Wśród nich w kadrze nie znalazł się Michał Żółtowski z Miedzi Legnica. 23-letni lewy obrońca w piątkowym sparingu z Legią Warszawa zaprezentował się dobrze. Szefowie łódzkiego klubu negocjują z działaczami Miedzi zgodę na jego przyjazd do Austrii. - Z tego, co wiem, to jest spora szansa na to, żeby piłkarz do nas dołączył - twierdzi Andrzej Góral, kierownik drużyny. W Eichgraben nie ma za to Bronislava Atanackovicia, który podczas testów doznał kontuzji.

W porównaniu z poprzednimi zgrupowaniami nowością jest, że tym razem piłkarze w drodze na zajęcia nie będą musieli pokonywać dziennie wielu kilometrów. Boisko treningowe w miejscowości Altengbach oddalone jest bowiem od hotelu łodzian o zaledwie pięć minut drogi. Zaraz po przyjeździe do ośrodka piłkarze otrzymali kilka godzin wolnego, ale już pod wieczór Janas zarządził pierwsze zajęcia.

Dopiero późnym wieczorem okaże się, z jakimi zespołami łodzianie zmierzą się w meczach sparingowych. Wiadomo tylko, że pierwszym rywalem drużyny z al. Piłsudskiego będzie ósmy zespół węgierskiej ekstraklasy Györi ETO FC. Później według wstępnych ustaleń przeciwnikiem widzewiaków mają być dwie drużyny z Rumunii: 18 lipca FC Unirea Alba Iulia, beniaminek rumuńskiej ekstraklasy, oraz 21 lipca FC Politehnica. W ostatnim dniu zgrupowania łodzianie mają zagrać z austriackim trzecioligowcem SV Würmla.

Widzewiacy nie zagrają z mistrzem Uzbekistaniu Bunyodkorem Taszkent, w którym występuje słynny Brazylijczyk Rivaldo; niedawno szkoleniowcem tej drużyny został Luis Felipe Scolari. - Właśnie trener Scolari zaraz po tym, jak objął nową drużynę, zdecydował się na całkowitą zmianę planów w okresie przygotowawczym i ostatecznie zrezygnował z pobytu w Austrii - tłumaczy Góral.