PGE Skra w finałach Pucharu Polski. Rozbiła pierwszoligowca

Za dwa tygodnie siatkarze PGE Skry Bełchatów staną przed szansą zdobycia po raz szósty Pucharu Polski. Do półfinału awansowali bez wysiłki.
POLECAMY! Michał Probierz wraca do Polski

Pierwsze spotkanie z MKS MOS Interpromex Będzin bełchatowianie wygrali 3:0, ale nie był to łatwy mecz. Przed rewanżem jedyną niewiadomą było, ile potrwa gra. Bo trudno było sobie wyobrazić, że pierwszoligowiec będzie w stanie zagrozić potentatowi. Trener Jacek Nawrocki zdecydował się wymienić całą szóstkę, a największe asy PGE Skry - Mariusz Wlazły i Bartosz Kurek - nie znaleźli się nawet w kadrze. Ten pierwszy twierdził, że goście będą mieć problem: - Bo w hali Energia jest o dwie trzecie jaśniej niż w Będzinie.

Ale nie robiło różnicę między zespołami, przede wszystkim dzieliła je przepaść w umiejętnościach. Zanim jeszcze sympatyczni pierwszoligowcy dobrze się rozgrzali, przegrywali 0:4. Później nieźle trzymali się do drugiej przerwy technicznej, ale pękli przy zagrywkach Wytze Kooistry i Aleksandara Atanasijevicia. Poza tym ogromny Holender był dla rywali zaporą nie do przebycia w bloku. Raz za razem trafiali w jego długie ręce przełożone nad siatką. Nic dziwnego, że po niespełna 19. minutach, bo tyle trwała pierwsza partia, awans do turnieju finałowego został przez bełchatowian przypieczętowany.

Wielkiej radości nie było, bo trudno o euforię przy takiej różnicy klas. Z rezerwową PGE Skrą kłopoty miałaby część zespołów PlusLigi. W końcu na boisku było dwóch mistrzów Europy (Paweł Woicki i Aleksandar Aranasijević), brązowi medaliści (Karol Kłos i Paweł Zatorski) oraz dwaj reprezentanci (Kooistra i Konstantin Cupković). To pokazuje, jak silną kadrą dysponuje klub z Bełchatowa.

Zmiennicy starali się ze wszystkich sił, żeby pokazać trenerom, że mogą na nich liczyć i nawet przez moment nie odpuszczali. W drugim secie siatkarze z Będzina mieli swoje chwile radości, bo kilkakrotnie prowadzili (9:7). Ale gdy gospodarze lepiej się skoncentrowali, wszystko wróciło do normy. Tak samo było w trzeciej partii.

W półfinale Pucharu Polski (21 stycznia) PGE Skra zagra zapewne z gospodarzem - Resovią, która dziś gra rewanż z AZS-em Olsztyn. W środę na wyjeździe rzeszowianie wygrali 3:1. W drugiej parze Zaksa Kędzierzyn-Koźle wygrała u siebie z Delectą 3:1, ale rewanż odbędzie się w Bydgoszczy.

PGE Skra - MKS MOS 3:0

Sety: 25:14, 25:17, 25:14

PGE Skra: Woicki, Cupković, Kłos, Atanasijević, Milczarek, Kooistra, Zatorski (libero) oraz Bąkiewicz, Możdżonek

Syguła, Kantor, Szczygieł, Zarankiewicz, Wójtowicz, Dzierżanowski, Potera (libero) oraz Miller, Łapuszyński, Michalak, Schmidt

Rok Skry Bełchatów, najlepszej siatkarskiej drużyny w Polsce. Siódmy tytuł i "złote" rozczarowanie


PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały