Sport.pl

Spacerek PGE Skry na koniec roku. Skuteczność w ataku rywali - 14 procent!

Ostatni mecz w tym roku był dla mistrzów Polski łatwiejszy niż większość treningów. Rywal, Lotos Trefl Sopot, tylko w jednym secie był w stanie nawiązać wyrównaną walkę
POLECAMY! W małej wsi w Łódzkiem pobiją Cracovię. Noworoczny trening godzinę wcześniej!

W ostatnich meczach w 2011 roku trener Jacek Nawrocki postanowił poeksperymentować. Przeciwko beniaminkowi wyszła na boisko szóstka, jakiej jeszcze w tym sezonie nie widzieliśmy. Drugi raz pojawił się w niej Wytze Kooistra (poprzednio zagrał w Gdańsku), a oprócz niego obok pewniaków zagrali Paweł Woicki, Karol Kłos oraz Aleksandar Atanasijević. W kadrze nie było za to Daniela Plińskiego, a trzecim środkowym został powracający po chorobie Marcin Możdżonek. - Chcę, żeby wszyscy sobie pograli - zapowiadał szkoleniowiec PGE Skry.

Wśród rywali znacząca zmiana była jedna - drużynę po raz pierwszy w obecnych rozgrywkach prowadził Dariusz Luks, który zastąpił Grzegorza Rysia.

Ale eksperymentalna PGE Skra była za silna dla ostatniego zespołu PlusLigi. Zanim gra się na dobre rozpoczęła, mistrzowie Polski wygrywali 6:1. To chyba ich rozluźniło, bo w pierwszej partii popełnili więcej błędów niż zazwyczaj. Oddali beniaminkowi aż 13 punktów, z czego aż cztery po autowych zbiciach. Brak pełnej koncentracji powodował, że goście odrabiali straty. Z wyniku 12:5 potrafili doprowadzić do 18:17. Ale wystarczyło przyspieszenie, by wszystko wróciło do normy. W końcówce na dwa asy Mikko Oivanena jednym odpowiedział Atanasijević, a dzieła zniszczenia dokonały serwy Możdżonka.

O rozluźnieniu bełchatowian świadczyła duża liczba ataków z tzw. pajpa, czyli środka drugiej linii. Dwa ostatnie punkty zdobył w ten sposób Bartosz Kurek, a przedzielił je blok na Oivanenie. Ciekawostką jest to, że Lotos Trefl miał w pierwszym secie tylko 26-procentową skuteczność w ataku (PGE Skra - 42-proc.). Ale to nie koniec, bo w ostatniej partii - 14-proc.!

W drugiej partii mistrzowie Polski chcieli chyba dać kibicom trochę emocji, Najpierw temperaturę podniósł Atanasijević, kapitalnie broniąc piłkę już w pierwszych rzędach trybun. Opłaciło się, bo Matti Hietanen zaatakował w taśmę. Wtedy jednak PGE Skra wyrównała na 7:7. Wkrótce po świetnej zagrywce Michała Kaczmarka Lotos Trefl prowadził 14:11. Następny serw środkowy z Gdańska popsuł, a jego zespół stracił kolejno osiem punktów z rzędu.

Graczom beniaminka siatkówkę wybijał z głowy Kurek. Rzadko się zdarza, by w jednym ustawieniu jeden siatkarz zaserwował cztery asy. Rywale byli bezradni i choć udało im się jeszcze poderwać, to jedyne, czego dokonali, to zmniejszenie strat i zmuszenie trenera Nawrockiego do wzięcia pierwszego w tym meczu czasu.

Różnicę klas między przeciwnikami pokazuje też decyzja szkoleniowca PGE Skry, który za jednym zamachem dokonał aż czterech zmian. Jeśli tylko jego podopieczni zachowywali średnią koncentrację, dominowali niepodzielnie. Kluczem była zagrywka, z którą gdańszczanie zupełnie sobie nie radzili. Nie pomagały zmiany Wojciecha Serafina czy Macieja Wołosza za Dmitro Vdovina. Ci, którzy przyszli do hali Energia, mogli chyba pierwszy raz zobaczyć, jak drużyna między pierwszą a drugą przerwą techniczną nie traci punktu.

Karol Kłos nękał rywali swoimi serwami, a mistrz Polski prowadził już 16:2. Aż żal było patrzeć na bezradnych zawodników Lotosu Trefla. Nawet kibice zaczęli się nudzić, bo głośno skandowali nazwisko Ireneusza Mazura, byłego trenera PGE Skry. Zaś siatkarze z Bełchatowa bawili się w najlepsze. Atakowali w najróżniejszy i najdziwniejszy sposób (m.in. Winiarski ze środka!), a czego się nie dotknęli, zamieniali w punkty.

Zanosiło się, że przeciwnicy będą mieć problem ze zdobyciem więcej niż pięciu punktów, ale pomogli im sami bełchatowianie, popełniając kilka błędów. Ostatni punkt dla beniaminka zdobył Waldemar Świrydowicz, a dla PGE Skry - Marcin Możdżonek. Ostatnią nagrodę dla najlepszego zawodnika dostał Kurek!

Grand Prix Kobiet w Atlas Arenie! Zobacz, jakie piękne siatkarki przyjadą do Łodzi [GALERIA]


Więcej o:

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały