Sport.pl

Siatkarze PGE Skry muszą dobrze zagrać zagrywką i obijać rosyjski blok

- Do Rosji przyjechaliśmy po to, żeby wygrać - nie owija w bawełnę Andrzej Wrona, środkowy PGE Skry. Bełchatowianie w środę meczem z Gubernią Niżny Nowogród rozpoczną walkę o awans do finału Pucharu CEV.
Siatkarze PGE Skry do Niżnego Nowogrodu przyjechali już w niedzielę na... zaproszenie trenera rywali Plamena Konstantinowa. Trzeba mieć na uwadze, że Bułgar ma sentyment do Polski, bowiem przez kilka lat grał w barwach Jastrzębskiego Węgla. Tak wczesny przyjazd do Rosji pozwolił zawodnikom z Bełchatowa zaaklimatyzować się, choć, jak sami przyznają, nie było to trudne. - To tylko trzy godziny różnicy. Można to odczuć jedynie rano, kiedy wstajemy o godz. 9, a w Polsce jest 6. Da się jednak do tego przyzwyczaić. Dopiero podczas meczu okaże się, czy dobrym ruchem był tak szybki przyjazd do Rosji. Ale podobno nie mieliśmy innego wyjścia - śmieje się Kłos. - Ja jednak uważam, że lepiej jest przyjechać wcześniej, niż gonić na mecz. Lecieć dzień przed spotkaniem, odbyć trening, a na drugi dzień wyjść naprzeciw tak trudnemu rywalowi byłoby o wiele bardziej męczące.

Hala Guberni jest dość specyficzna, bo mała. Siatkarze PGE Skry zapowiadają jednak, że nie będzie to dla nich problemem, a dla nich liczy się tylko zwycięstwo. - Do hali trzeba się przyzwyczaić, jak do każdej innej - mówi Kłos. - Większość z nas jest tutaj po raz pierwszy. Można powiedzieć, że ten obiekt jest "skoczny", ponieważ ma niski sufit. Mam nadzieję, że podczas meczu będzie nam się tu dobrze grało.

Gubernia to bardzo mocna drużyna. Wystarczy spojrzeć na skład Rosjan, a takie gwiazdy jak Mikko Esko, Nikołaj Pawłow, Paweł Abramow czy Aleksiej Kuleszow zna każdy kibic siatkówki. - Będzie to naprawdę trudny mecz, ale możemy go wygrać. Musimy się skupić na dobrej zagrywce, przede wszystkim flotem. W Rosji jest wielu zawodników, którzy mocno serwują z wyskoku, a z flotem mogą mieć problemy w przyjęciu - zdradza taktykę na środowe spotkanie Kłos.

Słowa swojego klubowego kolegi potwierdza drugi środkowy PGE Skry Andrzej Wrona. - Gubernia to bardzo mocna drużyna, ale to półfinał Pucharu CEV. Tu nie ma słabych zespołów - podkreśla zawodnik. - W ekipie rywali nie brakuje gwiazd reprezentacji Rosji czy Serbii. Z kolei rozgrywający Mikko Esko to jeden z najlepszych zawodników na tej pozycji na świecie. Musimy pokazać swoją siatkówkę i możemy zwyciężyć dzięki lepszej technice. Mamy świetnych skrzydłowych i ten rosyjski blok będzie trzeba umiejętnie obijać.

Warto przypomnieć, że to dopiero pierwszy z dwóch meczów, jakie PGE Skra rozegra z Gubernią w walce o finał Pucharu CEV. Rewanż odbędzie się w najbliższą niedzielę w Bełchatowie. - Do Rosji przyjechaliśmy po to, żeby wygrać, i na razie skupiamy się na pierwszym meczu - mówi Wrona. - Z drugiej strony - dobrze, że rewanż gramy u siebie, ponieważ ewentualnego złotego seta rozegramy w hali Energia. Teraz chcemy zdobyć jak najwięcej setów i obyśmy we wtorek wygrali ich trzy.

Początek środowego spotkania o godz. 16.40 czasu polskiego. Transmisję przeprowadzi Polsat Sport.

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 PROJEKT Warszawa 14 15:4 5 0
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 12 12:2 4 0
3 PGE Skra Bełchatów 12 14:7 4 1
4 Aluron Virtu CMC Zawiercie 12 15:11 4 2
5 Jastrzębski Węgiel 12 12:9 4 3
6 Indykpol AZS Olsztyn 10 13:8 4 1
7 Cerrad Czarni Radom 9 12:9 3 2
8 Trefl Gdańsk 8 10:6 3 1
9 Asseco Resovia 7 10:13 2 4
10 GKS Katowice 6 11:14 1 4
11 Cuprum Lubin 5 10:16 2 4
12 MKS Ślepsk Suwałki 3 5:10 1 3
13 BKS Visła Bydgoszcz 1 3:18 0 6
14 MKS Będzin 0 3:18 0 6

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały