Dziesiąta wygrana PGE Skry Bełchatów do zera! Ćwierćfinał Pucharu CEV tuż-tuż

Trwa znakomita passa PGE Skry Bełchatów, która w meczach PlusLigi i Pucharu CEV wygrała już kolejne 33 sety. Wczoraj była jednak w opałach w wyjazdowym spotkaniu z Generali Unterhaching. W pierwszej i drugiej partii jej seria była bliska przerwania.
Przed wyjazdem do Niemiec na pierwszy mecz w trzeciej rundzie siatkarze z Bełchatowa mówili, że to będzie najtrudniejsze ze spotkań, jakie rozgrywali w ostatnim czasie.

Widać to było w Unterhaching. Siatkarze PGE Skry grali gorzej niż w lidze. Przede wszystkim nie serwowali tak, jak nas do tego przyzwyczaili. Stres widać było u Aleksy Brdjovicia, któremu zdarzyło się więcej niedokładności niż w poprzednich pojedynkach.

To wszystko, a także bardzo dobra postawa atakującego gospodarzy Simona Hirscha sprawiły, że mecz był bardzo wyrównany. W pierwszej partii PGE Skra straciła trzypunktowe prowadzenie (17:14) i musiała bronić setbole. Miała jednak w składzie skutecznego Mariusza Wlazłego.

W drugim secie niemiecka drużyna jeszcze bardziej zaryzykowała zagrywką i osiągnęła sporą przewagę, bo bełchatowianie nie potrafili odpowiedzieć tym samym. Po asie najbardziej doświadczonego w Generali Sebastiana Schwarza Niemcy wygrywali 22:18.

W niewielkiej hali w Haching chyba tylko grupa bełchatowskich kibiców wierzyła, że nie dojdzie do remisu. Wtedy jednak z dobrej strony pokazał się Jędrzej Maćkowiak. Wychowanek Skry wszedł na zagrywkę i opuścił pole serwisowe przy prowadzeniu Niemców 23:22. Takiej szansy goście już nie wypuścili z rąk i w dramatycznej końcówce zmusili rywali do dwóch pomyłek (Hirsch w ataku i Tsimafei Zhukouski w rozegraniu).

Z tej partii godna zapamiętania była wspaniała akcja przed drugą przerwą techniczną: Facundo Conte rozegrał piłkę na lewą stronę do Wlazłego, choć stał dwa metry za nim. A kapitan drużyny zdobył punkt.

Przez dwa sety liderem Generali był atakujący Hirsch. 22-letni zawodnik (205 cm wzrostu) długo radził sobie z bełchatowskim blokiem. Jednak jak to jest u młodych graczy, w decydujących momentach brakowało mu zimnej krwi i doświadczenia. W końcu jednak bełchatowianie wyczuli tempo i sposób jego ataku i raz za razem zaczęli go zatrzymywać. A gdy jeszcze przestali ryzykować zagrywką, to emocje szybko się skończyły. Pozwolili gospodarzom się mylić, zamiast oddawać im punkty za darmo.

Ostatnia partia pokazała, jak wiele dzieli oba zespoły. Rewanż, który zostanie rozegrany 23 stycznia w hali Energia, powinien być już tylko formalnością. W sobotę PGE Skrę czeka trudniejsze zadanie, jakim będzie mecz z Resovią w Rzeszowie.

Generali Unterchahing - PGE Skra Bełchatów 0:3

Sety: 27:29, 29:31, 17:25

Generali: Zhukouski, Schwarz, Böhme, Hirsch, Marks, Shumow, Tille (libero) oraz Moreau, Jankowski, Gommans

PGE Skra: Brdjović, Tuia, Pliński, Wlazły, Conte, Wrona, Zatorski (libero) oraz Antiga, Włodarczyk, Maćkowiak

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały