Rywale Widzewa nie wiedzieli, kim jest zawodnik z nr. 8

?Gdy Sammy McIlroy strzelił pierwszą bramkę meczu, nasi brytyjscy koledzy zaczęli rysować schemat akcji. Nim zdążyli to zrobić, Krzysztof Surlit wyrównał na 1:1? - tak relacjonowano remis Widzewa na Old Trafford w 1980 r. Dwa tygodnie później w Łodzi było 0:0, dzięki czemu widzewiacy wyeliminowali z Pucharu UEFA Manchester United
Przed meczem na Old Trafford

" Express Ilustrowany" relacjonował z Anglii: "Wszyscy oczekują interesującego widowiska, a przeważa tutaj opinia, że w tej konfrontacji sił zwycięstwo pozostanie przy gospodarzach. Właściciel pensjonatu, u którego mieszkam od kilku dni, przewiduje porażkę łódzkiego zespołu różnicą nawet czterech bramek. [...] Prawdopodobnie niektórzy z dziennikarzy pozostają pod wrażeniem wypowiedzi trenera Harry'ego Gregga. Ten szkoleniowiec, zajmujący się w Manchester United prowadzeniem zajęć z bramkarzami, osobiście obserwował łódzkie derby ŁKS - Widzew i po powrocie publicznie oświadczył, że... tak kiepskiego spotkania już dawno nie oglądał. [...] Oczywiście widzewiacy też mają ambicje pokazać, że nieprzypadkiem prowadzą w polskiej lidze. Niektórzy twierdzą, że rozstrzygające mogą być pierwsze minuty tego meczu. Manchester United znany jest bowiem z ogromnej agresywności, ofensywnej gry, a silne tempo w walce stara się nadać już od pierwszej minuty.

"Dziennik Łódzki" (wówczas "Dziennik Popularny") pisał: "W Manchesterze wczoraj po południu padał deszcz. Nie ustał również w nocy. Prognozy w BBC nie zapowiadają zmiany pogody. I wszystko wskazuje na to, że dziś na Old Trafford, w blasku 800 luxów, w typowej angielskiej aurze odbędzie się pierwszy pucharowy pojedynek Widzewa z Manchesterem United. [...] W deszczu odbył się też trening piłkarzy Widzewa. Anglicy znani ze swojej punktualności zawiedli. Zajęcia odbywały się w mroku. Podobno nie powiadomiono na czas elektryka. W związku z tym podopieczni trenera Jacka Machcińskiego musieli już w połowie treningu opuścić stadion. [...] Wszystko jest już przygotowane na dzisiejszy pojedynek. Oświetlone tablice z reklamami. Są też również polskie akcenty - "Wyborowa" i "Lataj Lotem". [...] Anglicy są pewni zwycięstwa, natomiast widzewiacy obiecali tanio nie sprzedać skóry. Wszystko rozstrzygnie się dziś na Old Trafford".

Relacja z meczu na Old Trafford

" Piłka Nożna" pisała: "Jeśli kiedyś piłkarze Holandii oświadczyli, że Stadion Śląski to "kocioł czarownic", to Old Trafford jeszcze bardziej odpowiada temu określeniu. Widzów było zaledwie 38 tysięcy, ale wrzawę, jaką czynili, można przypisać liczbie dwukrotnie większej. Co najmniej! Piłkarze Widzewa wyszli na rozgrzewkę 20 minut przed rozpoczęciem meczu. Powitały ich gwizdy. Stroje mieli białe, takie jakieś piżamowe, co od razu nie spodobało się kibicom. Oddawane jakby od niechcenia strzały, sztuczki techniczne doprowadziły fanów MU do stanu czerwoności. [...] Byłem najgorszych myśli. » Zgniotą naszych, nim sędzia zdąży drugi raz zagwizdać" - pomyślałem. Stało się inaczej. Gdy Sammy McIlroy strzelił pierwszą bramkę meczu, nasi brytyjscy koledzy zaczęli rysować schemat akcji. Nim zdążyli to zrobić, Krzysztof Surlit wyrównał na 1:1. Trener MU, Dave Sexton po meczu powiedział: - Jest to bramka, która może być ozdobą największych stadionów. Gary Bailley nie miał szans. Ale kto to jest ten zawodnik nr 8?! My go nie znaliśmy!".

I właśnie wtedy zaczął się mecz. Trener Widzewa Jacek Machciński wariant przeciwko MU ćwiczył już trzy tygodnie wcześniej. Taktyka, którą opracował, narodziła się zatem w naszej lidze. Ale w Manchesterze nikt nie chciał kryć cofniętego na pozycję trzeciego stopera Zbigniewa Bońka. Obie drużyny postawiły strefę.

"Przegląd Sportowy" relacjonował: "Początek był bardzo dramatyczny, już bowiem w 6. minucie na skutek nieporozumienia Grębosza z Młynarczykiem Widzew stracił bramkę. Młynarczyk sądził, że Grębosz zdoła odbić piłkę skierowaną na pole karne przez Coppella, ale łodzianin jej nie dosięgnął, piłka odbiła się od nóg Młynarczyka i trafiła prosto pod nogi McIlroya, który bez trudu skierował ją do siatki. Kilkadziesiąt sekund później nasze nastroje diametralnie się zmieniły. Oto Krzysztof Surlit kapitalnym strzałem z rzutu wolnego, wykonywanego z około 30 metrów, zdobył wyrównującą bramkę. Wieczorem, po meczu, w angielskiej telewizji [...] strzał Surlita pokazano kilka razy. Nie brak było głosów, że to była najbardziej efektowna bramka ze wszystkich, jakie zdobyto tego dnia w europejskich pucharach. [...] W drugiej połowie gospodarze mieli przewagę, bywały momenty, że oblegali naszą bramkę jak w 1973 r. na Wembley reprezentacja Anglii w pamiętnym meczu. [...] Łodzianie bronili się, ale była to dobrze zorganizowana gra, a nie wybijanie piłki na oślep. Faktem jest, że Anglicy dwukrotnie trafili w słupek, ale i to się zdarza. Liczą się bramki, a obydwa zespoły zdobyły po jednej".

17 września 1980 r.

Manchester - Widzew 1:1 (1:1)

Gole: McIlroy (5.) - Surlit (5.)

Manchester: Bailey - Nicholl (46. Duxbury), Buchan, Jovanović, Albiston - Grimes, McIlroy, Macari, Greenhoff - Coppell, Thomas.

Widzew: Młynarczyk - Plich, Grębosz, Żmuda, Możejko - Tłokiński, Boniek, Rozborski, Surlit - Pięta, Smolarek.

Widzów: 38 tys.

Przed rewanżem w Łodzi

" Express Ilustrowany" przeprowadził sondę "Czy Widzew awansuje?".

"1. Jaki będzie wynik meczu?

2. Jakiego rywala życzyłbym Widzewowi w drugiej rundzie?

Stanisław Baran (trener, b. reprezentant Polski):

1. W dzisiejszym spotkaniu każdy wynik jest możliwy... Życzę widzewiakom zwycięstwa 2:1. Mile mnie zaskoczyli podczas pierwszego spotkania w Manchesterze. Aby jednak osiągnąć pomyślny rezultat w Łodzi, muszą zaprezentować jeszcze lepszą postawę, ponieważ przeciwnik jest wymagający [...].

2. Jeżeli Widzew awansuje, to osobiście życzyłbym sobie w Łodzi oglądać klasową drużynę - najchętniej z Hiszpanii, Włoch lub RFN. Byłaby to atrakcja dla kibiców, a przy okazji - podglądając dobry zespół - zawsze się można czegoś nauczyć [...].

Marek Łopiński (sekretarz sekcji piłki nożnej ŁKS):

1. Widzew zremisuje 0:0 lub wygra różnicą jednej bramki, ale pod warunkiem, że nawet na przez moment nie pozwoli sobie na dekoncentrację. Niezbędny jest gorący, sportowy doping kibiców.

2. Życzę Widzewowi, by awansował nie tylko do drugiej, lecz także do następnych rund Pucharu EUFA. To będzie nasza wspólna satysfakcja. Poza tym wzmocni nie tylko swoją kasę, ale przy okazji da zarobić - za wypożyczenie stadionu - Łódzkiemu Klubowi Sportowemu".

"Dziennik Popularny" relacjonował: "Wczoraj po południu zawitała do Łodzi ekipa piłkarska Manchesteru United, która przyleciała na Okęcie czarterowym samolotem. Po kolacji udała się ona autokarem do Łodzi. Przed wyjazdem na stadion trener Dave Sexton spotkał się w hotelu Centrum z dziennikarzami łódzkiej i warszawskiej prasy. Wraz ze szkoleniowcem Widzewa, Machcińskim, odpowiadał na liczne pytania sprawozdawców sportowych.

Czy piłkarzom MU odpowiadać będzie panująca w Łodzi angielska aura?

- Deszczowa pogoda nie robi nam różnicy. Liczę, że nawierzchnia boiska, na którym wystąpimy, nie będzie pokryta warstwą wody. [...]

Czy spodziewa się Pan dogrywki?

- Jesteśmy i na to przygotowani, a nawet na wykonywanie karnych. Wyznaczeni zostali ewentualni egzekutorzy » jedenastek «. [...]

Na pytania odpowiadał także Machciński. Zapytany o końcowy wynik, trener Widzewa powiedział, że na wszystkich piłkarzach łódzkiego zespołu spoczywać będzie jedno zadanie: dążenie do zwycięstwa i uzyskania wyniku, premiującego drużynę do II rundy rozgrywek pucharowych".

Relacja z meczu w Łodzi

" Przegląd sportowy": "Trybuny gościnnie wypożyczonego stadionu ŁKS wypełniły się po brzegi, ściśle mówiąc - w nadmiarze. W atmosferze towarzyszącej tylko wydarzeniom najwyższej rangi rozgrywano mecz o niebagatelną przecież stawkę. [...] Dobrze się stało, że w pierwszej połowie łódzcy zawodnicy nie zapomnieli o zasadzie, że najlepszą obroną jest atak. Przeprowadzili kilka niezwykle efektownych akcji ofensywnych i tylko brak szczęścia bądź zdecydowania sprawił, że piłka nie zatrzymała się dopiero w siatce".

"Express Ilustrowany": "Z drugiej połowy meczu mam już mniej zapisków w reporterskim notesie, bo i ogólny poziom znacznie się obniżył. Szalonego tempa nie wytrzymali również do końca Anglicy, którzy słyną przecież z wyśmienitej kondycji. Wprawdzie starali się rozbić mur obronny łodzian, ale byli już za słabi, aby tej sztuki dokonać. Widzew, w końcowych momentach, wykazał wiele piłkarskiego sprytu, dużą dojrzałość, o czym wspomniałem, i tymi atutami zdołał utrzymać wynik remisowy do końca".

"Dziennik Popularny": "Ostatnie dwie minuty spotkania. Na zegarze już 46. minuta meczu. Dwa kolejne rzuty rożne dla gości. Trybuny wstają. Końcowy gwizdek. Remis 0:0 i podniesione w radosnym geście ręce łódzkich piłkarzy. Upragniony awans do drugiej rundy Pucharu UEFA. [...] Dopiero po pół godzinie zjawił się [na pomeczową konferencję - przyp. red.] coach Dave Sexton. Natychmiast po zejściu z boiska zamknął się ze swoimi piłkarzami w szatni. Na pytanie, co było tematem półgodzinnej debaty w szatni, odrzekł, iż omawiano szczegóły sobotniego spotkania z Nottingham Forest. (Cóż, po wypadnięciu na aut z Pucharu UEFA trzeba zająć się sprawami mistrzowskich pojedynków w lidze angielskiej). [...] - Pojedynek był dobry. My graliśmy w Łodzi tak, jak Widzew grał w Manchesterze. Zabrakło nam trochę szczęścia. Widzew ma duże szanse. Może dojść nawet do finału".

1 października 1980 r.

Widzew - Manchester 0:0

Widzew: Młynarczyk - Plich, Grębosz, Żmuda, Możejko - Tłokiński, Boniek, Rozborski, Surlit - Pięta, Smolarek.

Manchester: Bailey - Nicholl, Buchan (64. Moran), Jovanović, Albiston - Grimes, McIlroy, Duxbury - Thomas, Coppell, Jordan.

Widzów: 40 tys.

Wybieramy wielki mecz wielkiego Widzewa

Klub z al. Piłsudskiego w tym roku obchodzi jubileusz 100-lecia. Z tej okazji "Gazeta" z pomocą swoich Czytelników i kibiców Widzewa postanowiła wybrać mecz, który zapadł w ich pamięci najbardziej, ich zdaniem ten najlepszy. A wybierać jest z czego, bo od połowy lat 70. widzewiacy rozegrali mnóstwo wspaniałych spotkań, i to nie tylko z polskimi przeciwnikami. Grali jak równy z równym m.in. z Manchesterem City, Manchesterem United, Liverpoolem i Juventusem Turyn. I wygrywali.

Przez kilka najbliższych tygodni - do 4 grudnia - w każdy piątek i sobotę przypomnimy w "Gazecie" dziesięć naszych zdaniem najważniejszych i najlepszych meczów Widzewa. Także tam można znaleźć kupony do głosowania.