Dziewięciu siatkarzy PGE Skry na MŚ. Trener bełchatowian: "Niech Polska reprezentacja gra jak najdłużej"

Aż dziewięciu siatkarzy PGE Skry Bełchatów znalazło się składach reprezentacji na mistrzostwa świata. - To dobrze - mówi Fabio Storti, drugi trener drużyny
SIATKÓWKA. Najliczniej bełchatowianie reprezentowani są w polskiej kadrze. Są w niej Mariusz Wlazłym Michał Winiarski, Karol Kłos i Andrzej Wrona. W inauguracyjnym spotkaniu z Serbią naprzeciw nich stanie środkowy Srecko Lisinac, który wrócił z wypożyczenia. W grupie A rywalami Polaków będą Argentyńczycy z Nicolasem Uriarte i Facundo Conte. Poza tym w drużynie Francji jest Nicolas Marechal, a Niemiec - libero Ferdinand Tille. Niewiele brakowało, by dziesiątym gracze z PGE Skry był 21-letni rozgrywający Aleksa Brdjović, ale w ostatniej chwili w serbskiej 14 zastąpił go o dziesięć lat starszy Vlado Petković. Przez to bełchatowski klub zrównał się liczbą kadrowiczów z Asseco Resovią.

Nie pomaga to jednak w przygotowaniach do sezonu, które PGE Skra zaczęła 19 sierpnia. Przez pierwszy tydzień trenerzy mieli do dyspozycji tylko trzech młodych zawodników: przyjmującego Wojciecha Włodarczyka, atakującego Macieja Muzaja i środkowego Piotra Badurę. Dwa dni temu dołączył do nich Chono Penczew, młody bułgarski rozgrywający, brat występującego w Resovii Nikołaja. - Na razie go sprawdzamy - mówi Fabio Storti, drugi szkoleniowiec mistrza Polski. W przyszłym tygodniu ma wrócić do Bełchatowa Brdjović.

Dla Stortiego brak na zajęciach aż dziesięciu siatkarzy (tym dziesiątym jest Kacper Piechocki, grający w mistrzostwach Europy juniorów) nie jest niczym strasznym. - Zdawaliśmy sobie sprawę, że będziemy mieć na zajęciach dwóch czy trzech ludzi. Dlatego tak zaplanowaliśmy specjalne treningi dla każdego zawodnika. Dzięki temu, że jest nas tak mało, nagrywamy ćwiczenia i później analizujemy je, wychwytując błędy - opowiada asystent Miguela Angela Falaski. - Dzięki temu, gdy wrócą do nas reprezentanci, to siatkarze trenujący w klubie będą podobnym poziomie przygotowania.

Największą niedogodnością jest brak sparingów, bo w czwórkę czy piątkę nie da się grać. Dlatego pierwszy mecz kontrolny mistrzowie Polski rozegrają dopiero 24 września, czyli trzy dni po zakończeniu mistrzostw świata. Zmierzą się wtedy na wyjeździe z Transferem Bydgoszcz. - Rok temu rozegraliśmy aż dziesięć spotkań, ale wtedy drużyna była całkiem nowa, bo ze starego składu zostali tylko Zatorski, Wlazły i Pliński. Teraz nowymi będą Winiarski, który wie jak gramy i trenujemy, Lisinac czy Tille, więc nie potrzeba nam długiego zgrywania - tłumaczy Storti.

Jeśli Polska czy Argentyna awansują do strefy medalowej, to podstawowi gracze PGE Skry wrócą do klubu pod koniec miesiąca. Szkoleniowcy nie zamierzają jednak trzymać kciuków, żeby obie reprezentacje szybko odpadły. - Przeciwnie, chcemy, żeby Polska grała jak najdłużej, bo to będzie z korzyścią dla całej naszej siatkówki - uważa drugi trener.

Storti jest Włochem, ale od kilku lat mieszka w Polsce. Był statystykiem reprezentacji podczas dwóch poprzednich mistrzostw świata. Na pytanie, komu będzie kibicować podczas spotkania naszej reprezentacji z Włochami, odpowiedział: - Pewnie, że Polsce. Ale nie będę prognozował, które miejsce zajmie ani kto zostanie mistrzem.



Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały