Sport.pl

Ekstraklasa. Śląsk - Widzew 2:2. Trenerski nos Lenczyka, Mila uratował passę w 97. minucie!

Choć Śląsk przegrywał z Widzewem 0:2, potrafił odrobić straty. Prawdziwym bohaterem Wrocławia został Łukasz Madej, którego Orest Lenczyk wpuścił do gry z ławki rezerwowych. Pomocnik strzelił gola kontaktowego, a w 95. minucie wywalczył rzut karny, po którym Sebastian Mila trafił na 2:2. Dzięki tej bramce Śląsk przedłużył swoją serię meczów bez porażki do 14 meczów!
WIDEO: Faul i rzut karny Mili w ostatnich sekundach »

Od początku pierwszej połowy wrocławianie przejęli inicjatywę na boisku, ale nie potrafili sforsować skomasowanej defensywy Widzewa. Widzewa, który bronił się niezwykle mądrze. wyprowadzając co chwilę groźne kontrataki. W pierwszych 45 minutach gry obie drużyny oddały po pięć strzałów, przy czym to Śląsk był zespołem groźniejszym.

Druga połowa przyniosła kibicom niesamowite emocje. Widzew od początku, odważnie ruszył na bramkę Śląska i już po kilku minutach strzelili pierwszego gola. Od tego momentu łodzianie przejęli inicjatywę i udokumentowali ją w 73. minucie po golu Dżalamidze. Śląsk nie był rozbity, wierzył w swoje możliwości i sposobność odrobienia strat. W 85. minucie Madej strzelił gola kontaktowego, a w 95. strzelca bramki dla wrocławian faulował w polu karnym Szymanek. Pewne uderzenie z 11 metrów Mili przedłużył fantastyczną serię Śląska!

Szczęśliwy remis Legii  »


Więcej o: