Sport.pl

Jacek Nawrocki: "PGE Skra zasłużyła na więcej niż piąte miejsce" [WYWIAD]

- Człowiek najlepiej uczy się na błędach, więc jako trener dostałem najlepszą lekcję - mówi Jacek Nawrocki, trener PGE Skry Bełchatów, która zakończyła sezon na piątym miejscu
Rozmowa z Jackiem Nawrockim, trenerem PGE Skry Bełchatów

Jarosław Bińczyk: Piąte miejsce dla Skry to porażka. Zgadza się pan z tym?

Jacek Nawrocki: Tak. I nie można się zasłaniać kilkoma sukcesami, jakim jest trzecie miejsce w mistrzostwach świata czy zdobycie Superpucharu. Nie walczyliśmy o medale, co jest najważniejsze. Wszystko można było zmienić w ćwierćfinałowych spotkaniach z Resovią, ale do szczęścia zabrakło bardzo niewiele, dwóch, trzech piłek. Gdyby wtedy się udało, jestem pewien, że dziś nastroje byłyby dużo lepsze.

Zapewne to wy walczylibyście teraz o złoto zamiast Resovii. Ale chciałem zapytać o przyczyny niepowodzenia.

- Wśród kilku czynników, które miały wpływ na wynik, najważniejszym są te dwa miesiące, kiedy prześladowały nas kontuzje. Nie tylko nie mogliśmy grać w najsilniejszym składzie, ale także trenować. Do końca listopada wszystko dobrze wyglądało. W Lidze Mistrzów nie doznaliśmy porażki, w klubowych mistrzostwach świata przegraliśmy tylko z Brazylijczykami, w naszej lidze też byliśmy wysoko. Po odejściu kluczowych graczy warunkiem powodzenia była stała obecność w składzie wszystkich kluczowych zawodników: Michała Winiarskiego, Mariusza Wlazłego i Aleksa Atanasijevicia. Mimo osłabienia przed sezonem można było wyciągnąć więcej, ale przeszkodziły nam urazy. Nie było jak trenować, bo stale brakowało kilku siatkarzy. Ratowaliśmy się zawodnikami z Młodej Ligi, ale tych strat nie byliśmy w stanie pokryć.

Ale od Skry, nawet bez Kurka, Falaski czy Możdżonka, kibice zawsze oczekują zwycięstw.

- Ktoś może powiedzieć, że graliśmy drużyną złożoną z zawodników, którzy w poprzednim sezonie byli w drugim szeregu, jak Karol Kłos, Paweł Woicki, Michał Bąkiewicz czy Wytze Kooistra. Oni pokazali jednak, że zasłużyli, by na nich stawiać. Jednak warunkiem dobrej gry była obecność naszych liderów.

Zupełnie nie udały się Skrze transfery?

- To prawda, że nas nie wzmocniły, ale takie były realia. Jedynym nowym, który miał wnieść do zespołu znacznie więcej, był Dante Boninfante. Przyszedł jednak w pechowym momencie, kiedy mieliśmy największe problemy kadrowe, i zdążył zgrać się z drużyną. Dejan Vincić wyraźnie przegrał rywalizację z Pawłem Woickim, a Yosleyder Cala nie pasował do naszego środowiska. Pamiętajmy jednak, że zastąpienie Kurka było bardzo trudne, podobnie Falaski czy Możdżonka.

Do innych także, bo później wyrzucono go z tureckiego zespołu...

- Nie chcę o tym mówić. Wracając jednak do transferów, to nie było łatwo zastąpić tych, którzy odeszli po poprzednim sezonie. Jak już jednak mówiłem, ci, którzy zostali, pokazali, że są w stanie grać o najwyższe cele. Nasz niefart zaczął się w meczu w Warszawie, gdzie wypadł nam Atanasijević, i ciągnął się przez spotkanie charytatywne w Częstochowie aż po Bydgoszcz. W tych dwóch pojedynkach urazów doznał Winiarski.

To brak szczęścia czy coś innego?

- Szczęścia, tak samo jak w ćwierćfinale, gdzie trafiliśmy na bardzo zmobilizowaną Resovię, która uporała się ze swoimi problemami. A po poprzednim sezonie jeszcze się wzmocniła, bo Grozera zastąpiło dwóch wysokiej klasy atakujących: Bartman i Schöps. To jedna z największych sił w naszej lidze. Ta konfrontacja pokazała jednak, że zasługiwaliśmy na więcej niż piąte miejsce. Mecze były niesłychanie zacięte i wyrównane, ale z matematyki wynika, że ktoś musiał przegrać.

Najwięcej emocji wywołuje przesunięcie Wlazłego z ataku na przyjęcie. Są tacy, którzy uważają, że to był główny powód braku medalu.

- Nie, to nie był powód słabszego wyniku. Gdyby nie kontuzje, które nas dotknęły, nikt by nie zauważył, że Mariusz przeszedł na inną pozycję. On też jest teraz sfrustrowany, bo wynik jest słabszy. Patrzy na to wszystko z innej perspektywy. Nie zdążył przywyknąć, że zdarza się nie przyjąć ważnej piłki w końcówce. Przez to brakowało mu poczucia bezpieczeństwa, a to przekładało się na brak komfortu w ataku. Jeszcze chciałbym dodać, że ani razu nie został zmieniony z powodu błędu w odbiorze.

Ale po spotkaniach z Resovią wrócił na atak i grał bardzo dobrze.

- Po ćwierćfinale porozmawialiśmy sobie. Mariusz powiedział, że męczy się na przyjęciu, dlatego znów zaczął grać jako atakujący. Jeszcze raz powiem, że na nasz wynik miały wpływ wszystkie inne wydarzenia, ale nie zmian pozycji Wlazłego. Poza tym zastępujący go Atanasijević w spotkaniach z Resovią zagrał bardzo dobrze, był postacią ciągnącą zespół. Chciałem też przypomnieć, że rok temu z Wlazłym jako atakującym, z Kurkiem, Falascą i Możdżonkiem przegrywaliśmy w finale 1:3. A przeciwnik teraz był silniejszy.

Popełnił pan błędy?

- Oczywiście. Dla mnie ten sezon przyniósł dużo doświadczeń, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych. Na tych ostatnich człowiek się uczy, więc to była najlepsza lekcja, jaką mogłem dostać w roli trenera.

Jakie to były błędy?

- Rozdzieliłbym odpowiedzialność za to, co było na boisku i poza nim. Może powinienem spróbować lepiej porozumieć się z Mariuszem Wlazłem w sprawie zmiany pozycji. Przede wszystkim jednak w momencie pojawienia się kontuzji nie zaryzykowałbym wpuszczania na boisko zawodników nieprzygotowanych. Trzeba było zachować cierpliwość, bo na ryzyku nie skorzystali ani siatkarze, ani drużyna. Przykładem jest rewanżowy mecz z Arkasem Izmir, którego ani Atanasijević, ani Winiarski nie wytrzymali fizycznie.

Co dalej? kończy się panu kontrakt...

- Nie wiem. Jestem jeszcze przed oficjalnymi rozmowami w klubie. Byłbym nienormalny, gdybym nie chciał zostać w Skrze. Powiem więcej, po takim sezonie jestem jeszcze bardziej zdeterminowany, by pracować z tą drużyną. Decyzja nie zależy jednak ode mnie.

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 40 44:16 13 3
2 PGE Skra Bełchatów 40 43:16 13 3
3 VERVA Warszawa 39 43:13 14 1
4 Jastrzębski Węgiel 32 36:19 12 3
5 Trefl Gdańsk 22 36:19 7 8
6 GKS Katowice 22 35:39 7 9
7 Aluron Virtu CMC Zawiercie 21 27:36 7 10
8 Indykpol AZS Olsztyn 20 31:36 7 9
9 MKS Ślepsk Suwałki 19 27:37 7 9
10 Cerrad Czarni Radom 19 28:34 6 8
11 Asseco Resovia 19 26:33 6 9
12 Cuprum Lubin 15 22:38 5 11
13 MKS Będzin 13 23:37 5 10
14 BKS Visła Bydgoszcz 9 18:50 1 16

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały
Komentarze (2)
Jacek Nawrocki: "PGE Skra zasłużyła na więcej niż piąte miejsce" [WYWIAD]
Zaloguj się
  • kemot_73

    Oceniono 5 razy 3

    Zasługi to sa na wojnie w sporcie liczy się wynik. Panie Nawrocki...kończ Pan!

  • niteczka94

    Oceniono 34 razy 2

    Gdyby zasłużyła, to by je miała.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX