Sport.pl

Siatkarze PGE Skry Bełchatów wracają do gry w PlusLidze i czekają na Rosjan

- Chciałbym, żebyście zdobyli ten puchar. Życzę wam tego - mówił po rewanżowym meczu w ćwierćfinale Pucharu CEV trener VfB Friedrichshafen Stelian Moculescu. Przed PGE Skrą najtrudniejsza przeszkoda, jaką jest czołowa drużyna ligi rosyjskiej Gubernia NIżnyj Nowgorod.
Bełchatowska drużyna wciąż jest niepokonana w drugim pod względem rangi europejskim pucharze. Trzeba jednak przyznać, że z rundy na rundę zwycięstwa przychodzą jej ciężej. W poprzedniej fazie musiała obronić 14 meczboli z Generali Unterhaching, zaś w ćwierćfinale stoczyli bój z Friedrichshafen. W Niemczech zagrali słabo, ale wygrali 3:2. W rewanżu poszło łatwiej, ale goście byli o krok od prowadzenia 2:0.

Do historii przejdzie końcówka pierwszego seta, kiedy PGE Skra prowadziła 24:20, lecz straciła sześć kolejnych punktów. - W ubiegłym roku w podobny sposób przegraliśmy w Kędzierzynie - przypomina Mariusz Wlazły. - Na własne życzenie narobiliśmy sobie kłopotów przez nasze błędy. Gdyby nie to, mecz byłby łatwiejszy. Widać było, że nasi rywale, przegrywając kilkoma punktami, stracili werwę. Ale po naszych pomyłkach na nowo zaczęło im się chcieć.

Dramatycznie zrobiło się jednak w kolejnej partii, w której Niemcy wygrywali 22:17. Tym razem jednak to gospodarze pokazali charakter i doprowadzili do remisu. - Nie wiem, czy to charakter. Pokazaliśmy, że siatkówka to gra błędów, a my potrafiliśmy zmusić przeciwnika do ich popełniania - uważa Wlazły. Jego trener Miguel Falasca cieszył się, że drużyna "odzyskała ducha walki" i już do końca spotkania grała dobrze.

Środowy mecz pokazał, że wbrew temu, co mogło się wydawać przed sezonem, PGE Skra ma wyrównaną kadrę. We Friedrichshafen słabiej spisał się Facundo Conte, zaś w najważniejszych momentach liderem był Samuel Tuia. W rewanżu Francuz tradycyjnie na początku miał problemy w ataku, dlatego szybko zwolnił miejsce Stephanowi Antidze. Za to Argentyńczyk pokazał wielką klasę. Był najlepszy na boisku, co świetnie pokazują statystyki: 64 proc. skuteczności w ataku (na 28 prób). Argentyńczyk nie dość, że grał skutecznie, to jeszcze bardzo widowiskowo.

W półfinale na takim poziomie będą musieli zagrać wszyscy jego koledzy, bo przeciwnik jest bardzo silny. Można nawet postawić tezę, że jest to przedwczesny finał, bowiem w drugiej parze zmierzą się drużyny słabsze (Tomis Konstanca i Paris Volley). Gubernia Niżnyj Nowgorod po dziesięciu kolejkach zajmuje szóste miejsce w rosyjskiej Superlidze. Gdyby nie kłopoty kadrowe, byłaby zapewne wyżej. W składzie ma kilka gwiazd, z których największą jest mistrz olimpijski i mistrz Europy Nikołaj Pawłow. O jego klasie świadczy to, że w reprezentacji wygrał rywalizację z Maksimem Michajłowem z Zenitu Kazań. Świetny fiński rozgrywający Mikko Esko, reprezentant Serbii Milosz Nikić czy utytułowani Rosjanie: Paweł Abramow i Aleksjiej Kuleszow to siatkarze najwyższej klasy. Pierwsze spotkanie zostanie rozegrane 25 lub 26 lutego w Rosji, a rewanż 2 marca o godz. 20 w hali Energia.

Wcześniej PGE Skra rozegra dwa spotkania ligowe: w niedzielę o godz. 14.45 z AZS Politechniką Warszawską, a w środę u siebie z AZS Częstochowa. Trudniejsze będzie to pierwsze, bowiem zespół ze stolicy jest chyba najbardziej nieobliczalny w PlusLidze. Przekonała się o tym niedawno Asseco Resovia, która przegrała na Torwarze 1:3. AZS ma zawodników dysponujących bardzo dobrą zagrywką. Jeśli mają swój dzień, to potrafią narobić rywalowi dużo kłopotów.

Bełchatowianie nie mogą pozwolić sobie na stratę punktów, bowiem cały czas mają szansę na pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej. Grają bowiem z przeciwnikami niżej notowanymi, podczas gdy obecny lider w sobotę zmierzy się z Indykpolem AZS Olsztyn, a w ostatniej kolejce z Zaksą Kędzierzyn-Koźle (oba na wyjazdach). Optymistyczne jest to, że kadra PGE Skry jest coraz liczniejsza, a po kontuzji do gry wrócił już Daniel Pliński.

W pierwszej rundzie drużyna z Bełchatowa pokonała u siebie AZS PW 3:0, jednak w poprzednim sezonie przegrała w stolicy 2:3, zaś w play-off zwyciężyła 3:2.

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 PROJEKT Warszawa 14 15:4 5 0
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 12 12:2 4 0
3 PGE Skra Bełchatów 12 14:7 4 1
4 Aluron Virtu CMC Zawiercie 12 15:11 4 2
5 Jastrzębski Węgiel 12 12:9 4 3
6 Indykpol AZS Olsztyn 10 13:8 4 1
7 Cerrad Czarni Radom 9 12:9 3 2
8 Trefl Gdańsk 8 10:6 3 1
9 Asseco Resovia 7 10:13 2 4
10 GKS Katowice 6 11:14 1 4
11 Cuprum Lubin 5 10:16 2 4
12 MKS Ślepsk Suwałki 3 5:10 1 3
13 BKS Visła Bydgoszcz 1 3:18 0 6
14 MKS Będzin 0 3:18 0 6

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały