Sport.pl

Jeden czy dwa stadiony w Łodzi. Co na to miejscy radni?

Czy magistrat powinien za miejskie pieniądze wybudować dwa piłkarskie obiekty czy jeden? Prezydent Hanna Zdanowska decyzją obarczyła radnych. "Gazeta" postanowiła dowiedzieć się, jakie jest ich zdanie
Na początku marca na łamach "Gazety" Widzew ogłosił, że wycofuje się z budowy za własne pieniądze stadionu przy al. Piłsudskiego. Zdania - przynajmniej oficjalnie - nie zmienił do dziś. - Infrastruktura sportowa w mieście to zadanie samorządu. Dlatego do 31 marca czekamy na informację od UMŁ, jak władze widzą umożliwienie Widzewowi gry w ekstraklasie w kolejnych latach - mówił Marcin Animucki, prezes klubu z al. Piłsudskiego.

Termin minął wczoraj. Prezydent Hanna Zdanowska do końca miała nadzieję, że porozumie się z Widzewem. Już dawno zapowiadała, że jeśli tak się nie stanie, to widzi dwie możliwości rozwiązania problemu - miasto albo wybuduje dwa stadiony (dla Widzewa i ŁKS-u), albo jeden wspólny. Prezydent decyzję pozostawiła radnym. - Jeżeli postanowią o budowie jednego stadionu, to chciałabym, żeby wskazali miejsce, gdzie ma on powstać. Bo ja nie czuję się na siłach, by to zrobić - mówiła Zdanowska.

Piłeczka jest więc po stronie radnych. "Gazeta" zapytała ich, którą z proponowanych przez prezydent Zdanowską opcji popierają.

* Wiesława Zewald (radna PO i była wiceprezydent Łodzi odpowiedzialna za sport): Nie ma możliwości, by miasto za swoje pieniądze wybudowało stadion dla Widzewa. Po prostu nie stać nas, by budować dwa obiekty. Dlatego też będziemy szukać miejsca, gdzie może powstać jeden stadion, który zadowoli obie strony. Musimy realnie oceniać nasze zamiary, dlatego też kibice powinni się zastanowić, czy lepiej nie mieć nic, czy mieć jeden piękny stadion.

* Mariusz Bogacz (były radny PiS-u, obecnie niezrzeszony, przewodniczący komisji sportu): Według mnie najlepsze rozwiązanie to jeden stadion miejski, gdyż Łodzi nie stać na wybudowanie dwóch. Nie wyobrażam sobie, by w przyszłości nasze drużyny na mecze pucharowe musiały jeździć do Warszawy czy Poznania, bo obiekt w Łodzi jest za mały. Jeśli zdecydujemy się na budowę jednego stadionu, to powinien on mieć minimum 30 tys. miejsc. Gdzie miałby powstać? Wydaje mi się, że najlepszą lokalizacją jest Start, który znajduje się w centrum miasta i jest do niego dobry dojazd. Pytanie tylko, jak szybko pani prezydent chce przeciąć wstęgę. Jeżeli chce to zrobić jeszcze w tej kadencji, to czasu mamy mało. Warto więc przyspieszyć działania na Starcie, jak najszybciej wykupić tamtejsze tereny i umożliwić zbudowanie na nich porządnego stadionu.

* Jarosław Berger (radny SLD, wiceprzewodniczący komisji sportu): Jeśli pani prezydent nie wie, co chce zrobić ze stadionami, to niech przestanie się o nich wypowiadać. Przyznam, że już przestałem rozumieć, o co chodzi pani Zdanowskiej. Niech wreszcie przestanie opowiadać o stadionach na konferencjach prasowych i niech skieruje do nas projekty uchwał. Bo przypominam, że radni mogą podjąć decyzję dopiero na podstawie projektu złożonego przez panią prezydent. W związku z tym wciąż obowiązują decyzje, które rada podjęła w zeszłym roku, gdy zadecydowaliśmy, że miasto zmodernizuje komunikację wokół Widzewa, a stadion miejski wybuduje przy al. Unii. Jeśli jednak Sylwester Cacek definitywnie ogłosi wycofanie się z inwestycji, to osobiście jestem za jednym stadionem na neutralnym terenie. Nie widzę możliwości, by taki wspólny obiekt powstał przy al. Unii, doprowadzałoby to do zamieszek.

* Paweł Bliźniuk (radny PO): Chciałbym najpierw do końca wyjaśnić sprawę Widzewa, bo dla mnie jasnego komunikatu kończącego ten temat nie było. Rozumiem, że prezes Animucki wypowiadał się jasno, ale robił to w imieniu klubu. A to przecież nie klub, lecz właściciel klubu miałby wyłożyć pieniądze na stadion. Dlatego też chciałbym dowiedzieć się, co o inwestycji na Widzewie sądzi Sylwester Cacek. Jeśli przyjmiemy hipotezę, że faktycznie się z niej wycofa, to jestem zwolennikiem rozwiązania najbardziej odważnego, ale zarazem najkorzystniejszego z punktu widzenia miasta - jestem za budową jednego stadionu miejskiego w neutralnym miejscu, czyli poza al. Piłsudskiego czy al. Unii.

* Marek Michalik (radny PiS-u): Najbardziej racjonalnym rozwiązaniem byłby jeden stadion miejski dla obu klubów. Popieranie tego jest ze strony radnych poprawne i bezpieczne politycznie. Ale nie mierzy się z problemem kibicowskim, który powoduje, że rozwiązanie to jest niemożliwe do zrealizowania. Dlatego też trzeba wybrać drugą opcję, czyli budowę dwóch stadionów. Może wydaje się to mniej gospodarne, ale za to możliwe do zrealizowania.

* Tomasz Trela (radny SLD): Bardzo dziwną i niedopuszczalną rzeczą jest, że prezydent miasta uchyla się od podjęcia decyzji w tak ważnej kwestii. Najpierw rozwiążmy jednak definitywnie sprawę z Widzewem, gdyż nie jest ona jeszcze definitywnie zakończona. Miasto miało załatwić tę kwestię do końca marca i dlatego oczekuję, że w pierwszych dniach kwietnia usłyszymy jasny komunikat pani prezydent, z którego dowiemy się, jak zakończyły się rozmowy z klubem. Jeśli okaże się, że Widzew wycofuje się z inwestycji, to uważam, że powinniśmy wybudować jeden stadion miejski. Nie stać nas na budowę dwóch 18-tysięczników. Zbudujmy jeden, porządny, duży obiekt i szukajmy do tego neutralnego gruntu.

Więcej o: