Final Four Ligi Mistrzów: PGE Skra zagra o pierwsze miejsce. Pokonała Arkas Izmir

PGE Skra nie zagrała w półfinale tak jak potrafi, ale wystarczyło to na pokonanie tureckiego przeciwnika. Teraz czeka na rywala, którym będzie albo Trentino Volley, albo Zenit Kazań
Mecz zaczął się bardzo nerwowo z obu stron. Siatkarze psuli zagrywkę za zagrywką, mylili się w ataku. Potwierdzały się opinie Jacka Nawrockiego, że Arkas to drużyna z dwiema gwiazdami, ale bardzo wyrównany i poukładany, zwłaszcza w obronie. Rywale PGE Skry w pierwszym secie aż 16 razy podbijali ataki, podczas gdy bełchatowianie 11-krotnie.

Gospodarze nie mogli wstrzelić się zagrywką, a przewagę zdobywali po błędach i blokiem, w którym brylował Marcin Możdżonek. Po atakach siatkarzy z Izmiru piłka odbijała się od niego niczym od ściany. W pierwszym secie zdobył w ten sposób trzy punkty, a cztery kolejne przeciwnicy podarowali PGE Skrze po błędach w ataku. Większość z nich była wymuszona blokiem, ale widać było, że bełchatowianie grają poniżej swoich możliwości.

Choć podczas rozgrzewki wyglądali na rozluźnionych, to jednak z trudnością radzili sobie z presją. Drugi set był podobny do inauguracyjnego: mistrz Polski odskakiwał na kilka punktów, by równie szybko tracić przewagę. Mało tego, Arkas po asie Libermana Agameza wygrywał 21:20. Od czego jest jednak w PGE Skrze Mariusz Wlazły. To on pierwszy opanował stres. Poszedł na zagrywkę i został tam aż do końca seta. Nie serwował mocno, ale na tyle dobrze, żeby utrudnić przeciwnikom wyprowadzenie ataków. A kontry bezlitośnie kończył Bartosz Kurek.

Grand Prix Kobiet w Atlas Arenie! Zobacz, jakie piękne siatkarki przyjadą do Łodzi [GALERIA]

Na początku trzeciego seta 13 tys. widzów w Atlas Arenie oniemiało. Spodziewali się zapewne, że Turcy poddadzą, a to ich ulubieńcy stanęli. Zanim się obejrzeli, przegrywali 1:7. Trzy z tych punktów Arkas zdobył blokiem, podczas gdy we wcześniejszych dwóch partiach miał tylko dwa skuteczne. Bełchatowanie odpowiedzieli błyskawicznie, tym samym. Trzy bloki i ataku Kurka pozwoliły zmniejszyć przewagę do dwóch punktów (6:8).

Im bliżej było do końca spotkania, tym na boisku więcej było siatkówki, a mniej błędów. Rozegrali się bełchatowscy skrzydłowi, zwłaszcza Kurek. A w trudnych chwilach był Wlazły, popisujący się wysokimi umiejętnościami i sprytem. Końcówka była pasjonująca. Arkas miał cztery setbole, ale nie wykorzystał żadnego. Przy wyniku 26:26 Kurek wyblokował Agameza , a następnie zdobył punkt po kontrze. On także zdobył historyczny punkt, dający PGE Skrę pierwszy w historii awans do finału Ligi Mistrzów. W nim jednak trzeba zagrać przynajmniej o 50 proc. lepiej, by liczyć na sukces.

PGE Skra - Arkas Izmir 3:0

Sety: 25:23, 25:21, 28:26

PGE Skra: Falasca 2, Winiarski 11, Możdzonek 5, Wlazły 16, Kurek 18 (64 proc. skuteczności), Pliński 4, Zatorski (libero) oraz Kłos, Woicki,

Arkas: Hansen 4, Perrin 6, Gok 4, Agames 17, Bravo 5, Duff 7, Sahin (libero) oraz Burak, Ceyhun, Subasi

Statystyki Atak: 48:35 proc. (43:29 pkt.), Blok: 11:10, Asy: 3:4, Przyjęcie zagrywki: 73:56 proc. (znakomite: 50:26 proc.), Błędy: 28:20

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały