Sport.pl

Widzew mógł stracić licencję!

PZPN nie ustaje w karaniu łódzkiego klubu. - Ale to żadna nagonka na klub - zapewnia Artur Jędrych, przewodniczący Wydziału Dyscypliny PZPN.
Jego wydział ukarał Widzew grzywną 50 tys. zł za... - Niepłacenie zobowiązań wobec zawodników z roku 2003 - mówi Jędrych. - Nie miało dla nas znaczenia, że klubem formalnie kierowało wtedy stowarzyszenie. W ogóle nie jest nawet ważne, jaki to był twór prawny. To był klub, który w kategoriach prawa wewnątrzzwiązkowego jest ucieleśnieniem obecnego Widzewa.

Wydział ukarał klub z al. Piłsudskiego, bo do PZPN-u zgłosili się piłkarze, którym Widzew jest winny pieniądze. - To m.in. Maciej Terlecki, który ma korzystne dla siebie orzeczenie Związkowego Sądu Polubownego. Widzew jest mu winny chyba 100 tys. zł. Ale byli też inni piłkarze - dodaje Jędrych. - Czy to wysoka kara? Nie sądzę, bo mogliśmy nawet zabrać Widzewowi licencję na grę w pierwszej lidze. Mieliśmy takie prawo, a tego nie zrobiliśmy. Nie jest to więc żadna nagonka na klub z Łodzi.

Widzew nie chciał komentować decyzji Wydziału Dyscypliny.