Karol Kłos z PGE Skry Bełchatów: "Puchar nie ma faworyta" [WYWIAD]

- To specyficzny turniej, w którym decyduje dyspozycja w dwóch czy trzech dniach - mówi o zbliżających się finałach Pucharu Polski Karol Kłos, środkowy PGE Skry Bełchatów.
Rozmowa z Karolem Kłosem, środkowym PGE Skry Bełchatów

Jarosław Bińczyk: Macie już za sobą kryzys spowodowany porażkami z Gubernią Niżny Nowogród i odpadnięciem z Pucharu CEV?

Karol Kłos: Nawet trener wspominał, że po takim niepowodzeniu może z nas zejść powietrze. Zawsze tak jest w sporcie. Wystarczy zobaczyć inne polskie drużyny. Choćby Resovię, której po odpadnięciu z Ligi Mistrzów nie grało się za dobrze. Trzeba to przejść. Na szczęście dwa mecze z AZS-em Politechniką rozstrzygnęliśmy na naszą korzyść, a to buduje, zwłaszcza przed ważnym turniejem o Puchar Polski.

Gdyby nie wspaniałe zagrywki Mariusza Wlazłego w niedzielnym spotkaniu, byłoby dużo trudniej...

- Oczywiście, bo to Mariusz uratował nam pierwszego seta, a w kolejnych grało nam się dużo lepiej.

Spodziewaliście się takiego oporu po warszawskiej drużynie?

- Oni nie mają nic do stracenia. Grają mocną zagrywką i jeżeli trafią, to gra się przeciwko nim bardzo ciężko. W sobotę zaprezentowali się bardzo dobrze, w niedzielę w pierwszym secie zrobili wszystko, by wygrać. Trener AZS-u Jakub Bednaruk wziął nawet dwa czasy jeden po drugim, ale Mariusz potrafił wszystko odwrócić na naszą korzyść. Na to nie ma mocnych, po czymś takim ciężko się podnieść.

A jaka jest twoja dyspozycja? W sobotę twoje statystyki nie były najlepsze.

- Jestem zdrowy, gram, a jak to w życiu: raz jest pod górkę, raz z górki. Nie zawsze jest się na topie, nie zawsze są superdni. Właśnie wtedy trzeba pracować i jeszcze bardziej się starać. W sobotę walczyłem z samym sobą.

Z jakim wynikiem?

- Chyba na remis (śmiech ). W niedzielę już było OK. W ataku wróciłem do normalnego grania i chciałbym utrzymać tę formę dalej.

Od czwartku PGE Skrę czeka finałowy turniej w Pucharze Polski.

- To specyficzny turniej, w którym decyduje dyspozycja w dwóch czy trzech dniach. Nie ma murowanego faworyta, więc wszystko może się wydarzyć.

Zobacz także
  • Po drugiej wygranej PGE Skry Bełchatów: Mariusz Wlazły rozstrzelał AZS Politechnikę
  • Popis Mariusza Wlazłego w drugim meczu PGE Skry Bełchatów z AZS Politechniką Warszawską
  • Komentarze po meczu z Politechniką: "Graliśmy słabiej, niż przystało na PGE Skrę"