Sport.pl

PGE Skra Bełchatów. Mariusz Wlazły: Jestem zaskoczony brakiem zmęczenia [WYWIAD]

Rozmowa z Mariuszem Wlazłym, kapitanem PGE Skry Bełchatów, przed środowym meczem z Zaksą o Superpuchar Polski.
Jarosław Bińczyk: Superpuchar Polski to najmniej prestiżowe trofeum w sezonie...

Mariusz Wlazły: Ale i tak każdy z nas jedzie do Poznania po zwycięstwo.

Pierwszy mecz ligowy z MKS Banimeksem Będzin pokazał, że PGE Skrze brakuje jeszcze trochę do najwyższej dyspozycji.

- Ten sezon jest na razie zwariowany, bo tak naprawdę jako drużyna ćwiczymy dopiero od dwóch tygodni, zaś w pełnym składzie - z Michałem Winiarskim i Karolem Kłosem - od poniedziałku. Trzeba więc znów się zgrać, pobyć ze sobą, żeby wszystko w drużynie zaczęło normalnie funkcjonować. Termin meczu o Superpuchar jest niezbyt fortunny, ale nie mamy wyjścia, będziemy walczyć.

Z mistrzów świata tylko ty i Andrzej Wrona, który jednak grał znacznie mniej, nie mieliście w klubie urlopów. Masz jeszcze siły?

- Fizycznie czuję się bardzo dobrze, aż sam jestem zaskoczony. Nie czuję zmęczenia, co mnie samego bardzo dziwi. Może to wpływ mojego nastawienia, bo wiem, że muszę poczekać na wolne jeszcze kilka tygodni. Będę mógł trochę odpocząć dopiero pod koniec października, a później w listopadzie.

Ile dostaniesz urlopu? Dwa tygodnie jak Michał Winiarski?

- (śmiech) Jakie dwa tygodnie? Mam mieć dwa razy po cztery dni wolnego. Michał miał kontuzję, dlatego musiał dłużej odpocząć.

W sobotnim spotkaniu z MKS Będzin miałeś problemy z zagrywką.

- Tamta hala jest fatalna do gry przez nietypowy sufit i oświetlenie. Jest tylko jedno miejsce, gdzie można podrzucić piłkę i nie stracić jej z oczu. Dlatego nie mogłem serwować tak, jakbym chciał. Najważniejsze, że wygraliśmy.

Czy po mistrzostwach świata trudno jest przystosować się do gry w klubie?

- Trudno, bo muszę przestawić się w drugą stronę.

Co to znaczy?

- W reprezentacji musiałem przystosować się do wolniejszego rozegrania. Jak kiedyś mówiłem, musiałem się pilnować, by wolniej zbierać się do ataku. W końcu się to udało. Teraz muszę przyzwyczaić się do błyskawicznych piłek, jakie posyła do mnie Nico Uriarte, znów mu zaufać. Nie jest to łatwe, choć jest coraz lepiej.

A jak czujesz się jako mistrz świata i najlepszy siatkarz turnieju?

- Normalnie, bo nic się nie zmieniło.

Jak to nic!? Przecież zdobyłeś złoty medal i nagrodę dla najlepszego zawodnika.

- Doszedł mi jeden tytuł, bardzo ważny. Większe jest też zainteresowanie ludzi. To trudne, ale mam nadzieję, że niedługo się skończy (śmiech).



Więcej o:

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały
Komentarze (3)
PGE Skra Bełchatów. Mariusz Wlazły: Jestem zaskoczony brakiem zmęczenia [WYWIAD]
Zaloguj się
  • augenthaler

    Oceniono 43 razy 43

    Nigdy nie możemy zapomnieć tego co dla nas wszystkich zrobił Michał. Zdrowia, powodzenia w życiu, w klubie i medalu w Rio.

  • Fabiana Iwanicka

    Oceniono 26 razy 26

    "A jak czujesz się jako mistrz świata i najlepszy siatkarz turnieju?

    - Normalnie, bo nic się nie zmieniło." --- Mariusz cały czas czuł się najlepszym i mistrzem świata :)

  • Tomasz Soczko

    Oceniono 11 razy 11

    Wielki szacun,woda sodowa nie uderzyła do głowy,oby tak dalej.....

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX