Sport.pl

Jak Widzew wystawił do wiatru drugoligowca

Czy klub z piłkarskiej ekstraklasy ma prawo mimo ustaleń odwołać sparing z przeciętnym II-ligowcem tylko dlatego, że znalazł - już po ogłoszeniu daty meczu - bardziej atrakcyjnego rywala? Tak zrobił łódzki Widzew z podekscytowaną wizją prestiżowego spotkania z Elaną
Kiedy w czwartek - dokładnie o godz. 12.39 - kierownictwo toruńskiej Elany ogłosiło, że za tydzień jej gościem na stadionie miejskim będzie Widzew Łódź, wydawało się, że dla miasta będzie to wyjątkowe wydarzenie.

Na forach internetowych szybko zaczęły się dyskusje kibiców. Klub już rozgrzewał atmosferę, ogłaszając przy okazji start kampanii promocyjnej "Jest akcja taka - na Widzew za piątaka".

"Piątak" - czyli 5 zł - to niewygórowana cena za możliwość oglądania w Toruniu konfrontacji z zespołem z ekstraklasy, w którym nie brakuje piłkarskich osobowości - chociażby trenera Czesława Michniewicza. Dla Elany możliwość towarzyskiego spotkania z Widzewem miała być przede wszystkim okazją do kolejnej poprawy wizerunku. Klub walczy o nowych fanów, nie chce ograniczać się wyłącznie do kilkusetosobowej grupy szalikowców regularnie oglądających spotkania II ligi. Magnesem dla setek przeciętnych widzów miał być Widzew. 5 zł za bilet - przy takiej cenie nie ma szans na to, by zarobić - miało pomóc w przyciągnięciu na stadion miejski tych fanów, którzy chętnie oglądają mecze zespołów ekstraklasy w telewizji, ale nie wybierają się na pojedynki Elany w II lidze.

Negocjacje z łodzianami trwały dwa tygodnie. Kiedy już prezes Elany Artur Żbikowski ostatecznie ustalił termin, który odpowiadał kierownictwu Widzewa, w klubie odetchnięto z ulgą.

Rzecznik Elany Piotr Królak: - Szukaliśmy zespołu, którego marka i nazwa przyciągnęłaby całe rodziny. Chcieliśmy zrobić z tego naprawdę wielkie wydarzenie dla klubu. Wydawało nam się, że Widzew będzie idealny.

Niemal trzy godziny po tym, jak Elana ogłosiła, że będzie gospodarzem pojedynku z Widzewem, Żbikowski rozesłał do mediów oświadczenie, w którym wycofał się z wcześniejszych zapowiedzi.

"Poinformowano nasz klub, że w tym terminie [26 marca - red.] RTS Widzew Łódź woli rozegrać sparing z drużyną Legii Warszawa. Decyzję taką nasz niedoszły sparingpartner podjął pomimo wcześniejszej umowy z TKP Elaną Toruń. Tym samym spotkanie towarzyskie nie zostanie rozegrane z winy Widzewa".

Żbikowski przyznał także, że łódzki klub jest skłonny zagrać z Elaną, ale w kwietniu. Jednak wtedy terminarz jest tak napięty, że obie drużyny mogą zmierzyć się w terminie już mniej dogodnym dla kibiców - w Niedzielę Palmową lub Wielkanoc. "Być może w tych terminach Widzew będzie skłonny rozegrać spotkanie i dotrzymać tym razem umowy" - pisze Żbikowski.