Piłkarskie derby Łodzi jeszcze jesienią? To możliwe!

Piłkarze obu łódzkich drużyn awansowali do 1/8 finału Pucharu Polski i teraz czekają na kolejnych rywali. A może trafią na siebie? W obu drużynach są tacy, którzy liczą na pucharowe derby
W tym sezonie - co oczywiste - Widzew i ŁKS nie będą ze sobą rywalizować o ligowe punkty. Ale mimo to do derbów Łodzi może dojść, i to jeszcze tej jesieni. Wszystko przez to, że piłkarze obu łódzkich drużyn bardzo dobrze radzą sobie w rozgrywkach o Puchar Polski. We wtorek do kolejnej rundy awansowali ełkaesiacy, którzy rozbili Polonię Bytom 3:0, a dzień później dołączyli do nich widzewiacy, którzy po dogrywce pokonali Zagłębie Lubin 1:0.

Oczywiście droga do finału jest jeszcze długa - trzeba rozegrać pięć meczów, by do niego awansować - ale już teraz z postawy piłkarzy ŁKS-u i Widzewa można być zadowolonym, bowiem tak daleko nie zaszli już dawno. Widzewiacy ostatni raz grali w 1/8 finału Pucharu Polski siedem lat temu. Drużyna z al. Piłsudskiego prowadzona przez Franciszka Smudę doszła do półfinału tych rozgrywek (odpadła po dwumeczu z Wisłą Kraków). Później widzewiacy zaliczali same wpadki. Z pucharu wyrzucali ich m.in. gracze Floty Świnoujście, Warty Sieradz i Stali Sanok.

Ełkaesiacy do tego etapu rozgrywek ostatni raz doszli dwa lata temu po pokonaniu Motoru Lublin, ale bój o ćwierćfinał przegrali z Cracovią. ŁKS z całą pewnością - tak jak lokalny rywal - nie jest pucharową drużyną. W ostatnich latach też spisywał się bardzo słabo. Wystarczy wspomnieć, że rok temu przegrał ze Startem Otwock w 1/16 finału Pucharu Polski.

- Losowanie kolejnej rundy rozgrywek odbędzie się w przyszłym bądź następnym tygodniu, w zależności od tego, która stacja zdecyduje się na pokazywanie pucharowych meczów i znajdzie miejsce w ramówce na transmisję losowania - mówi Janusz Kowalski, przewodniczący Wydziału Gier PZPN-u. I dodaje: - Od następnej rundy nie ma już rozstawionych drużyn, każdy może grać z każdym, Wisła Kraków może trafić na Legię Warszawa, a Widzew na ŁKS. Derby Łodzi są jak najbardziej możliwe.

Gospodarzem spotkania (dopiero od ćwierćfinału rozgrywane będą mecz i rewanż) będzie pierwszy wylosowany zespół albo drużyna z niższej klasy rozgrywkowej. Już teraz jest więc jasne, że jeśli los zetknie ze sobą dwie łódzkie drużyny, to mecz rozegrany zostanie na stadionie przy al. Unii.

Piłkarze obu drużyn nie mają nic przeciwko temu, by do derbów doszło jeszcze tej jesieni. - Kibice na pewno chcieliby, abyśmy trafili właśnie na ŁKS albo na Legię, bo to markowi rywale. I ja też chciałbym zagrać z ŁKS-em. Fajnie byłoby znów wystąpić w derbach - mówi Piotr Grzelczak, wychowanek drużyny z al. Piłsudskiego.

Na zespół z al. Unii chciałby także trafić Bartosz Kaniecki, który także zaczynał karierę w Widzewie. - Chciałbym wylosować jak najbardziej atrakcyjnego przeciwnika dla kibiców. Wiadomo, że dla nich to ŁKS albo Legia. Ja też jestem za tym - mówi bramkarz.

Na derby Łodzi w Pucharze Polski liczą także niektórzy zawodnicy drużyny z al. Unii. Najbardziej z rywalem zza miedzy chciałby się zmierzyć Jakub Kosecki, który do ŁKS-u trafił z Legii. Dlaczego? - Bo jeszcze nigdy nie grałem w łódzkich derbach, a słyszałem od kolegów, że to niesamowite przeżycie - mówi. - Poza tym jesteśmy w niezłej formie, więc na pewno nie bylibyśmy bez szans w meczu Widzewem.

Emocje 20-latka studzi nieco jego trener Andrzej Pyrdoł. - Wiem, że w następnej rundzie możemy zmierzyć się z Widzewem. I na pewno kibice o tym marzą - mówi. - Tyle tylko, że drużyna Andrzeja Kretka byłaby dla nas jednym z najtrudniejszych rywali. Tym bardziej teraz, kiedy jesteśmy na etapie budowy drużyny. Widzew jest za to ułożonym zespołem, który od dawna gra w prawie niezmienionym składzie. Na pewno fajnie byłoby się spotkać z naszym rywalem zza miedzy jeszcze w tym sezonie w Pucharze Polski, ale może nie teraz, tylko na przykład w ćwierćfinale. Wtedy będziemy jeszcze lepsi. Teraz wolałbym trochę słabszego przeciwnika.

Dotychczas pucharowe derby rozegrane zostały trzy razy i - co ciekawe - do wszystkich doszło właśnie w 1/8 finału. W sezonie 1979/80 był remis 2:2, a w rzutach karnych lepsi okazali się ełkaesiacy. Piłkarze z al. Unii wygrali również dwie pozostałe pucharowe rywalizacje - rok później i w sezonie 1983/84. W obu meczach zwyciężyli 2:1.

Do pojedynku nr 4 najbliżej było w 2003 r. Widzew czekał wtedy na zwycięzcę meczu ŁKS - Flota Świnoujście, ale niespodziewanie wygrali piłkarze znad morza.