Sport.pl

PGE Skra Bełchatów: ta sama, ale już całkiem inna [ANALIZA]

Po dwóch miesiącach tego sezonu wydawało się, że rewolucja kadrowa w PGE Skrze Bełchatów przejdzie bezboleśnie. Piękny sen skończył się jednak brutalnym przebudzeniem.
PGE Skra to marka w polskiej siatkówce, więc oczekiwania wobec niej są większe niż od innych naszych drużyn - usłyszałem w czwartek od dziennikarza sportowego, który siatkówką interesuje się od święta. Dlatego odpadnięcie z Ligi Mistrzów Resovii przeszło bez echa, a na bełchatowską drużynę spadła fala krytyki. W dużej części słusznej, bo mimo problemów miała ogromną szansę wyeliminować europejskiego średniaka, jakim jest Arkas Izmir. Kolejny raz jej nie wykorzystała i znów musi zmierzyć się z zarzutami, że w Final Four gra tylko wtedy, gdy go organizuje.

Problem w tym, że Skra z sezonu 2012/2013 jest słabszą drużyną od swojej poprzedniczki, która w marcu ubiegłego roku heroicznie walczyła z Zenitem Kazań o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Nie ma już Bartosza Kurka, uznawanego za jednego z najlepszych skrzydłowych na świecie. To strata nie do zastąpienia, bo żadnego polskiego klubu nie stać na pozyskanie Murilo Endresa, Dantego Amarala, Mateja Kazijskiego, Ivana Zaytsewa czy Matthew Andresona. Jedyną szansą było przestawienie na przyjęcie Mariusza Wlazłego. I to był strzał w dziesiątkę, co pokazał choćby rewanż z Arkasem.

Ale sam Wlazły meczu nie wygra, tym bardziej że ma teraz na boisku znacznie więcej obowiązków i obciążeń. Sam przyznaje, że to wpływa na siłę jego zagrywki, bo dużo energii kosztuje go odbieranie serwów. A każdy przeciwnik stara się celować właśnie w niego, traktując jako słaby punkt zespołu. W grze nowej Skry wszystko układało się nieźle, gdy Wlazłego z powodzeniem zastępował na pozycji atakującego Aleksandar Atanasijević. Ile to znaczy dla zespołu, pokazały choćby klubowe mistrzostwa świata, w których Serb poprowadził bełchatowian do trzeciego miejsca, a sam został najlepszym punktującym imprezy. Problemy zaczęły się, gdy doznał kontuzji. A gdy pech dopadł Michała Winiarskiego, gra Skry zupełnie się rozsypała.

Bo ta drużyna jest w stanie rywalizować z silnymi przeciwnikami tylko wtedy, gdy wszyscy podstawowi siatkarze są zdrowi i w wysokiej formie. W pierwszym meczu udało się pokonać Arkas, ponieważ kapitalnie zagrali środkowi, Wlazły i na świeżości rekonwalescent Atanasijević. Brak Winiarskiego nie był tak widoczny. Tydzień później serbski atakujący z trudem odrywał się od ziemi (także dlatego, że w międzyczasie nie ćwiczył z powodu bólu ręki). Winiarski wrócił, ale jak twierdzi, organizmu nie da się oszukać i po ponadtygodniowej pauzie w zajęciach pojawił się na boisku w końcówce. Mimo to w "złotym secie" łapały go skurcze, a na zagrywce musiał być zmieniany, żeby oszczędzał siły.

- Naszą jedyną szansą było szybkie zwycięstwo. Na dłuższy mecz nie byliśmy przygotowani fizycznie - tłumaczył Jacek Nawrocki. Trener też popełnił błąd, za długo trzymając na boisku mającego zły dzień Daniela Plińskiego czy też nie trafiając z rozgrywającym. Efektem jest utrata ogromnej szansy na awans do Final Four. Takiej jakiej Skra jeszcze nie miała. Pocieszeniem, choć marnym, jest to, że znalazła się w świetnym towarzystwie w postaci najlepszego klubu w tym tysiącleciu - Trentino. Włosi zostali wyeliminowani przez Dynamo Moskwa, ograne przez bełchatowian baz większych problemów.

Teraz bełchatowianom pozostała już tylko PlusLiga. Jeśli drużyna wyczerpała już limit pecha, stać ją na walkę o pełną pulę. Tyle tylko, że na piątkowych zajęciach brakowało trzech siatkarzy: Mariusza Wlazłego, Pawła Zatorskiego i Konstantina Cupkovicia. A tylko Skra w najsilniejszym składzie może skutecznie rywalizować o najwyższe cele.

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 51 56:17 18 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 49 53:17 16 3
3 PGE Skra Bełchatów 46 50:19 15 4
4 Jastrzębski Węgiel 41 45:25 15 4
5 Trefl Gdańsk 28 38:36 9 10
6 GKS Katowice 28 42:43 9 10
7 MKS Ślepsk Suwałki 25 34:45 9 11
8 Cerrad Czarni Radom 25 35:41 8 11
9 Aluron Virtu CMC Zawiercie 21 27:42 7 12
10 Cuprum Lubin 21 30:48 7 14
11 Indykpol AZS Olsztyn 20 33:45 7 12
12 Asseco Resovia 20 29:45 6 13
13 MKS Będzin 19 29:45 7 12
14 BKS Visła Bydgoszcz 11 22:55 2 17

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały
Komentarze (6)
PGE Skra Bełchatów: ta sama, ale już całkiem inna [ANALIZA]
Zaloguj się
  • kocurek238

    Oceniono 24 razy 12

    Trener Skry porobił takie zmiany na pozycjach , że w końcu sam nie wiedział, co on robi taki nieudacznik na pozycji trenera-inne drużyny też mają kłopoty kadrowe i nikt takich głupot jak Nawrocki nie opowiada,ciekawe ile on musi jeszcze zepsuć, aby zarząd się go pozbył ?

  • murilo0

    Oceniono 29 razy 7

    Specjalnie zarejestrowałem się, żeby napisać ten komentarz. Niech Pan Bińczyk przestanie już pisać te denne artykuły przesycone bezgraniczną miłością do "dobra narodowego" i brakiem szacunku do innych drużyn. Szczególnie wstęp jest porażający. Trudno się dziwić, że na Skrę spadła fala krytyki, skoro odpadła z zaledwie przeciętnym zespołem, natomiast Resovia miała rywala poza zasięgiem nie tylko swoim, ale również reszty drużyn naszej ligi. Zastanawiam się jeszcze, skąd Pan wziął kwotę 20 mln zł jako budżet Resovii. Chyba nikt znający się na siatkówce takiej bzdury by nie napisał patrząc na skład rzeszowian, co jeszcze bardziej dyskredytuje Pana jako dziennikarza.

  • z.kabuki

    Oceniono 21 razy 5

    Ze co? Ze "przestawienie Wlazlego to byl strzal w dziesiatke"? Ogladalismy w takim razie inne mecze...

  • daniela1171

    Oceniono 6 razy 4

    Nie sądzę, żeby odejście jednego zawodnika poczyniło aż takie szkody...Trener stracił orientację i pogubił sie w swoich kadrowych roszadach. Ja osobiście cieszę się, że ZAKSA powraca na swoją pozycję jaką miała w Polskiej Lidze Siatkówki za czasów S.Świderskiego i Waldemara Wspaniałego.

  • paulincia_2606

    Oceniono 3 razy 1

    powiem że jesteście bandą sezonowców, to nie wina trenera że skra popadła w kontuzje ! Ludzie ogarnijcie się !!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX