Zwycięstwo PGE Skry Bełchatów w Lidze Mistrzów, jednak z problemami [ZDJĘCIA]

PGE Skra Bełchatów nie zaczęła Ligi Mistrzów w porywającym stylu, ale i tak pewnie zdobyła komplet punktów w spotkaniu z Jihostrojem Czeskie Budziejowice
Po rocznej nieobecności bełchatowianie wrócili do najważniejszych klubowych rozgrywek w Europie. Dla dużej grupy zawodników był to debiut w Lidze Mistrzów. Po raz pierwszy grali w niej Nicolas Uriarte, Facundo Conte, Wojciech Włodarczyk czy Ferdinand Tille. Ten ostatni zresztą debiutował w oficjalnym meczu mistrza Polski, ponieważ po powrocie z mistrzostw świata leczył kontuzję. Mimo tylu nowicjuszy na stronie internetowej Jihostroju napisano, że ich zespół zmierzy się z gigantem.

PGE Skra zagrała w Czechach bez dwóch mistrzów świata: Michała Winiarskiego i Andrzeja Wrony. Pierwszy dopiero wraca do sił po długiej chorobie, dlatego zamiast do Czeskich Budziejowic w poniedziałek pojechał do Herzogenaurach. To siedziba Adidasa, który ubierał polską reprezentację podczas mistrzostw. - To było spotkanie z pracownikami firmy z całego świata. Było ich około 500, a razem ze mną gościem był Bastan Schweinsteiger, kapitan piłkarskiej reprezentacji Niemiec, też grającej w sprzęcie Adidasa - opowiadał Winiarski. W domu został Wrona, którego też dopadła infekcja.

Trener Miguel Falasca praktycznie w każdym spotkaniu wystawia inną szóstkę, mieszając środkowymi i przyjmującymi. Akurat na tej pierwszej pozycji tym razem wielkiego wyboru nie miał, bo zmiennikiem Karola Kłosa i Lisinaca był młody Piotr Badura. Na lewym skrzydle partnerem Conte był tym razem Włodarczyk.

- Choć przeciwnik jest bardzo silny, to wspierani przez naszych kibiców będziemy walczyć - zapowiadał Jan Svoboda, szkoleniowiec gospodarzy. W pierwszym secie kibice szybko stracili entuzjazm, bowiem dominacja bełchatowian była duża. Ostrzeżeniem były dwie serie straconych punktów. Siatkarze z Czeskich Budziejowic zaczęli ryzykować zagrywką. Mylili się często, lecz gdy udawało im się trafić, rywale mieli problemy. Nie takie, żeby spokojnie nie wygrać.

Czesi pokazali jednak, że nie można ich lekceważyć, bo stać ich było na świetną grę. Trochę pomogło im rozluźnienie siatkarzy z Bełchatowa. W drugiej partii Jihostroj dokonał rzeczy niesamowitej: po serii asów Mariusza Wlazłego przegrywał już 8:13. Udało mu się zrobić przejście, a następnie zdobyć siedem kolejnych punktów! Coś takiego już dawno nie przydarzyło się bełchatowskiej drużynie. Zaczęło się od trudnych serwów rozgrywającego Filipa Habra, później gospodarzom dopisało szczęście (as po taśmie), zaczęli kapitalnie bronić, a kontry wykorzystywali Petr Sulista i Michal Krisko.

Widok był naprawdę rzadki, bo bełchatowianie momentami byli bezradni. Pozbierali się jednak, w czym duża zasługa Nicolasa Marechala i Lisinaca, jednak nie na długo. Przy remisie 21:21 Vladimir Sobotka zaserwował idealnie w róg boiska, a po chwili znów dał o sobie znać Habr, zmuszając do pomyłki w przyjęciu Conte, a po chwili jego koledzy zatrzymali na lewym skrzydle Wlazłego. I niespodzianka stała się faktem.

Zawodnicy Jihostroju uwierzyli, że faworyt jest w ich zasięgu. Z zagrywki nie gorzej niż Wlazły strzelał Habr, a skrzydłowi obijali ręce bełchatowian. Błyskawicznie ostudzili ich jednak Uriarte, popisując się w kolejnej partii trzema kolejnymi asami (11:8), a następnie jego rodak Conte.

W PGE Skrze większość punktów zdobywali Conte, Włodarczyk i środkowi, ponieważ Wlazły miał sporo kłopotów, zwłaszcza w tzw. pierwszym ustawieniu, gdy musiał atakować z lewego skrzydła. Kapitana drużyny rozgrzesza jednak to, że ostatnio praktycznie nie trenuje, odpoczywając po mistrzostwach świata. Tak ma być aż do końca listopada. Dlatego Uriarte starał się go oszczędzać. Mógł sobie na to pozwolić, bowiem gospodarze nie byli w stanie utrzymać wysokiego poziomu na dłuższą metę.

Kolejnym przeciwnikiem PGE Skry będzie 19 listopada w Bełchatowie Precura Antwerpia.

Jihostroj - PGE Skra 1:3

Sety: 20:25, 25:22, 17:25, 19:25

Jihostroj: Habr, Kuliha, Mach, Krisko, Sulista, Sobotka, Hupka (libero)

PGE Skra: Uriarte, Conte, Kłos, Wlazły, Włodarczyk, Lisinac, Tille (libero) oraz Brdjović, Marechal

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały