15. kolejne zwycięstwo PGE Skry Bełchatów w PlusLidze. Mieli kłopoty z Fartem

W ostatniej kolejce rundy zasadniczej siatkarze PGE Skry pokonali Farta Kielce
Jesteś kibicem i jesteś z Łodzi? Musisz zostać fanem Facebooka Łódź - Sport.pl »

Przed każdym mecze trener Jacek Nawrocki ma dylemat, kogo odesłać na trybuny. Tym razem musiał zrezygnować tylko z jednego gracza, bo Miguela Falascę wykluczyła kontuzja. Podobno niegroźna, ale dwa tygodnie przed Final Four w PGE Skrze wolą nie ryzykować. Nawet kosztem tego, że w składzie został tylko jeden rozgrywający - Paweł Woicki. Gdyby miał jakieś problemy, jego zmiennikiem miał być środkowy Daniel Pliński.

Spotkanie miało znaczenie już tylko dla gości, którzy walczyli o utrzymanie szóstego miejsca i lepsze rozstawienie przed play-off. W razie porażki za trzy punkty kielczanie mogli trafić na mistrzów Polski. Chcieli tego uniknąć, dlatego zaczęli niesłychanie zmotywowani. Przejawiało się to w świetnej zagrywce, a przede wszystkim w kapitalnej grze w obronie. Podbijali w niesamowity sposób ataki przeciwników. Po jednej z wielu takich akcji Marcus Nilsson miał dobrze wystawioną piłkę i sporo miejsca na uderzenie po prostej. To ważny moment, bo Fart wygrywał wtedy 26:25. Szwed zaatakował tak jak powinien, ale w aut.

Później goście mieli jeszcze jednego setbola i nadzieję, że pomoże im weryfikacja wideo. Sędzia pokazał bowiem, że Mariusz Wlazły zaatakował w boisko, ale kielczanie poprosili o sprawdzenie. Okazało się, że nie mieli racji, co było początkiem ich nieszczęść. Za chwilę pognębił ich asem Daniel Pliński, a ostatni punkt zdobył blokiem Michał Winiarski, zatrzymując Rafała Buszka.

PGE Skra miał spore problemy w ataku, zwłaszcza na lewym skrzydle. W pierwszym secie jako zespół miała tylko 32-procentową skuteczność i aż osiem błędów. Rekompensowała to zagrywką (cztery asy i tylko pięć pomyłek) i blokiem (pięć punktów). I właśnie serwami szybko rozstrzygnęła drugiego seta. Pliński, Wlazły i Bartosz Kurek sprawili, że przewaga gospodarzy szybko rosła. Zawodnicy z Kielc niewiele mogli zrobić, bo przyjęcia takich bomb, jakie leciały zza siatki, było bardzo trudne. Nawet gdy udawało im się podbić piłkę, to po drugiej stronie czekał już bełchatowski blok.

Pierwszy set trwał aż 37 minut, zaś drugi - tylko 21. Wzrosła też radykalnie skuteczność bełchatowian w ataku - z 32 proc. aż do 74! Poziom spotkania nie był wysoki, jednak emocji nie brakowało.

Siatkarze PGE Skry twierdzą, że Fart to zespół z wielkim potencjałem. Widać to było w Bełchatowie, bo gdy Nilsson zaczął trafiać zagrywką, gospodarze byli w dużych opałach. Ratowała ich świetna dyspozycja Wlazłego i obrona. Punktowych bloków nie mieli dużo, ale wybloków pozwalających na wyprowadzenie kontr - mnóstwo. W trzecim secie nie serwowali już tak mocno jak poprzednim, dlatego gra się wyrównała. Mało tego, goście odrobili stratę (16:18), a następnie osiągnęli przewagę.

Rozluźnieni mistrzowie Polski mieli kłopoty z przyjęciem zagrywki i kończeniem ataków. Nawet Wlazły przegrywał walkę z kieleckim blokiem. Kibice, którzy po drugiej przerwie technicznej zaczęli już zbierać się do wyjścia, musieli znów usiąść wygodniej, bo Fart wygrał trzeciego seta. Przyczynę widać było w statystykach - tylko 32-procentowe przyjęcie zagrywki przez siatkarzy lidera PlusLigi. Kielczanie byli też lepsi w bloku i zagrywce.

W czwartej partii mistrzowie Polski znów włączyli swoje dopalacze serwisowe. Tym razem rywali pognębił Winiarski (wybrany na najlepszego zawodnika spotkania), a w ataku świetną zmianę dał Kurkowi Konstantin Cupković. Bełchatowianie wypracowali sobie kilkupunktową przewagę i grając spokojnie ją utrzymali ją prawie do końca. Fart dzięki silnym serwom Grzegorza Kokocińskiego odrobił trzy punkty, ale po czasie wziętym przez trenera Nawrockiego środkowy z Kielc pomylił się.

Za tydzień rozpoczynają się play-offy, a PGE Skra dwa pierwsze mecze rozegra w hali Energia w sobotę i niedzielę o godz. 14.30.

PGE Skra - Fart 3:1

Sety: 29:27, 25:15, 22:25,

PGE Skra: Woicki, Winiarski, Możdżonek, Wlazły, Kurek, Pliński, Zatorski (libero) oraz Kłos, Atanasijević, Bąkiewicz, Cupković, Kooistra

Fart: Pujol, Pawliński, Zniszczoł, Nilsson, Buszek, Kamiński, Żurek (libero) oraz Jungiewicz, Kozłowski, Kokociński

Niesamowity film! Siatkarze PGE Skry Bełchatów jak brazylijscy piłkarze [WIDEO]


PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały