Michał Winiarski z PGE Skry o Euro 2012: "Każdy jest specjalistą od piłki nożnej"

Michał Winiarski: - Podczas wcześniejszych wielkich imprez z reguły mieliśmy w kadrze tylko jednego naprawdę klasowego zawodnika, najczęściej bramkarza. Teraz oprócz świetnego bramkarza mamy przynajmniej dwóch światowej klasy piłkarzy - reprezentant Polski z PGE Skry
Podobno jesteś najlepszym piłkarzem wśród siatkarzy, więc na początek zapytam cię o to, kto zostanie mistrzem Europy.

- Tego w sporcie nie da się przewidzieć. Gdybym wiedział, już bym obstawił wynik u bukmachera (śmiech). Jest kilka topowych drużyn, zawsze wiodących prym w wielkich imprezach, i to one mają największe szanse na zwycięstwo w mistrzostwach. Faworytami są Hiszpanie, Holendrzy i Niemcy, bo to zespoły turniejowe, najlepiej spisujące się w takich imprezach.

A ty komu kibicujesz?

- Hiszpanom i Anglikom. Oczywiście poza Polakami.

Dlaczego akurat tym reprezentacjom?

- Bo najbardziej lubię oglądać ligę hiszpańską i angielską. Innych praktycznie nie śledzę, choć piłką się interesuję.

Nie obejrzysz na żywo inauguracji Euro, bo akurat wyjeżdżasz z kadrą do Brazylii. Bardzo żałujesz?

- Bardzo chciałbym być w czasie mistrzostw w Polsce, przede wszystkim poczuć atmosferę wielkiej imprezy. Ale nic na to nie poradzę, bo w tym samym czasie jest Liga Światowa. W czasie meczu otwarcia chyba właśnie będziemy grać mecz.

Co powiesz o szansach Polski?

- Na papierze wydaje się, że możemy awansować do fazy pucharowej. W praktyce Rosjanie, Grecy i Czesi są naprawdę mocni i bardziej od nas doświadczeni, dlatego trzeba będzie zagrać na najwyższym poziomie, żeby ich pokonać. Kluczowy dla naszych losów będzie pojedynek z Grekami. Jak ich pokonamy, to wyjdziemy z grupy, jeśli nie, to raczej nam się nie uda... Wtedy trzeba będzie poradzić sobie z Rosją, która jest faworytem naszej grupy, a z Czechami nigdy nam się łatwo nie grało.

Ostatnio z tymi ostatnimi właśnie radzimy sobie dość dobrze. Może tendencja się zmieniła, tak jak w meczach siatkarzy Polski z Brazylią. Ostatnio wygrywacie z nią jak na zawołanie.

- Jeśli tak ma być z Czechami, to świetnie. Nie zmienia to jednak faktu, że będzie nam bardzo ciężko o awans do fazy pucharowej.

Skąd u ciebie takie zainteresowanie piłką nożną?

- Kiedy byłem dzieckiem, bardziej lubiłem piłkę nożną od siatkówki. Trenowałem nawet w Chemiku Bydgoszcz. Z niego do Widzewa trafił Michalczuk. Moja szkoła miała jednak profil siatkarski, a ja byłem wysoki, więc wzięli mnie do klasy sportowej. Nie było mi łatwo zmienić dyscyplinę, ale w siódmej i ósmej klasie zacząłem mocno rosnąć. Później miałem możliwość pójścia do szkoły mistrzostwa sportowego w Rzeszowie, co w tamtych czasach było wielkim wyróżnieniem. To było równoznacznie z trafieniem do reprezentacji Polski w swojej grupie wiekowej. Musiałem więc zrezygnować z piłki nożnej.

Nigdy tego nie żałowałeś?

- Bardzo lubię grać w piłkę i zawsze, gdy mam trochę wolnego, staram się ją pokopać. Często gramy też na treningach, co sprawia mi ogromną przyjemność. Z drugiej strony wciąż sprawia mi to przyjemność, bo rzadko gram. Siatkówka jest jednak moją pasją i całe moje życie sportowe i rodzinne jest jej podporządkowane. Nie mogę narzekać, bo nie wiem, czy w piłce nożnej osiągnąłbym tyle samo...

Wróćmy do reprezentacji Polski na Euro 2012. Zgadzasz się z teorią, że jest najsilniejsza od wielu lat?

- Chyba tak jest. Podczas wcześniejszych wielkich imprez z reguły mieliśmy w kadrze tylko jednego naprawdę klasowego zawodnika, najczęściej bramkarza. Teraz oprócz świetnego bramkarza mamy przynajmniej dwóch światowej klasy piłkarzy i paru innych grających regularnie w mocnych ligach. Już to pokazuje, że nasza reprezentacja jest mocniejsza niż choćby cztery lata temu.

Nasi piłkarze muszą sobie jednak poradzić z ogromną presją. Oczekiwania są bardzo duże, co zresztą widać choćby na ulicach, po których jeżdżą samochody z biało-czerwonymi flagami. Coś na ten temat wiesz, bo sam stykasz się z podobną presją... Jak sobie z tym radzić?

- Nie jestem w stanie stwierdzić, jak ta presja przekłada się na piłkarzy. W siatkówce sprawia ona, że łatwo popełnia się błędy. Ich konsekwencje są poważniejsze niż w futbolu. Na boisku jest mniej zawodników, a przy obecnym systemie nie można pozwolić sobie nawet na chwilę słabości, bo straty są wtedy nie od odrobienia. U nas akcje są krótsze i gdy człowiek się spoci, schodzi z niego ciśnienie. W piłkę nożną gra się po 11, mecz jest dłuższy, dzięki czemu jest więcej czasu na poradzenie sobie z emocjami. Futbol oglądają prawie wszyscy, wszyscy się na nim znają, więc może i oczekiwania są większe. Zresztą to nie tylko polska prawidłowość. Każdy, kto dwa razy w życiu kopnął piłkę, jest już od niej specjalistą (śmiech ). Dlatego wydaje mu się, że może wymagać dużo od zawodników. Nie dziwi więc, że oni mają ciężko.

Siatkówka tym się też różni od piłki nożnej, że nawet w sezonie, w którym są mistrzostwa Europy lub świata, zawodnicy mają wakacje. Siatkarze, zwłaszcza ci najlepsi, kończą ligę i zaczynają rozgrywki z reprezentacją. Nie masz tego dosyć?

- Pewnie, że mam. U każdego są momenty znużenia. W tym roku jest jednak inaczej, bo moim marzeniem jest przywiezienie medalu z igrzysk olimpijskich. Moja rodzina, czyli żona i syn, to rozumieją. Poświęcają się dla mnie, a ja staram się nie myśleć o wyrzeczeniach, tylko patrzeć do przodu. Na pewno przyjdzie taki czas, że będę chciał trochę odpocząć. Bo nie da się grać non stop w klubie i kadrze, a miesiąc odpoczynku potrzebny jest dla zdrowia i głowy.

Reprezentacji Polski dwukrotnie udało się pokonać Brazylię. To ona był taka słaba czy Polska taka mocna?

- Brazylia ciężko trenuje, ale jestem pewien, że by osiągnąć ich poziom, pracujemy dwa razy więcej. Zdajemy sobie sprawę, że to Brazylijczycy są najbardziej utytułowani. Żeby osiągnąć ich poziom, musimy dużo ciężej ćwiczyć. Nie wiem, co oni robią, ale my na pewno nie byliśmy ani nie jesteśmy w najwyższej formie. Mimo to wygraliśmy dwukrotnie. Pamiętajmy, że Brazylia grała w Katowicach w praktycznie najsilniejszym składzie, z podstawowej szóstki brakowało tylko kontuzjowanego Visotto. Nie wiem, jak on będzie się prezentował po powrocie do gry. U nas też po kontuzji jest Bartek Kurek, a Piotrek Nowakowski miał skręconą kostkę.

Czy kolejna wygrana podbudowuje was psychicznie?

- Ja myślę, że bardzo cementuje zespół. Pozwala pozytywnie myśleć o przyszłości, bo oba mecze naprawdę były bardzo ciężkie, co pokazują wyniki w setach. W Katowicach równie dobrze mogliśmy przegrać 0:3, bo wyniki rozstrzygały się w końcówkach setów.

Teraz wyjeżdżacie do Brazylii, gdzie o sukces będzie trudniej. Tam gospodarze będą mieć za sobą kilka czy kilkanaście tysięcy fanów.

- Nie chcę uchodzić za proroka, ale proszę sobie przypomnieć, że w czasach absolutnego panowania na świecie Brazylia przegrywała tylko u siebie. To znaczy, że u siebie ta drużyna gra gorzej niż na wyjazdach. Pamiętam, jak przed poprzednimi igrzyskami ulegli w swojej hali Amerykanom w półfinale. Byłem tego świadkiem.

Po dwóch turniejach Polska jest liderem grupy B, ale Brazylię wyprzedza tylko dwoma punktami. Jak oceniasz szansę na awans do turnieju finałowego Ligi Światowej (kwalifikuje się tylko pierwsza drużyna).

- Trzeba wygrywać wszystko, nie pozwolić sobie na momenty słabości. One na pewno będą, ale trzeba je szybko przezwyciężać i patrzeć do przodu. Po dwóch weekendach jeszcze bym niczego nie przesądzał, choć sytuację mamy fajną. Teraz trzeba wykorzystać szansę.

To teraz ostatnie pytanie: jak polscy piłkarze wypadną podczas Euro 2012?

- Liczę, że wyjdziemy z grupy, a później wszystko się może zdarzyć, bo w piłce nożnej niespodzianki zdarzają się częściej niż w siatkówce.

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały