Sport.pl

PGE Skra Bełchatów gra o awans do finału Pucharu CEV

- W naszej hali wcale nie musi być łatwiej - uważa Miguel Falasca, trener PGE Skry Bełchatów. W niedzielę wieczorem jego podopieczni zagrają z Gubernią Niżny Nowogród o awans do finału Pucharu CEV. Muszą wygrać - im wyżej, tym lepiej!
Choć po pierwszym spotkaniu trenerzy obu zespołów zgodnie twierdzili, że szanse wciąż są równe, to nawet rosyjscy kibice są przekonani, że większe szanse mają gospodarze rewanżu. - Jeśli Wlazłemu zagrywka poleci tak jak u nas, to możemy zapomnieć o finale - piszą fani na forach internetowych. Kapitan PGE Skry w Niżnym Nowogrodzie kapitalnie serwował. Zdobył trzy punkty, popełniając tylko o jeden błąd więcej. W sumie wykonał aż 26 zagrywek, najwięcej spośród wszystkich zawodników na boisku.

Znacznie gorzej poszło mu w ataku. Choć zaczął rewelacyjnie, skończył z tylko 43-procentową skutecznością. Można było odnieść wrażenie, że ma kłopot z dostosowaniem się do tempa wystaw Nicolasa Uriarte. - Nie wiem, co się stało od strony technicznej, bo nie oglądałem meczu - mówi "Wyborczej" Mariusz Wlazły.

Atakujący PGE Skry nie jest zadowolony z porażki 2:3, ale cieszy się, że jego drużyna przegrała w najmniejszym z możliwych rozmiarów. - W dwóch pierwszych setach Gubernia zagrała kapitalnie. Nie byliśmy w stanie się jej przeciwstawić - opowiada Wlazły. - Ale Miguel Falasca już wcześniej mówił, że ta drużyna gra albo znakomicie, albo słabo. Spokojnie powtarzał nam, że mamy czekać, bo muszą zacząć popełniać błędy. I tak się stało. Oni zaczęli się mylić, a my graliśmy równo. Ale spotkanie w Rosji to już historia, teraz liczy się rewanż.

Bełchatowianie w swojej hali jeszcze w tym sezonie nie doznali porażki. Tylko dwukrotnie stracili dwa sety: z Resovią i Generali Unterhaching. - Jeśli będziemy zagrywać na swoim poziomie, to powinniśmy awansować do finału - uważa Daniel Pliński. Najstarszy ze środkowych w Rosji wszedł na boisko dopiero w trakcie trzeciego seta, a powodem była kontuzja Andrzeja Wrony. Spisał się świetnie, zwłaszcza w ataku. W niedzielę zagra od początku, choć uraz jego młodszego kolegi (skręcił staw skokowy) nie jest tak groźny, jak się wydawało. Badanie USG nie wykazało poważnych uszkodzeń. Wczoraj Wrona ćwiczył tylko w siłowni, a w sobotę ma już normalnie trenować.

Pozostali siatkarze PGE Skry są zdrowi, choć odczuli trudy pojedynku i uciążliwej podróży. Dlatego piątkowe zajęcia były mniej intensywne. Tego dnia do Polski przyleciała ekipa Guberni ze znakomitym Nikołajem Pawłowem i fińskim rozgrywającym Mikko Esko (według Rosjan rozegrał w środę najlepszy mecz w tym sezonie). Wieczorem podopieczni Płamena Konstantinowa ćwiczyli już w hali Energia.

Bełchatowski klub informuje, że zostało jeszcze kilkadziesiąt biletów na mecz. Można je kupować w klubowym sklepie lub przez stronę internetową skra.pl. Kosztują od 20 (ulgowe) do 50 zł. W drugim półfinale Tomis Konstanca podejmuje Paris Volley. W pierwszym spotkaniu niespodziewanie wygrał zespół z Rumunii 3:2.

PGE Skra - Gubernia, niedziela, 20

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 40 44:16 13 3
2 PGE Skra Bełchatów 40 43:16 13 3
3 VERVA Warszawa 39 43:13 14 1
4 Jastrzębski Węgiel 32 36:19 12 3
5 Trefl Gdańsk 22 36:19 7 8
6 GKS Katowice 22 35:39 7 9
7 Aluron Virtu CMC Zawiercie 21 27:36 7 10
8 Indykpol AZS Olsztyn 20 31:36 7 9
9 MKS Ślepsk Suwałki 19 27:37 7 9
10 Cerrad Czarni Radom 19 28:34 6 8
11 Asseco Resovia 19 26:33 6 9
12 Cuprum Lubin 15 22:38 5 11
13 MKS Będzin 13 23:37 5 10
14 BKS Visła Bydgoszcz 9 18:50 1 16

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały