Widzew, ŁKS i GKS w pucharze. Opinie po losowaniu

Wicemistrz Polski, rewelacja ekstraklasy i lider pierwszej ligi to rywale naszych drużyn w 1/8 finału Pucharu Polski. A Widzew, ŁKS i PGE GKS Bełchatów na poważnie walczą o to trofeum
To ostatni etap rozgrywek w tym roku, bo ćwierćfinały rozegrane zostaną już wiosną. O awans do nich powalczy 26 i 27 października 18 drużyn - 13 z ekstraklasy, dwie z pierwszej ligi i jedna z drugiej. Wśród nich są Widzew, PGE GKS Bełchatów i ŁKS. W 1/8 finału rozegrany zostanie tylko jeden mecz.

Widzew z wicemistrzem Polski

Drużyna z al. Piłsudskiego nie trafiła najlepiej, bo jej rywalem będzie Wisła Kraków. Co prawda wicemistrzowie Polski przeżywają ostatnio kryzys, ale to wciąż bardzo groźny zespół, o czym Widzew już się w tym sezonie przekonał. Z drużyną z Krakowa niedawno przegrał bowiem w lidze. - Mogliśmy trafić zarówno na teoretycznie słabszego, jak i mocniejszego rywala od Wisły - uważa Andrzej Kretek, trener Widzewa. I dodaje: - Nasz cel pozostaje bez zmian. Pojedziemy do Krakowa z zamiarem zwycięstwa, wyeliminowania Wisły i przejścia do dalszej fazy Pucharu Polski.

Piłkarze z al. Piłsudskiego przyznają, że przed losowaniem zastanawiali się, na kogo chcieliby trafić. - Rozmawialiśmy kiedyś w szatni, że na pewno ciekawym meczem byłyby derby Łodzi. Ale spotkanie z Wisłą również będzie bardzo interesujące - mówi Wojciech Szymanek. - Szkoda tylko, że zostanie rozegrane na stadionie Wisły, a nie w Łodzi, gdzie zawsze możemy liczyć na naszych kibiców.

W historii Pucharu Polski widzewiacy grali z wiślakami trzy razy. W sezonie 1995/96 pokonali ich w Krakowie 3:1 w 1/16 finału. Natomiast w rozgrywkach sezonu 2002/2003 lepsi w półfinałowym dwumeczu byli piłkarze Wisły - pierwszy mecz wygrali 2:1, w drugim był remis.

Fakt, że mecz rozegrany zostanie w Krakowie, rzeczywiście nie jest dobrą wiadomością dla piłkarzy Widzewa. Drużyna z al. Piłsudskiego wygrała tam ledwie trzy razy w historii - raz w Pucharze Polski i dwa razy w lidze. Ostatni raz ponad 14 lat temu. Wisła nie przegrała z Widzewem ostatnich dziewięciu meczów u siebie.

W tej edycji PP piłkarze z al. Piłsudskiego wyeliminowali Zawiszę Bydgoszcz i Zagłębie Lubin.

ŁKS z rewelacją ekstraklasy

Przy al. Unii są zadowoleni z losowania, chociaż rywalem drużyny będzie rewelacja ekstraklasy Lechia Gdańsk. Piłkarze trenera Tomasza Kafarskiego w dwóch ostatnich meczach strzelili aż osiem goli.

Działacze cieszą się z wylosowania drużyny z ekstraklasy przede wszystkim dlatego, że mecz rozegrany zostanie przy al. Unii. - Wierzę, że taki rywal przyciągnie na stadion bardzo dużo kibiców - mówi Filip Kenig, właściciel ŁKS-u. - Lechia to bardzo dobra drużyna, o czym najlepiej świadczy fakt, że w stolicy rozbiła Legię. Ale pucharowe rozgrywki rządzą się swoimi prawami, dlatego spodziewam się miłej niespodzianki.

Przed losowaniem w drużynie przeprowadzono sondę, na kogo piłkarze i trenerzy chcieliby trafić. Andrzej Pyrdoł, szkoleniowiec ŁKS-u, liczył, że jego drużyna zmierzy się z OKS-em 1945 Olsztyn, jedynym na tym etapie rozgrywek drugoligowcem. - Myślę, że wtedy nie mielibyśmy większych problemów z awansem do ćwierćfinału - uważa. - Z Lechią łatwo nie będzie.

Z wyniku losowania najbardziej cieszyli się Adrian Woźniczka i Michał Łabędzki, którzy tego rywala obstawiali. - Drużyna z Gdańska to rewelacja ekstraklasy, ale na pewno jest do przejścia - uważa ten drugi. - Naszym celem w tym sezonie jest awans do ekstraklasy, dlatego nikt nie żąda od nas zdobycia pucharu, ale z Lechią z pewnością stać nas na wyrównaną walkę i awans dalej.

W walce o 1/8 finału Lechia pokonała na wyjeździe Górnika Zabrze, a ŁKS wygrał u siebie z Polonią Bytom. Wcześniej piłkarze z al. Unii po dogrywce wyeliminowali Olimpię Elbląg.

PGE GKS z liderem I ligi

Piłkarze trzeciej drużyny ekstraklasy wylosowali Podbeskidzie Bielsko-Biała i nie wszyscy są z tego powodu zadowoleni. Bełchatowianie mają bowiem niezbyt miłe wspomnienia z pucharowych pojedynków z Podbeskidziem. Jacek Popek, kapitan PGE GKS-u, pamięta przegraną z nim w drugiej rundzie Pucharu Polski w sezonie 2005/2006 (GKS przegrał dwa mecze 0:1). - Dlatego nie jestem do końca zadowolony z tego losowania - mówi Popek. - To bardzo niewygodny rywal, którego pokonanie na pewno nie będzie łatwe. Zdecydowanie bardziej wolałbym się zmierzyć z jedną z drużyn z ekstraklasy, bo pierwszoligowcy czasami potrafią być groźniejsi od nich. Ale na pewno gramy o awans, bo w klubie jest nastawienie, żebyśmy w tym sezonie doszli jak najdalej w tych rozgrywkach. Zresztą sami też tego bardzo chcemy.

Słabszego rywala na drodze do ćwierćfinału wolał też trener Maciej Bartoszek. - Według mnie Podbeskidzie jest murowanym faworytem do awansu w ekstraklasie w tym sezonie. Widziałem kilka meczów tej drużyny i mam o niej bardzo dobre zdanie. To ułożony, zdyscyplinowany zespół, który mógłby być groźny dla każdego rywala z ekstraklasy. Na pewno lepiej byłoby trafić na nieco słabszego rywala. Jesteśmy jednak drużyną z czołówki ekstraklasy, znamy swoją wartość i na pewno nie boimy się Podbeskidzia.

Bartoszek przypomina, że zdobycie Pucharu Polski daje przepustkę do gry w Lidze Europy. - Jeśli awansujemy dalej, to droga do finału - i w efekcie zdobycie pucharu - nie będzie jakoś strasznie trudna - uważa. - Musimy dać z siebie wszystko, żeby taką szansę wykorzystać.

W drodze do 1/8 finału PGE GKS pokonał Concordię Piotrków Trybunalski.