Sport.pl

Widzew gra z Arką Gdynia. Mecz kategorii superciężkiej

- Do końca sezonu zostało 11 spotkań - ważnych i bardzo ważnych - mówi trener Czesław Michniewicz. W sobotę Widzew gra w Łodzi z Arką Gdynia (godz. 17). To pojedynek tej drugiej kategorii, a może nawet trzeciej - to może być mecz kluczowy
O wygraną Widzewa jego kibice właściwie powinni być spokojni - i to właśnie ze względu na trenera Michniewicza. I nie chodzi wcale o to, że za jego kadencji drużyna z al. Piłsudskiego wygrała wszystkie mecze u siebie. Nie było ich co prawda dużo - tylko dwa - ale zwycięstwa były bardzo przekonujące. Górnik Zabrze wyjechał z Łodzi cięższy o cztery gole, a Korona Kielce, po cichu marząca nawet o mistrzostwie Polski, dostała "trójkę".

O wygraną z Arką kibice powinni być spokojni z innego powodu, oczywiście pół żartem, pół serio. Michniewicz jeszcze nigdy z nią nie przegrał. Z drużyną, której zresztą kibicuje, bo w Gdyni mieszka na stałe, pojedynkował się pięć razy. Dwa zwycięstwa zaliczył jako trener Lecha Poznań (raz w Pucharze Polski), a jedno - Zagłębia Lubin. Do tego doszły dwa remisy z poznańskim zespołem (jedno pucharowe). Bilans goli w pojedynkach Michniewicz - Arka jest jeszcze bardziej imponujący - 13:2. - To tylko statystyka, każdy mecz jest przecież inny. Nie poruszamy z drużyną tego tematu - zapewnia trener Widzewa, ale na pewno sam o tym pomyślał. Zachowanie tej passy jest na rękę nie tylko jemu, ale przede wszystkim drużynie, którą prowadzi od listopada. Jeśli Widzew wygra, powiększy przewagę nad strefą spadkową do 8 punktów, przedostatnia jest właśnie Arka. Przy tak spłaszczonej jak w tej chwili tabeli to naprawdę duża sprawa. Spadek z ekstraklasy znacznie się oddali. Michniewicz i piłkarze o tym wiedzą. - Tak, wiemy, jak ważny to dla naszej przyszłości mecz - potwierdził na przedmeczowej konferencji trener widzewiaków. - Ważny dla naszej przyszłości, dla naszego psychicznego nastawienia przed kolejnymi spotkaniami. Myślimy o tym, ale o tym nie rozmawiamy. Nie chcemy dzielić skóry na niedźwiedziu. Poza tym ten mecz nie kończy sezonu, przed nami jeszcze 11 spotkań.

Tę wypowiedź skończył jednak stwierdzeniem, że mecz z Arką może być kluczowy w całej rundzie. I tak właśnie jest...

Już w drugim kolejnym spotkaniu Widzew zagra przeciwko drużynie, która właśnie przeszła wstrząs, czytaj: straciła starego trenera i zyskała nowego. Piotr Stokowiec Polonii Warszawa nie pomógł, Arce pomóc ma Frantisek Straka, który zastąpił Dariusza Pasiekę. Czech doskonale zdaje sobie sprawę, że w tak krótkim czasie wiele w grze drużyny nie poprawi, dlatego sięgnął po trening motywacyjny. - Musimy się zebrać, skupić na jednym celu. Bez tego niczego nie osiągniemy. Każdy z piłkarzy musi się czuć dumny z tego, że gra w Arce Gdynia. Musi czuć się częścią tej drużyny! - mówił do dziennikarzy na swojej konferencji prasowej i można brać za pewnik, że to samo, ale pewnie głośniej, przekazał piłkarzom. Ale czy to podziała, zważywszy na to, że w drużynie jest aż 12 obcokrajowców?

To oczywiście już nie problem Michniewicza i jego piłkarzy. Trener Widzewa jak zwykle najbardziej skupia się na taktyce, na słabych stronach rywali i na atutach swojej drużyny. - Piłkarze Arki charakteryzują się wspaniałymi warunkami fizycznymi, są bardzo groźni przy stałych fragmentach gry. Dobrze wykonuje je Zawistowski. Na pewno czeka nas ciężki bój w polu karnym, głównie z Nollem, Szmatiukiem i Roziciem. Ale mam nadzieję, że sobie poradzimy - mówi.

Emil Noll ma 194 cm wzrostu, Maciej Szmatiuk i Ante Rozić - po 190. Dla Riku Riskiego (168 cm), Niki Dzalamidze (173 cm) i Adriana Budki (174 cm) to wieże Eiffla, ale z drugiej strony dobrzy technicznie Fin i Gruzin mogą się czuć wśród wysokich stoperów jak Alberto Tomba na stoku. Pojedynek wielkoludów z Gdyni z widzewskimi krasnalami zapowiada się naprawdę ciekawie.

W pojedynku trenerów pewnym faworytem wydaje się Michniewicz, i to nie tylko ze względu na bardzo dobry bilans meczów z Arką. On swoją drużynę zna na wylot, Straka dopiero ją poznaje. Do tego szkoleniowiec Widzewa może wybierać właściwie spośród wszystkich piłkarzy, bo wszyscy są zdrowi i nikt nie pauzuje za kartki.

Przed meczem z Arką Michniewiczowi niczego więc nie brakuje. Do kompletu wystarczy wygrać. Tym bardziej że oprócz piłkarzy Arki z Gdyni do Łodzi przyjechała też jego najbliższa rodzina. Przegrać więc mu nie wypada.

Początek meczu o godz. 17. Transmisja w Orange Sport.

Prawdopodobny skład Widzewa: Mielcarz - Ben Radhia, Madera, Szymanek, Dudu - Budka, Broź, Panka, Grischok - Dzalamidze, Sernas.

Więcej o: