PGE Skra Bełchatów straciła punkt w meczu z Cuprum Lubin

W 15. kolejce PlusLigi PGE Skra Bełchatów pokonała Cuprum Lubin, choć przegrywała już 0:2
W sobotę w Bełchatowie zobaczyliśmy dwa mecze. Pierwszy, trwający dwa sety, to zdecydowana dominacja Cuprum Lubin (tydzień temu pokonało Asseco Resovię). Później wszystko odmieniło się o 180 stopni i beniaminek był tylko tłem dla coraz lepiej grających gospodarzy. - Trochę żal, że nie udało się wykorzystać prowadzenia - mówił po meczu Szymon Romać. Młody atakujący z Lubina zagrał, bo kontuzjowany jest Marcel Gromadowski. To mistrz świata juniorów z 2003 roku, podobnie jak Mariusz Wlazły. Kapitana PGE Skry zabrakło w kolejnym spotkaniu, a powodem są kłopoty z kręgosłupem. - To nie jest nic groźnego. Po prostu dają o sobie znać trudy reprezentacyjnego sezonu - opowiada Tomasz Kuciapiński, fizjoterapeuta bełchatowskiego klubu. Wlazły nie jest jednak w stanie powiedzieć, kiedy wróci do gry, bo na razie nie trenuje.

W spotkaniu z Cuprum zastąpił go Nicolas Marechal. Dlaczego nie Maciej Muzaj? - Na treningach prezentuje się dobrze, ale w meczach mu nie idzie. Daliśmy mu odpocząć, bo nie chcieliśmy go całkowicie zdołować - wyjaśnia Fabio Storti, drugi trener PGE Skry. Francuz zagrał dobrze, choć do trzeciego seta mógł tylko bezradnie patrzeć, jak beniaminek bije mistrza. Goście byli lepsi we wszystkich elementach. - Niesamowicie bronili, mocno serwowali i atakowali. Gdy raz dostałem piłką uderzoną przez Romacia, aż się przewróciłem - opowiadał Michał Winiarski. A gospodarze przez dwa sety nie zaserwowali żadnego asa.

- Na pewno gdzieś w głowie siedziało, że nie może grać Mariusz Wlazły - tłumaczył Karol Kłos, który popisał się wielkim wyczynem, jakim jest 100-procentowa skuteczność w ataku. Jego koledzy nie grali źle, ale rywal był lepszy. Także dlatego, że bełchatowianie ustępowali przeciwnikom szybkością i dynamiką. - Mieliśmy jedyny tydzień bez meczu, dlatego trzeba było w końcu potrenować - wyjaśniał Storti.

Gdy rywale trochę się zmęczyli, stracili atut szybkości. A wtedy górę wzięły znacznie wyższe umiejętności mistrzów Polski. Pojawiły się punktowe zagrywki, bloki, obrona, a skuteczność w ataku stale rosła, dochodząc do 67 proc. w tie-breaku. Znakomicie grał Facundo Conte, rozkręcali się Winiarski i Marechal. Po przeciwnej stronie zupełnie stanął Romać, który odbijał się od bełchatowskiego bloku. Przewaga PGE Skry w trzecim, czwartym i piątym secie była miażdżąca i ani przez moment niezagrożona. W ostatniej partii gospodarze prowadzili już 8:1!

Strata punktu nie zmieniła sytuacji PGE Skry w tabeli - wciąż jest na pierwszym miejscu, choć jej przewaga nad Asseco Resovią zmniejszyła się do dwóch punktów. W środę o godz. 18 drużyna podejmie w Bełchatowie Hypo Tirol Innsbruck w Lidze Mistrzów, a w niedzielę także w hali Energia zagra z Jastrzębskim Węglem.

PGE Skra - Cuprum Lubin 3:2

Sety: 19:25, 22:25, 25:19, 25:17, 15:10

PGE Skra: Uriarte 3, Conte 23, Wrona 8, Marechal 18, Winiarski 14, Kłos 12, Tille (libero) oraz Brdjović

Cuprum: Łomacz 2, Trommel 13, Kadziewicz 7, Romać 16, Borovnjak 11, Paszyckij 9, Rusek (libero) oraz Łapszyński, Siezieniewski, Michalski 2, Gorzkiewicz

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały