Sport.pl

Finał pucharu CEV bliżej Bełchatowa, mimo porażki PGE Skry w Rosji [ZDJĘCIA]

Po dwóch setach nic nie wskazywało, że PGE Skra może w Niżnym Nowogrodzie doprowadzić do tie-breaku. A jednak bełchatowianie zerwali się i droga do finału Pucharu CEV stoi przed nimi otworem
Zatrzymać Pawłowa - to było najważniejsze zadanie przed pierwszym półfinałowym spotkaniem bełchatowian w Pucharze CEV. Bo Nikołaj Pawłow to nie tylko największa gwiazda i lider Guberni Niżny Nowogród, ale i jeden z najlepszych atakujących na świecie.

Atakujący reprezentacji Rosji jak zwykle zagrał bardzo dobrze. Zdobył 24 punkty (23 po zbiciach i jeden blokiem), notując świetną skuteczność - 55 proc. Miał wielkie wsparcie u najmniej znanego ze skrzydłowych Siegieja Szulgina. A jednak wynik wydaje się bardziej korzystny dla PGE Skry, która rewanż rozegra w swojej hali, gdzie w tym sezonie jeszcze nie przegrała.

Wynik jest tym cenniejszy, że słabszy dzień miał Mariusz Wlazły. Kapitan drużyny znakomicie zaczął spotkanie, zdobywając punkty po każdym zbiciu. Później jednak można było odnieść wrażenie, jakby rozregulowała się jego współpraca z Nicolasem Uriarte. Im dłużej trwała gra, tym skuteczność Wlazłego była gorsza. Na szczęście dla PGE Skry to, czego brakowało mu w ataku, oddawał swoimi serwami. Zagrywał aż 26 razy, najwięcej spośród wszystkich zawodników na boisku. Bezpośrednio zdobył trzy punkty, ale wielokrotnie piłka wracała na stronę gości albo udawało się ustawić blok. Choć w sumie Wlazły wynik miał niezły (15 pkt na 35 prób), to stać go na dużo więcej. I to jest pierwszy powód do optymizmu.

Pierwsze dwa sety PGE Skra przegrała, choć w sumie nie grała źle. Jednak przeciwnik był praktycznie bezbłędny. Rosjanie popsuli w tym czasie tylko cztery serwy, w ataku pomylili się dwukrotnie i trzy razy dali się zablokować. Bełchatowianie w pierwszym secie mieli świetną, 55-procentową skuteczność w ataku, lecz rywale przebili ten wynik o 8 proc. To wynik kapitalny. W drugiej partii cyfry spadły, ale równomiernie po obu stronach. Pawłow i Sawin bez większych kłopotów zdobywali punkty, zaś na środku klasę pokazywał doświadczony Aleksiej Kuleszow.

Wydawało się, że mecz skończy się szybko, ponieważ w drużynie z Bełchatowa mało było pozytywnych elementów. Dziwnie spięty był Paweł Zatorski, zaś Uriarte, starając się zgubić blok, wymyślał bardzo niekonwencjonalne zagrania. Chwilami mylił nie tylko przeciwników, ale i swoich kolegów.

Tak jak Gubernia miała Pawłowa, tak w PGE Skrze był Nicolas Uriarte. Argentyńczyk pokazał, że nieprzypadkowo uważany jest za jeden z największych talentów w siatkówce. Wsparł go Stephane Antiga, nękający Rosjan swoimi technicznymi atakami. Oni dwaj pociągnęli swój zespół do walki. Argentyńczyk zbijał piłkę najczęściej w drużynie, bo aż 40-krotnie. Połowę zmienił na punkty, ani razu nie dając się zablokować. Francuz był mniej wykorzystywany (23 ataki), lecz miał 57-procentową skuteczność, najwyższą spośród wszystkich skrzydłowych. Dodał do tego trudne serwy i znakomitą obronę.

Goście grali nierówno, ale dzięki trudnej zagrywce udało im się złamać zawodników Guberni w trzecim i czwartym secie. Zespołu z Bełchatowa nie zatrzymała nawet kontuzja Andrzeja Wrony, który skręcił staw skokowy. Prezes klubu Konrad Piechocki uspokaja jednak, że nie jest to poważny uraz i na rewanż środkowy będzie gotowy.

W Niżnym Nowogrodzie Wronę w pełni zastąpił jednak Daniel Pliński. Jak przystało na najstarszego zawodnika w drużynie, dał świetną zmianę. Dzięki świetnej technice sprytnymi kiwkami omijał blok. PGE Skra wyrównała, ale w tie-breaku była minimalnie gorsza. - I tak trzeba wygrać w Polsce - mówi Piechocki. - Dwa sety zdobyte na wyjeździe mocno nas podbudowały i zdjęły dużo presji przed rewanżem.

Drugi mecz zostanie rozegrany już w niedzielę o godz. 20. Jeśli gospodarze zwyciężą 3:0 lub 3:1, zagrają w finale. - Stać nas na to - podkreśla prezes. Jeżeli wygrają 3:2, konieczny będzie dodatkowy, tzw. złoty set. Każdy triumf Guberni da jej awans. W drugim półfinale Tomis Konstanca niespodziewanie pokonał na wyjeździe Paris Volley 3:2.

Gubernia - PGE Skra 3:2

Sety: 25:19, 21:25, 22:25, 22:25, 15:13

Gubernia: Esko, Nikić 11, Kuleszow 14, Pawłow 24, Sawin 18, Liamin 3, Janutow (libero) oraz Abramow, Ostapienko 6, Szulgin, Tiurin, Dranisznikow (libero)

PGE Skra: Uriarte 3, Antiga 13, Kłos 8, Wlazły 20, Conte 24, Wrona 5, Zatorski (libero) oraz Maćkowiak 1, Brdjović, Pliński 6

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 PROJEKT Warszawa 14 15:4 5 0
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 12 12:2 4 0
3 PGE Skra Bełchatów 12 14:7 4 1
4 Aluron Virtu CMC Zawiercie 12 15:11 4 2
5 Jastrzębski Węgiel 12 12:9 4 3
6 Indykpol AZS Olsztyn 10 13:8 4 1
7 Cerrad Czarni Radom 9 12:9 3 2
8 Trefl Gdańsk 8 10:6 3 1
9 Asseco Resovia 7 10:13 2 4
10 GKS Katowice 6 11:14 1 4
11 Cuprum Lubin 5 10:16 2 4
12 MKS Ślepsk Suwałki 3 5:10 1 3
13 BKS Visła Bydgoszcz 1 3:18 0 6
14 MKS Będzin 0 3:18 0 6

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały