Sport.pl

Bałagan w lidze - ile punktów ma Widzew?

Sześć czy zero? Tego nie wiedzą nawet w PZPN-ie, który prowadzi rozgrywki I ligi. Tego nie wie nikt.
W dwóch pierwszych meczach nowego sezonu piłkarze Pawła Janasa odnieśli dwa zwycięstwa. Ale w większości gazet i większości portali internetowych Widzew w rubryce punkty wpisane ma zero i jest dopiero na 15. miejscu w tabeli. A to dlatego, że w ubiegłym roku - przy okazji degradacji łódzkiego klubu za korupcję - Wydział Dyscypliny PZPN-u dołożył widzewiakom jeszcze dwie inne kary - finansową i sześć ujemnych punktów (później Związkowy Trybunał Piłkarski uchylił tę pierwszą).

Ale czy ujemne punkty obowiązują właśnie teraz, tak samo jak degradacja? Na internetowej stronie PZPN-u tabeli I ligi nie ma w ogóle. - Ile punktów ma Widzew? Dobre pytanie, ale nie umiem powiedzieć - rozkłada ręce Jakub Kwiatkowski, rzecznik PZPN-u. - Spytam w Wydziale Gier.

Tam rzeczywiście wiedzą. - Widzew miał na starcie minus sześć punktów - zapewnia jego członek Janusz Kowalski. Ale za chwilę dodaje...: - Ale to nic pewnego. Tak będziemy na razie liczyć. Może tylko do następnego posiedzenia Trybunału Arbitrażowego przy PKOl-u, a może do końca ligi. Ustalamy tabelę na podstawie komunikatów z Wydziału Dyscypliny. Stamtąd wysyłają nam pisma - do wiadomości i do zastosowania. A ujemne punkty to kara właśnie od związkowego wydziału. Czemu mielibyśmy się do tego nie dostosować?

Tyle tylko, że w tym samym PZPN-ie mają na ten temat odmienne zdanie. - Sześć punktów powinno się zabrać łódzkiej drużynie w sezonie 2008/09, bo taka m.in. została orzeczona kara za korupcję - chodziło dokładnie o ten konkretny sezon. Powinno się zweryfikować końcową kolejność ligi - łódzki klub zająłby drugie, a nie pierwsze miejsce. Obecne rozgrywki powinien więc zacząć od zera - mówi z przekonaniem Krzysztof Malinowski, przewodniczący Związkowego Trybunału Piłkarskiego.

Jeśli rzeczywiście jest tak, jak mówi prawnik Malinowski, to Widzew ma szczęście, że ostatnie rozgrywki zakończył z większą niż sześciopunktowa przewagą nad Koroną Kielce. Gdyby było inaczej, to nie wywalczyłby awansu do ekstraklasy i teraz zostałby zdegradowany z I do II ligi!

A może zagadkę rozwiąże Michał Tomczak, przewodniczący Wydziału Dyscypliny, gdy ten degradował Widzew i nakładał kary dodatkowe? - Rzeczywiście, treść orzeczenia wskazuje, że kara minusowych punktów obowiązywać powinna w sezonie 2008/2009 - analizuje. - Niemniej uważam, że punkty powinny zostać Widzewowi odebrane w obecnych rozgrywkach. Odjęcie punktów za zeszły sezon nic nie zmienia, nie jest to rzeczywista kara dla klubu. Teraz powinny powrócić w wykonalnej postaci. Taka kara byłaby odczuwalna dla klubu, a przecież o to chodzi, kiedy się kogoś karze.

Podsumujmy - ile więc punktów ma drużyna z al. Piłsudskiego? Kowalski: - Zero. Malinowski: - Sześć. Tomczak: - Nie chodzi o to, że chcę dokuczyć Widzewowi, ale zero.

A co na to piłkarze? - Ile mamy punktów? No właśnie nie wiem. W jednej gazecie czytam, że zero, w innej, że sześć. Można się pogubić - mówi napastnik Marcin Robak.

Malinowski zapowiada, że Związkowy Trybunał Piłkarski będzie wnioskował do Wydziału Gier o poprawienie tabeli. Widzew ma mieć sześć punktów, tyle ile wywalczył na boisku. - Na razie będziemy liczyć łódzkiej drużynie ujemne punkty. Gdy okaże się, że trzeba im sześć punktów dodać, to dodamy - obiecują w Wydziale Gier.