Sport.pl

Liga Mistrzów siatkarzy. Asseco i PGE Skra dojrzały do zwycięstw?

Po mistrzostwach świata polscy siatkarze przekonali się, że potrafią wygrywać także w klubach - twierdzą eksperci. Asseco Resovia i PGE Skra Bełchatów są faworytami Ligi Mistrzów
Asseco Resovia zaczęła LM od zwycięstwa, we wtorek pokonała 3:0 mistrza Czarnogóry - Budvanską Rivijerę Budva. Dziś fazę grupową zainaugurują PGE Skra Bełchatów i Jastrzębski Węgiel.

Choć popularność siatkówki w Polsce jest tak wielka, że kraj nazywany jest za granicą "volleylandem", nie przekłada się ona na sukcesy klubów w najbardziej prestiżowych rozgrywkach w Europie. Polskiej drużynie tylko raz udało się zdobyć Puchar Europy. 36 lat temu zrobił to Płomień Milowice z mistrzami olimpijskimi i mistrzami świata - Wiesławem Gawłowskim, Ryszardem Boskiem, Włodzimierzem Sadalskim.

W powstałej 14 lat temu LM tytuły zdobywali tylko polscy siatkarze grający w Trentino Volley - Michał Winiarski i Łukasz Żygadło. Najbliżej szczytu była w 2012 r. PGE Skra, która w rozegranym w Łodzi dramatycznym finale przegrała 2:3 z Zenitem Kazań.

O triumfy było trudno, ponieważ polskie kluby ustępowały finansowo potentatom jak Trentino czy Zenit. Rywale mogli sprowadzać najlepszych siatkarzy na świecie, do Polski trafiał zaś drugi czy trzeci sort obcokrajowców. Teraz w polskich zespołach aż tłoczno od mistrzów świata. W PGE Skrze jest czterech złotych medalistów mundialu, w Resovii - pięciu. Tylko Jastrzębski nie ma żadnego. Ale to on w poprzedniej edycji awansował do Final Four, zdobywając trzecie miejsce. Jednak jastrzębianie jako jedyni się osłabili - do Halkbanku Ankara przeszedł ich lider Michał Kubiak.

Siatkarska Europa się zmienia. Dominujący przez lata Włosi przechodzą wielki kryzys, czego symbolem był brak włoskiego zespołu w ostatnim turnieju finałowym. Trentino, uważane za drużynę wszech czasów, dopiero próbuje wydźwignąć się z kryzysu finansowego i w LM nie gra, zaś Lube Banca Treia (dawniej Macerata) z Bartoszem Kurkiem, Piacenza czy Perugia nie dorównują klasą wielkiemu poprzednikowi.

Rosja także ma problemy. Broniące tytułu w LM Biełogorje Biełgorod straciło dwóch ważnych graczy. W Zenicie Kazań nie ma już jego największej gwiazdy i lidera - Amerykanina cierpiącego na depresję Matthew Andersona, inni zaś kluczowi zawodnicy, jak Jewgienij Siwożelez czy Maksim Michajłow, wracają do gry po ciężkich kontuzjach.

Wielkie pieniądze są w Turcji, jednak Halkbank czy Fenerbahçe, które stać na gwiazdy, to kluby w zasięgu mistrza czy wicemistrza Polski. Ten pierwszy dokupił nawet dwóch mistrzów świata - Kubiaka i Marcina Możdżonka (ale stracił gwiazdę Mateja Kazijskiego i błyskotliwego rozgrywającego Raphaela).

- Największe szanse na wygranie Ligi Mistrzów mają Skra i Resovia - uważa Bosek. Jego zdaniem w Rzeszowie i Bełchatowie są bardzo silne drużyny, rywale dopiero starają się takie stworzyć. - Podczas długich turniejów, takich jak mistrzostwa świata, łatwiej o niespodziankę, bo sukces w jednym meczu może zespół uskrzydlić. W rozgrywkach klubowych do osiągnięcia wielkiego wyniku trzeba dojrzeć. Nasze drużyny już są na takim poziomie, że stać je na wygrywanie z najlepszymi - podkreśla mistrz olimpijski z Montrealu.

Jacek Nawrocki, prowadzący PGE Skrę, gdy przegrała finał Ligi Mistrzów z Zenitem, jest przekonany, że klub stać na wygranie całych rozgrywek. - W Lidze Mistrzów nie będzie takich gwiazd, jak Simon, Anderson i Kazijski. Zdobycie mistrzostwa świata z pewnością zwiększyło u zawodników pewność siebie i wiarę w swoje możliwości. Przekonali się, że są w stanie wygrywać najważniejsze mecze - podkreśla.

Z polskich klubów Nawrocki wyżej ocenia PGE Skrę. - Nie odbieram szans Resovii, ale dla mnie Skra jest dziś silniejsza. Ma Winiarskiego i Wlazłego, graczy z najwyższej światowej półki. I co ważne, jej przewaga w lidze pozwala na oszczędzanie sił - twierdzi.

W pierwszej, grupowej fazie żaden z polskich zespołów nie powinien mieć kłopotów z zajęciem jednego z dwóch czołowych miejsc gwarantujących awans. Najtrudniejszego przeciwnika ma Jastrzębski, który o pierwszą pozycję będzie rywalizował z Lokomotiwem Nowosybirsk. Hiszpański CAI Teruel i Marek Junion Dupnica z Bułgarii będą tylko tłem. Asseco Resovia oprócz mistrzów Czarnogóry rywalizuje też z najlepszymi zespołami Niemiec - Berlinem RCV, i Słowenii - ACH Volley Ljubljana. PGE Skra zagra z debiutującym w LM wicemistrzem Belgii Precurą Antwerpia oraz najlepszymi klubami Austrii - Hypo Tirolem Innsbruck, i Czech - Jihostrojem Czeskie Budziejowice.

O kryzysie w europejskiej siatkówce świadczy to, że są problemy z organizacją turnieju Final Four. Nie jest to dziwne, skoro federacja wycenia ten przywilej na 200 tys. euro, co dla większości klubów jest ogromną sumą. Gotowość do przyjęcia czterech najlepszych drużyn już zgłosiła Asseco Resovia, jednak nie chce aż tyle płacić, a ponadto: jej hala jest za mała (5 tys. miejsc). Propozycję zorganizowania finałowego turnieju dostali bełchatowianie. - To były tylko wstępne rozmowy. Raczej nie jestem tym zainteresowany - odpowiada Konrad Piechocki, prezes PGE Skry.

Według informacji "Wyborczej" do złożenia oferty przymierza się Zenit Kazań, ale wszystko zależy od tego, czy znajdzie sponsora. f

KTO Z KIM W I KOLEJCE

GRUPA C: Asseco Resovia Rzeszów - Budvanska Rivijera Budva 3:0 (25:22, 25:15, 25:18).

Środa. GRUPA B: CAI Teruel - Jastrzębski Węgiel (20.30). GRUPA F: Jihostroj Czeskie Budziejowice - PGE Skra Bełchatów (18.30).

Więcej o:

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały