Sport.pl

PGE Skra znów zagra o pierwsze miejsce. Tym razem w PlusLidze

Siatkarze z Bełchatowa nie mają czasu na rozpamiętywanie porażki z Tours VB, bo już w niedzielę czeka ich nie mniej trudny mecz. Jego stawką jest także pozycja lidera, ale PlusLigi
Jesteś kibicem i jesteś z Łodzi? Musisz zostać fanem Facebooka Łódź - Sport.pl »

Jeszcze nigdy w historii występów bełchatowskiej drużyny w Lidze Mistrzów nie udało się jej zakończyć fazy grupowej bez porażki. W dwóch poprzednich sezonach przegrywała po razie (z CAI Teruel i Trentino), ale nie przeszkadzało jej to kończyć rozgrywek na pierwszym miejscu. Ostatnie niepowodzenie we Francji nie przeszkodzi mistrzom Polski w wyjściu z grupy, ale żeby dokonać tego z pozycji lidera, trzeba liczyć na pomoc ACH Volley Lubljana. Słoweńcy w ostatniej kolejce podejmują Tours VB i jeśli wygrają, PGE Skra powinna wrócić na czoło tabeli. Oczywiście, jeśli w środę pokonają w Łodzi najsłabszą w grupie Budvanską Rivierę.

Mecz w Tours potwierdził prawidłowość, że bełchatowski zespół w każdych rozgrywkach ma słabszy dzień. Co ciekawe, w większości statystyk to pokonani są lepsi. W ataku mieli 48-procentową skuteczność przy 46-procentowej Tours, mieli cztery asy, a rywale - jednego, zdobyli więcej punktów (54:46). Ale ta ostatnia różnica pokazuje jednocześnie największą słabość PGE Skry. Była nią ogromna - jak na tę drużynę - liczba błędów. W ataku siatkarze z Bełchatowa pomylili się aż osiem razy, podczas gdy w pierwszym pojedynku - czterosetowym - tylko siedem. Do tego dziewięciokrotnie zostali zablokowani. Co gorsze, mylili się w decydujących momentach. Poza tym bardzo przeciętnie przyjmowali zagrywkę (choć w statystykach lepiej od Tours) i słabo bronili. - Przegraliśmy najważniejsze piłki w setach i stąd wziął się taki wynik - komentuje Jacek Nawrocki.

Na nic zdała się dobra postawa Mariusza Wlazłego, atakującego z 60-procentową skutecznością (na 30 prób), bardzo dobrze wypadli środkowi. Pozostałych z pewnością stać na dużo lepszą grę, podobnie jak całą drużynę. Szansa na rehabilitację będzie już w niedzielę, kiedy PGE Skra zagra w PlusLidze z Zaksą Kędzierzyn-Koźle. Stawką będzie pierwsze miejsce w tabeli. Tym razem - w odróżnieniu od Ligi Mistrzów - to obrońcy tytułu gonią przeciwnika. Ich strata zmniejszyła się z sześciu (po piątej kolejce) do dwóch punktów.

Według Nawrockiego niedzielny przeciwnik jest silniejszy od Tours VB. - I to znacznie - dodaje trener. Według niego Zaksa to zespół kompletny, bo na każdej pozycji ma wysokiej klasy siatkarzy. W tym sezonie największymi gwiazdami są francuski atakujący Antonin Rouzier i Paweł Zagumny. Świetnie spisują się także obaj przyjmujący - Guillaume Samica i Michał Ruciak. Co ciekawe, w ostatnich siedmiu sezonach, kiedy PGE Skra zdobywała mistrzostwo, tylko raz przegrała w Kędzierzynie-Koźlu (31 stycznia 2009 roku, 2:3). Częściej, bo trzykrotnie, schodziła z boiska pokonana u siebie. W ostatnim pojedynku - w drugiej kolejce obecnych rozgrywek - uległa Zaksie 0:3. Wtedy jednak gospodarze, po pierwsze, byli w słabszej formie (zwłaszcza Wlazły), a po drugie - i najważniejsze - nie mogli zagrać podstawowi siatkarze przyjmujący zagrywkę: Michał Bąkiewicz (uraz pleców) i Michał Winiarski (złamany palec).

Zaksa już raz w tym sezonie przegrała u siebie, a lepszy od niej okazał się Jastrzębski Węgiel (3:2). W Lidze Mistrzów kędzierzynianie też doznali jednej porażki, ale z nie byle kim, bo z Trentino. Za to we Włoszech pokonali najlepszą drużynę na świecie 3:2, co świadczy o wielkiej sile zespołu.

W PGE Skrze wszyscy są zdrowi, ale czy w lepszej dyspozycji? - Naprawdę trudno mi odpowiedzieć na to pytanie - mówi Nawrocki. - Na pewno we Francji nie pomogło nam to, że bardzo dawno nie rozegraliśmy ciężkiego meczu. Było to widać na boisku. Wiem, że drużyna powinna zareagować na przegraną w Tours, ale samo mówienie tego niczego nie załatwi.

Początek spotkania w niedzielę o godz. 18 (relacja w Polsacie Sport).

Antydziesiątka 2011, czyli kto zrobił najgorszą reklamę sportowi w Łódzkiem


Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały
Komentarze (2)
PGE Skra znów zagra o pierwsze miejsce. Tym razem w PlusLidze
Zaloguj się
  • Gość: ocknijcie sie w tej Skrze

    0

    Jak szybko nie zmienią trenera i rozgrywających to już niedługo tylko marzenia o zwycięstwach im zostaną. Jedynie co, to tylko szkoda oglądać jak pozostali zawodnicy tracą czas i najlepsze swoje lata.
    Czy w tej skrze naprawdę nie widzą, że ten trener i rozgrywajacy nawet na 2 ligę się nie nadają??????
    Zapewne, jakby nie państwowa kasa, a faktyczny prywatny pienądz to finansował to już dawno by ich nie było. Ale i tak powodzenia - przynajmniej w pucharach.

  • crimen

    0

    Najważniejsze, że Bińczyk jest w formie. On każdą wpadkę bełchatówka zamieni w zwycięstwo!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX