Sport.pl

Historyczny wyczyn siatkarzy PGE Skry Bełchatów: rywal bez bloku

Po raz pierwszy w tym sezonie przeciwnik PGE Skry nie zdobył punktu blokiem. - Przyznam, że w czasie gry nie zwróciłem na to uwagi. Dowiedziałem się następnego dnia z gazet - mówi Karol Kłos, środkowy bełchatowskiej drużyny.
Kłos jest jednym z czterech siatkarzy PGE Skry, których ich kolega klubowy Stephane Antiga powołał do kadry na najważniejsze imprezy w 2014 r.: eliminacje do mistrzostw Europy, Ligę Światową i wreszcie mistrzostwa świata. Oprócz niego nominacje dostali Andrzej Wrona, Paweł Zatorski i Mariusz Wlazły. Wszyscy dowiedzieli się o tym już wcześniej od selekcjonera; podobnie jak Daniel Pliński, że nie będzie w reprezentacji. - Usłyszałem to przed półfinałami - mówił w poniedziałek doświadczony środkowy.

Wróćmy jednak do przedostatniego etapu PlusLigi - poniedziałkowy mecz był wyjątkowy pod jednym względem: jastrzębianie ani razu nie zablokowali siatkarzy PGE Skry w taki sposób, by zdobyć punkt. Najbliżej byli w pierwszym secie, lecz po zbiciu Facunda Conte piłka odbiła się od rąk rywali i poleciała prosto w miejsce, gdzie akurat Antiga podnosił się z boiska po przyjęciu trudnej zagrywki. Normalnie tak daleko od siatki nie ma asekuracji. Zerowy dorobek w bloku zdarzył się po raz trzeci w tym sezonie w PlusLidze. Wcześniej dwie podobne wpadki zanotował Cerrad Czarni Radom w spotkaniach z Resovią i właśnie z Jastrzębskim Węglem. Dotychczas rekordem bełchatowskiego zespołu był jeden punkt stracony blokiem w wyjazdowym pojedynku z AZS Częstochowa.

Siatkarze PGE Skry podkreślają, że niezwykły wynik w ataku to efekt świetnej gry Nicolasa Uriarte. Argentyński rozgrywający nawet po przyjęciu dalej od siatki potrafił zgubić blok, a jego współpraca z Facundo Conte i środkowymi była perfekcyjna. W trzecim secie drużyna atakowała ze skutecznością 70 proc., a w sumie z 58-procentową.

Kolejny raz wielką klasę pokazał Conte. Choć w ataku nie był tak skuteczny jak w niedzielę, to jego serwy odebrały jastrzębianom chęć do walki. Zagrywał aż 20 razy i zdobył cztery punkty. Dla porównania Antiga serwował 14-krotnie, zaś najlepszy wśród przeciwników Michał Kubiak - 13 razy.

Mimo wymarzonego wyniku, jakim jest prowadzenie w półfinale 2:0, w Bełchatowie nie ma euforii. Trener Miguel Falasca przypomniał sytuację sprzed roku, kiedy w ćwierćfinale Resovia prowadziła 2:0 w meczach i 2:0 w setach, lecz bełchatowianie doprowadzili do remisu, a o awansie zdecydował dopiero tie-break w piątym spotkaniu. - Uważam, że mecz w Jastrzębiu będzie bardzo podobny do pierwszego w naszej hali - dodał Falasca.

- Jastrzębski Węgiel to bardzo waleczna drużyna, dlatego na wyjeździe czeka nas trudne zadanie - potwierdza słowa trenera Kłos. - Na wyjeździe musimy wyrwać jedno zwycięstwo, by nie dopuścić do piątego spotkania. Bo wtedy pojawia się stres i ściany u siebie już nie pomagają tak jak wcześniej - kończy.

We wtorek siatkarze PGE Skry mieli wolne, a dziś rozpoczynają przygotowania do kolejnych meczów półfinałowych. Pierwszy zostanie rozegrany w niedzielę o godz. 14.45 w Jastrzębiu. Jeśli wygrają gospodarze, czwarty pojedynek zaplanowany jest na 14 kwietnia (godz. 18), zaś ewentualny piąty - 17 kwietnia w hali Energia (też o godz. 18). Przypomnijmy, że w drugiej parze Zaksa też prowadzi z Resovią 2:0, lecz teraz zespoły przenoszą się do Kędzierzyna-Koźla.

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 51 56:17 18 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 49 53:17 16 3
3 PGE Skra Bełchatów 46 50:19 15 4
4 Jastrzębski Węgiel 41 45:25 15 4
5 Trefl Gdańsk 28 38:36 9 10
6 GKS Katowice 28 42:43 9 10
7 MKS Ślepsk Suwałki 25 34:45 9 11
8 Cerrad Czarni Radom 25 35:41 8 11
9 Aluron Virtu CMC Zawiercie 21 27:42 7 12
10 Cuprum Lubin 21 30:48 7 14
11 Indykpol AZS Olsztyn 20 33:45 7 12
12 Asseco Resovia 20 29:45 6 13
13 MKS Będzin 19 29:45 7 12
14 BKS Visła Bydgoszcz 11 22:55 2 17

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały