Sport.pl

PGE Skra wywalczyła sobie premię. Z kapitalnym Bartoszem Kurkiem na czele

W PGE Skrze nie ma premii za mecze, ale nagrody za mistrzostwo Polski czy puchar kraju. A jednak w spotkaniu z Resovią bełchatowianie mieli obiecany dodatkowy bonus
Trenerzy i siatkarze PGE Skry nie ukrywali, że zdobycie tydzień temu Pucharu Polski kosztowało ich bardzo dużo wysiłku. Po powrocie z Rzeszowa drużyna dostała dwa dni wolnego, ale to nie wystarczyło do pełnej regeneracji. - Ten turniej naprawdę był dla nas wyniszczający - opowiadał Bartosz Kurek. - Ja w ubiegłym tygodniu trenowałem tylko dwa razy - dodał. Może to jest metoda, bo najlepszy polski siatkarz ubiegłego roku zagrał kapitalnie. Atakował 20 razy, zdobywając 13 punktów. To znakomity wynik, zwykle bowiem musiał kończyć najtrudniejsze akcje, na podwójnym czy potrójnym bloku.

Notę Kurka powinny obniżyć słabsze przyjęcia. To po serwach w jego strefę Resovia zdobyła cztery punkty. Były to jednak zagrywki tak mocne i precyzyjne, że mało kto by sobie z nimi poradził. Wiele strzałów przyjął jednak świetnie, a właściwie obronił. Dopełnieniem kapitalnej postawy skrzydłowego PGE Skry były trzy bloki na Georgym Grozerze, największym rzeszowskim bombardierze. Co ciekawe, w związku z nimi gospodarze zdobyli trzy kolejne punkty, dzięki czemu z sześciu punktów straty wyszli na prowadzenie 23:22.

Choć to gracze Resovii mówili o rewanżu za półfinał Pucharu Polski, patrząc na mecz, można było odnieść wrażenie, że to PGE Skra wówczas przegrała. Trener Jacek Nawrocki zaczął mecz z trzema dotychczasowymi zmiennikami w podstawowej szóstce: Aleksandarze Atanasijeviciu, Karolem Kłosem i Wytze Kooistrą. Nie przeszkodziło to bełchatowianom wysoko wygrać pierwszego seta, a rezerwowi spisali się świetnie.

Kooistra, nazywany największym niewypałem transferowym sezonu, pokazał ogromne możliwości. Serwował niczym Mariusz Wlazły (w trzecim secie miał trzy asy), do tego zdobył trzy punkty atakiem i jeden blokiem.

W drugiej partii było gorzej, ale dla mistrzów Polski nie ma rzeczy niemożliwych, dlatego niesamowicie walcząc, odrobili stratę i wygrali.

Okazało się, że oprócz punktów siatkarze z Bełchatowa walczyli o dodatkową premię w postaci czterech dni wolnego. - Założyłem sobie, że po Pucharze Polski zespół dostanie tydzień przerwy w zajęciach. Podzieliłem to na dwa tygodnie - wyjaśnia Nawrocki. Jego podopieczni nie ukrywali, że była to dodatkowa motywacja. Trener podkreśla, że nie będzie to czterodniowa bezczynność, bo każdy z zawodników musi raz poćwiczyć na siłowni. Następny mecz w PlusLidze PGE Skra rozegra w niedzielę, a jej rywalem będzie w Częstochowie Tytan AZS.

PGE SKRA - ASSECO RESOVIA 3:0

Sety: 25:16, 29:27, 25:16

PGE Skra: Falasca 4, Winiarski 5, Kłos 6, Atanasijević 4, Kurek 17, Kooistra 7, Zatorski 1 (libero) oraz Wlazły 8, Możdżonek 1, Pliński 3, Woicki

Resovia: Tichacek, Lotman 9, Grzyb 6, Grozer 8, Achrem 7, Nowakowski 6, Ignaczak (libero) oraz Bojić 1, Dobrowolski, Kosok, Mika 1

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 51 56:17 18 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 49 53:17 16 3
3 PGE Skra Bełchatów 46 50:19 15 4
4 Jastrzębski Węgiel 41 45:25 15 4
5 Trefl Gdańsk 28 38:36 9 10
6 GKS Katowice 28 42:43 9 10
7 MKS Ślepsk Suwałki 25 34:45 9 11
8 Cerrad Czarni Radom 25 35:41 8 11
9 Aluron Virtu CMC Zawiercie 21 27:42 7 12
10 Cuprum Lubin 21 30:48 7 14
11 Indykpol AZS Olsztyn 20 33:45 7 12
12 Asseco Resovia 20 29:45 6 13
13 MKS Będzin 19 29:45 7 12
14 BKS Visła Bydgoszcz 11 22:55 2 17

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały