Bardzo długa kontuzja napastnika Widzewa. Kiedy wróci?

Z transferem Prejuce'a Nakoulmy wiązano w Widzewie bardzo duże nadzieje. 23-letni napastnik na razie wiele się jednak nie nagrał, bo wciąż narzeka na kontuzję, podobno jeszcze z zeszłego sezonu.
- Niestety, zawodnikowi odnowiła się stara dolegliwość, z którą miał problemy w poprzednim klubie - informuje Mateusz Cacek. Nie wszyscy w tę wersję jednak wierzą. Nieoficjalnie mówi się, że Nakoulma ma skłonności do hipochondrii. - Nic nam na ten temat nie wiadomo - dodaje wiceprezes klubu.

Na pytanie do Nakoulmy, co dokładnie mu dolega, za pierwszym razem odpowiedział wymijająco. Za drugim - długo się zastanawiał. - To uraz związany z pachwiną i kością łonową [kość wchodząca w skład miednicy - przyp. red.] - wypalił w końcu.

Pozostaje jeszcze najważniejszy problem, kiedy Burkińczyk powróci do treningów? - Nie wiem, nie jestem lekarzem - odpowiada sam zainteresowany. Wiceprezes klubu z al. Piłsudskiego też nie jest w stanie podać nawet przybliżonego terminu. - Liczymy, że w najbliższym czasie powróci do normalnych zajęć. Jest pod opieką lekarzy i rehabilitantów, ćwiczy indywidualnie i mamy nadzieję, że już wkrótce wzmocni naszą drużynę.

Nakoulma trafił do Widzewa w lipcu. Został wypożyczony z Górnika Łęczna, w którym spędził dwa sezony. - W pierwszej lidze był już za długo. Marnował się. To piłkarz, który do ekstraklasy powinien trafić znacznie wcześniej. Teraz zapewne będzie w niej wielkim odkryciem - mówił niedawno "Gazecie" Wojciech Stawowy, jego trener w Górniku.

- Prejuce, przychodząc do Widzewa, miał wzmocnić naszą siłę ofensywną - zauważa Cacek. Na razie nie jest ani odkryciem ligi, ani wzmocnieniem beniaminka. - Klub wiedział, że sprowadza mnie z kontuzją i podjął spore ryzyko. Ale ja chciałbym wszystkim pokazać, że było warto na mnie postawić. Cały czas czekam na prawdziwą szansę i pewnie bym ją dostał, gdyby nie problemy zdrowotne. Nie mam więc sobie nic do zarzucenia, bo nie mam wpływu na te urazy. Modlę się, aby jak najszybciej wrócić do pełnej sprawności - przyznaje piłkarz.

Nakoulma opowiada, że po raz pierwszy w karierze zdarzył mu się uraz, ciągnący się aż tak długo. - Bardzo denerwuje mnie ta sytuacja. Jestem smutny, straciłem dobry humor, ale się nie poddaję. Wierzę, że dam radę - zapowiada zawodnik, którego ostatnio ominęły mecze nie tylko w Widzewie, ale i również reprezentacji. - Liczę, że gdy tylko wrócę do zdrowia, będę występował i w klubie, i w kadrze. Na razie w ekstraklasie grałem niewiele, wszedłem z ławki w trzech spotkaniach, ale nie byłem zadowolony ze swojej postawy. Nie mogłem pokazać tego, co naprawdę potrafię. Grałem na pół gwizdka i wiem, że spisałem się poniżej swoich możliwości - przyznaje.