PlusLiga. PGE Skra groźna także bez Bartosza Kurka. Popis Mariusza Wlazłego w Jastrzębiu

W spotkaniu dwóch wicemistrzów świata - aktualnego i byłego - lepszy okazał się ten poprzedni. PGE Skra w świetnym stylu pokonała Jastrzębski Węgiel
9.128 kibiców w Atlas Arenie! Zobacz zdjęcia z próby bicia rekordu frekwencji

Pod koniec drugiego seta część kibiców, którzy szczelnie wypełnili nową halę w Jastrzębiu, ziewało. Nudzili się, choć na boisku były dwie czołowe drużyny nie tylko w Polsce, ale i na świecie. Jastrzębski Węgiel to przecież czwarty zespół Ligi Mistrzów i aktualny klubowy wicemistrz świata, zaś PGE Skra już siedem razy zdobywała mistrzostwo kraju, a w klubowych mistrzostwach świata dwukrotnie była druga.

Grała jednak tylko jedna, ta z Bełchatowa, nic nie robiąc sobie z wielkich problemów kadrowych. Do nieobecnych z powodu kontuzji Michała Bąkiewicza i Aleksandara Atanasijevicia dołączył na rozgrzewce Bartosz Kurek, którego zabolały plecy. Zastąpił go Konstantin Cupković. Serb jest bardzo zdolnym siatkarzem, ale ma jedną wadę - słabo przyjmuje zagrywkę. Gospodarze starali się to wykorzystać, celując piłką w niego. Raz zdobyli punkt (po asie Zbigniewa Bartmana), kilka razy skrzydłowy PGE Skry odbił piłkę nie w tą stronę, w którą powinien.

Ale Cupković ma także wielkie atuty. Koledzy z zespołu twierdzą, że potencjał w ataku ma porównywalny z Kurkiem. Przekonali się o tym jastrzębianie, którzy bardzo długo nie mogli go zatrzymać. A przecież bardzo często musiał atakować na podwójnym czy nawet potrójnym bloku, bo Miguel Falasca wykorzystywał go w kontrach. Serb w pierwszym secie miał 80-procentową skuteczność. Później aż tak idealnie nie było, lecz 48 proc. przy 25 zbiciach jest świetnym wynikiem. Trzeba przy tym pamiętać, że był to jego drugi pełny mecz w PlusLidze.

Był jednak w PGE Skrze siatkarz jeszcze lepszy. To Mariusz Wlazły, który zaczął do 75 proc. w ataku, a skończył na 62 proc. O takim bilansie często marzą środkowi, którzy atakują dziesięć razy w meczu. Zaś Wlazły robił to aż 29-krotnie! Do tego dołożył kapitalne serwy, które w dwóch pierwszych setach zrobiły kolosalną różnicę.

Jastrzębski Węgiel został boleśnie zbity, ale przecież ma w swoim składzie graczy świetnych. Takimi są Michał Łasko, Rob Bontje, Russell Holmes, Zbigniew Bartman czy Michał Kubiak. W trzecim secie zaczęli lepiej przyjmować serwy PGE Skry, sami też lepiej zagrywać i przede wszystkim skuteczniej atakować. Michał Winiarski i Paweł Zatorski, którzy musieli odbierać serwy za siebie i Cupkovicia, nie byli już tak precyzyjni i w jastrzębian wstąpiła nadzieja.

Miguel Falasca - używając terminologii siatkarskiej - schował na jakiś czas Wlazłego, dając mu odpocząć. W pierwszej fazie czwartego seta wystawiał mu mało piłek, częściej korzystając z Winiarskiego i Cupkovicia. Gra była bardzo zacięta, ale minimalnie lepsza była drużyna z Bełchatowa. Wtedy jednak asem popisał się Serb, a w końcówce koncert dokończył Wlazły. Dzięki temu przez najbliższe 40 dni PGE Skra będzie wiceliderem PlusLigi.

Jastrzębski Węgiel - PGE Skra 1:3

19:25, 18:25, 25:22, 25:22

Jastrzębski Węgiel: Vinhedo 2, Bartman 16, Holmes 2, Łasko 20, Kubiak 9, Bontje 7, Rusek (libero) oraz Bozko 1, Nemer, Gawryszewski 1, Thorton

PGE Skra: Falasca 4, Winiarski 11, Możdżonek 8, Wlazły 22, Cupković 13, Pliński 10, Zatorski (libero) oraz Woicki, Kooistra, Milczarek, Kłos

Mariusz Wlazły: - Czuję się kopany i poniewierany przez PZPS


PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały