PGE Skra - Arkas Izmir. Bełchatowianie o krok od czołowej szóstki Ligi Mistrzów [ZAPOWIEDŹ]

- O shit! - powiedział Liberman Agamez z Arkasu Izmir, gdy po wyjściu z autokaru przed hotelem Holiday Inn zobaczył przed sobą zaspę. Większe nieprzyjemności czekają go dziś wieczorem w Atlas Arenie
Tak złego sezonu w krajowych rozgrywkach PGE Skra nie miała od 12 lat. Za to w Lidze Mistrzów drużyna spisuje się jak nigdy dotąd. Jest jedną z trzech drużyn (obok Zenitu Kazań i Bre Banki Lanutti Cuneo ), które w obecnych rozgrywkach jeszcze nie przegrały.

Jeśli podtrzyma świetną passę, znajdzie się w gronie siedmiu najlepszych klubów najważniejszych europejskich rozgrywek. - Jesteśmy niepokonani i mam nadzieję, że tak zostanie - mówi Mariusz Wlazły.

Są faworytami, a poza tym mają w zapasie wyjazdowe zwycięstwo sprzed tygodnia. W Izmirze bełchatowianie mieli kłopoty tylko przed dwa i pół seta. Gdy wreszcie zatrzymali Agameza, Arkas stracił większość atutów, bo ogromny Kolumbijczyk to największa gwiazda mistrza Turcji. W drugim secie pierwszego spotkania jego ataki i zagrywki pozwoliły gospodarzom wywalczyć przewagę, której już nie oddali.

- W rewanżu trzeba spodziewać się lepszej gry - przestrzega Jacek Nawrocki, trener PGE Skry. Powodem jest powrót do formy Joao Paolo Bravo i Justina Duffa. Brazylijczyk bardzo dobrze przyjmuje zagrywkę, zaś kanadyjski środkowy jest niezwykle groźny w ataku z racji zasięgu w ataku, wynoszącego aż 370 cm. Ale obaj, podobnie jak amerykański rozgrywający Kevin Hansen czy skrzydłowi: John Perrin i Burutay Subasi, ustępują umiejętnościami i możliwościami siatkarzom z Bełchatowa.

- Arkas jest silny w ataku, ale my jesteśmy silniejsi - odważnie deklaruje rozgrywający PGE Skry Paweł Woicki. - Właściwie to w każdym elemencie jesteśmy lepsi - dodaje. Potwierdzają to statystyki z pierwszego meczu. W każdym elemencie bełchatowski zespół miał przewagę - w asach: 6:4; w przyjęciu: 64:36 - proc.; w ataku: 53:46 proc.; w bloku: 12:8. Teraz dojdzie mu jeszcze jeden atut w postaci ponad 10 tysięcy kibiców w Atlas Arenie. Siatkarze PGE Skry niejednokrotnie podkreślali, że ich ogłuszający doping to ogromne wsparcie. Zresztą Agamez i jego koledzy przekonali się o tym rok temu, kiedy w półfinale Final Four Arkas uległ gospodarzom 0:3.

Według prezesa PGE Skry Konrada Piechockiego trybuny Atlas Areny znów powinny się wypełnić. - Zostało jeszcze około 400 biletów, które można kupować w hali i za pośrednictwem naszej strony internetowej - informuje. Dodatkową atrakcją będzie pierwsze publiczne wykonanie klubowego hymnu, do którego muzykę skomponował Robert Janson z zespoły Varius Manx, a słowa napisał Jacek Cygan.

Największą niewiadomą jest skład drużyny z Bełchatowa. Tydzień temu nie mógł wystąpić kontuzjowany Michał Winiarski. Lider PGE Skry wrócił już do zajęć, ale w poniedziałek dopiero pierwszy raz atakował. W sobotnim spotkaniu ligowym z Wkręt-metem AZS Częstochowa zabrakło Aleksandara Atanasijevicia i Pawła Zatorskiego. Obaj już trenują, ale... - Mam nadzieję, że będę mógł z nich skorzystać, choć przed meczem z Częstochową też tak myślałem - mówi Nawrocki.

W najsilniejszym składzie i przy dobrej formie swoich liderów bełchatowianie powinni bez większych kłopotów wygrać. Jeśli będzie inaczej, to o awansie do drugiej rundy play-off zdecyduje tzw. złoty set. Dotychczas PGE Skra rozgrywała go dwukrotnie: w 2011 roku wyeliminowała Knack Randstad Roeselare, a rok później odpadła w rywalizacji z Zenitem Kazań.

W dotychczasowych startach w Lidze Mistrzów PGE Skra tylko raz odpadła w pierwszej rundzie fazy pucharowej. W edycji 2006/2007 przegrała dwumecz z Portolem Palma de Majorka. Jeśli teraz poradzi sobie z Arkasem, trafi na zwycięzcę rywalizacji między Noliko Maaseik a Zaksą Kędzierzyn-Koźle.

PGE Skra - Arkas Izmir, godz. 18, transmisja w Polsacie Sport

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały