Sport.pl

PGE Skra pokazała charakter. Przegrywała już 0:2, by wyrównać i powiększyć szanse na finał Pucharu CEV

W pierwszym meczu półfinałowym siatkarze PGE Skry Bełchatów przegrali z Gubernią Niżny Nowogród 2:3, ale rewanż rozegrają w swojej hali
Miłe złego początki - tak można opisać pierwszy set bełchatowian w półfinale Pucharu CEV. Świetna skuteczność Mariusza Wlazłego w ataku i niezłe serwy sprawiły, że na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:5. Niestety, wszystko to trwało krótko. Pierwsza opuściła gości zagrywka, choć wiadomo było, że Gubernia w swojej lidze i pucharach największe problemy ma z przyjęciem. Co z tego, skoro siatkarze z Bełchatowa zaczęli grać bojaźliwie. Próbowali kiwać, ale Rosjanie, choć w obronie nie są mistrzami, podbijali piłki i wyprowadzali kontry.

Gubernia prezentowała się bardzo solidnie. W pierwszym secie jej zawodnicy byli praktycznie bezbłędni, a sami wykorzystywali wszystkie pomyłki rywali. Bełchatowianie mieli ogromne problemy z zatrzymaniem Rosjan blokiem. I nie tylko świetnego Nikołaja Pawłowa, ale także Milosza Nikicia i Siergieja Sawina.

Druga partia była podobna, z tą różnicą, że goście wreszcie zaczęli blokować. Nie na wiele to się zdało, bo wciąż brakowało zagrywek uniemożliwiających przeciwnikom szybkie rozgrywanie akcji.

PGE Skra miała niską skuteczność na skrzydłach. Zaciął się Wlazły, Stephane Antiga nie radził sobie z blokiem, jedynie Facundo Conte starał się trzymać wynik. Ale zdenerwowany kłopotami kolegów Nicolas Uriarte zaczął wymyślać niekonwencjonalne rozegrania, co nie mogło się dobrze skończyć. Wszystko wskazywało więc, że spotkanie nie potrwa długo, bo Gubernia wygrywała już 2:0.

Ale bełchatowianie pokazali charakter, choć nie grali rewelacyjnie. Brakowało przede wszystkim większego zagrożenia z prawego skrzydła, czyli od Wlazłego. Kapitan drużyny zaczął świetnie, ale im dłużej trwało spotkanie, tym jego skuteczność bardziej spadała. Na szczęście Contego wsparł Antiga, a cała drużyna poprawiła zagrywkę. W trzecim secie PGE Skra prowadziła już 7:1, by po bloku Aleksieja Kuleszowa na Wlazłym roztrwonić całą przewagę (12:12). Końcówka należała jednak do gości, którzy po atakach Daniela Plińskiego i Antigi przedłużyli mecz.

I rozkręcili się na dobre. Czwartą partię zaczęli od prowadzenia 8:4 i choć dwukrotnie dali się dogonić, to Conte i spółka nie wypuścili szansy. Kilkakrotnie udało się zatrzymać Pawłowa, albo przynajmniej zmusić go do błędu. Tradycyjnie już pomógł Jędrzej Maćkowiak, popisując się asem w końcówce. Bełchatowianie wreszcie zaczęli bronić, a po kontrach zdobywali ważne punkty, doprowadzając do remisu 2:2 w setach.

Cel minimum został więc zrealizowany. W tie-breaku znów była wyrównana walka, ale minimalnie lepsi okazali się gospodarze. Zdecydował o tym jednak z nielicznych pomyłek Conte, który w ataku trafił w antenkę. W rewanżu - w niedzielę o godz. 20 - wystarczy więc wygrać 3:0 lub 3:1. A u siebie PGE Skra jest w tym sezonie niepokonana.

W drugim półfinale Paris Volley niespodziewanie przegrał u siebie z Tomisem Konstanca.

Gubernia Niżny Nowogród - PGE Skra 3:2

Sety: 25:19, 21:25, 22:25, 22:25, 15:13

Gubernia: Esko, Nikić, Kuleszow, Pawłow, Sawin, Liamin, Janutow (libero) oraz Abramow, Ostapienko, Szulgin, Tiurin

PGE Skra: Uriarte, Antiga, Kłos, Wlazły, Conte, Wrona, Zatorski (libero) oraz Maćkowiak, Brdjović, Pliński

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 PROJEKT Warszawa 14 15:4 5 0
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 12 12:2 4 0
3 PGE Skra Bełchatów 12 14:7 4 1
4 Aluron Virtu CMC Zawiercie 12 15:11 4 2
5 Jastrzębski Węgiel 12 12:9 4 3
6 Indykpol AZS Olsztyn 10 13:8 4 1
7 Cerrad Czarni Radom 9 12:9 3 2
8 Trefl Gdańsk 8 10:6 3 1
9 Asseco Resovia 7 10:13 2 4
10 GKS Katowice 6 11:14 1 4
11 Cuprum Lubin 5 10:16 2 4
12 MKS Ślepsk Suwałki 3 5:10 1 3
13 BKS Visła Bydgoszcz 1 3:18 0 6
14 MKS Będzin 0 3:18 0 6

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały
Komentarze (1)
PGE Skra pokazała charakter. Przegrywała już 0:2, by wyrównać i powiększyć szanse na finał Pucharu CEV
Zaloguj się
  • legolas9

    Oceniono 9 razy -3

    I niech teraz przejrzą na oczy wszyscy ci, którzy chcą Wlazłego do reprezentacji. Ten człowiek jest kompletnie bez formy od kilku sezonów. Chociaż nie lubiłem zbytnio AA to w tym się zgadzałem, że nie widzi miejsca dla niego w reprze. Jak Wlazły i Zagumny, który też jest beznadziejny wejdą do repry na mistrzostwa to możemy pomarzyć o sukcesie. Nie mam nic do nich, ale na poziomie reprezentacyjnym nie może być takiej sytuacji, że może wypali, może wyskoczy z formą, trzeba brać pewniaków. To już lepsza by była opcja zabrać Krzyśka z Indykpolu, widać że chłopakowi przynajmniej chce się grać i to pokazuje.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX