Widzew: Bożkow przychodzi, Masłowski odchodzi

Kompletowanie kadry Widzewa powoli dobiega końca. Do Wisły Płock odszedł Łukasz Masłowski, a na wylocie znajduje się również Vladimir Bednar. Wczoraj kontrakt z drużyną podpisał natomiast bułgarski obrońca Daniel Bożkow.
Masłowski jest drugim po Piotrze Stawarczyku piłkarzem, który latem opuścił drużynę. 28-letni pomocnik jest wychowankiem MKS-u Zduńska Wola, ale poważną karierę rozpoczął 10 lat temu właśnie w Widzewie. Co ciekawe, z łódzkiego zespołu odszedł już po raz trzeci. Tym razem nie znalazł uznania w oczach Pawła Janasa, który kilka dni temu przesunął go do drużyny rezerw. Nowym klubem Masłowskiego jest Wisła Płock, z którą związał się dwuletnim kontraktem. - Mam wyższe ambicje niż granie w rezerwach Widzewa - tłumaczy. - Każdy szkoleniowiec ma swoją wizję budowy drużyny, a mnie trener Janas niestety w niej nie widział. Nie było więc sensu dłużej zwlekać, choć nie ukrywam, że żal opuszczać Widzew. Jestem praktycznie jego wychowankiem, stąd pochodzę. Ale cóż, takie jest życie piłkarza.

Blisko pożegnania z drużyną jest również inny zawodnik z dłuższą widzewską przeszłością - Bednar. Słowak po raz pierwszy zagrał w drużynie z al. Piłsudskiego w sezonie 2004/2005. Wówczas miał pewne miejsce w obronie. Choć tym razem rozegrał w Łodzi również jeden sezon, to rzadko kiedy spędzał na boisku więcej niż pół godziny.

Bednar w najbliższych dniach powinien wzmocnić Zagłębie Sosnowiec, w którym grał... przed przyjściem do Widzewa. 29-letni zawodnik co prawda dogadał się już w sprawie kontraktu, lecz wciąż leczy kontuzję, jakiej nabawił się podczas okresu przygotowawczego. Zanim jego transfer zostanie sfinalizowany, musi zostać dokładnie przebadany przez lekarzy Zagłębia.

Nowym widzewiakiem jest już natomiast Daniel Bożkow, który związał się z klubem trzyletnią umową. 26-letni obrońca w poprzednim sezonie grał w bułgarskiej ekstraklasie, podobnie jak Brazylijczyk Dudu Paraiba. W najbliższym meczu ze Stalą Stalowa Wola będzie mógł zagrać tylko jeden z nich. Nie będzie to jednak Dudu, lecz Bułgar. Dlaczego? - Zatwierdzanie piłkarzy spoza Europy wymaga po prostu więcej czasu - tłumaczy Michał Kulesza, rzecznik prasowy klubu. - Musimy dopełnić wszystkich formalności, ale szanse na to, że uda nam się to zrobić jeszcze przed spotkaniem ze Stalą, są małe.

Dwójka obcokrajowców ma wzmocnić rywalizację na bokach defensywy Widzewa. Tomasz Lisowski nie zagra przynajmniej do końca rundy jesiennej, nie wiadomo również, kiedy do treningów wróci Wojciech Jarmuż.