Widzew zagra z Górnikiem. Będzie łatwo jak w I lidze?

W ubiegłym sezonie Widzew był o klasę lepszy od Górnika Zabrze. Ale w tym - póki co - jest inaczej. Do bezpośredniego starcia dojdzie w sobotę w Łodzi (o godz. 19.15)
W rundzie jesiennej pierwszoligowego sezonu piłkarze z al. Piłsudskiego wygrali w Zabrzu 1:0, a w rewanżu w Łodzi sprali rywali na kwaśne jabłko. Wygrali 3:0 i pieczętując swoją hegemonię w rozgrywkach. Wystarczy wspomnieć, że Widzew skończył ligę z przewagą aż 16 punktów nad drużyną z Zabrza. To mówi samo za siebie.

Ale w ekstraklasie już nie jest tak różowo. Zespół trenera Adama Nawałki to ten dobry beniaminek, a Widzew ten zły. Role się odwróciły, chociaż do bezpośredniego starcia dojdzie dopiero w sobotę. Górnik jest siódmy, wygrał siedem meczów, tylko raz zremisował i sześć razy przegrał. Widzew celuje za to w remisach - ma ich aż sześć, trzy punkty zdobywał ledwie trzy razy. Do drużyny z Zabrza traci siedem punktów. To dużo i mało zarazem. Jeśli Widzew wygra w sobotę, dystans do pierwszoligowego rywala nie będzie duży, jeśli przegra, wydłuży się aż do dziesięciu punktów. A to już poważna strata.

- Mecz z Górnikiem jest bardzo istotny dla klubu, całej drużyny, dla mnie - przyznaje trener Michniewicz, dla którego będzie to pierwszy mecz w roli gospodarza przy al. Piłsudskiego. - Wszyscy bardzo pragniemy wygrać i wszyscy mamy świadomość, że nie będzie to łatwe. Ciężko pracowaliśmy przez cały tydzień, dużo rozmawialiśmy o meczu w Gdańsku [Widzew przegrał z Lechią 1:3 - przyp. red]. Mam nadzieję, że nie powtórzą się te same błędy. Jeśli będzie inaczej, to znaczy, że jest coś nie tak, albo ze szkoleniem, albo z trenerem, albo z drużyną. Mam nadzieję, że jeśli błędy się nam przydarzą, to będą inne niż dotychczas.

- Mogę powiedzieć, że przed nami kolejny trudny mecz, że nasz rywal ostatnio wygrywał, że jest wyżej w tabeli, ale tak naprawdę to wszystko nieistotne. Powiem tylko, że bardzo chcemy wygrać, i musimy wygrać. To nasz jedyny cel - dodaje obrońca Wojciech Szymanek.

Dla niego i trenera Michniewicza nie ma znaczenia, że w poprzednim sezonie Widzew zdecydowanie wygrywał z Górnikiem. - Wygrywał też z Juventusem. Nie można żyć historią. Trzeba ją znać, ale pisać nową. Nie chcę, by moi zawodnicy myśleli, że wygrywaliśmy z nimi w poprzednim, to tak samo będzie teraz - mówi Michniewicz. - To będzie inny mecz, na pewno trudniejszy.

Atuty rywala? - Największym jest to, że trener Nawałka pracuje z drużyną od roku, więc pewne rzeczy powtarza się na boisku automatycznie. Ja jestem trzecim trenerem Widzewa w tym roku i zawodnicy mają prawo trochę się w tym gubić i nie czuć się komfortowo. Ale to też nie może być wytłumaczeniem.

Przeciwko Górnikowi na pewno - o czym już informowaliśmy - nie zagrają Jarosław Bieniuk i Mindaugas Panka. Obaj po kontuzjach nie są jeszcze w 100 proc. gotowi. W piątek rozstrzygnie się, czy w bramce stanie Maciej Mielcarz, który na jednym z treningów doznał kontuzji. - Szkoda mi każdego zawodnika, ale nie można dramatyzować, bo w ten sposób umniejsza się rangę tych, którzy są zdrowi i mogą grać. Jeśli Maciek nie da rady, do bramki wejdzie inny zawodnik - kończy Michniewicz.

Specjalne materiały Sport.pl - zdjęcia, wideo, rankingi POLECAMY!