Sport.pl

LM siatkarzy. PGE Skra wygrała z Tirolem i już jest w drugiej rundzie

Już po czterech kolejkach bełchatowska drużyna zapewniła sobie awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Dokonała tego bez większych problemów
SIATKÓWKA. Trener PGE Skry Miguel Falasca jest konsekwentny i w każdym meczu wystawia inną szóstkę. W sobotę jego drużyna z trudem pokonała w PlusLidze Cuprum Lubin, rozkręciła się dopiero po dwóch przegranych setach. Jeśli ktoś pomyślał, że wygrywającego składu Hiszpan nie zmieni w Lidze Mistrzów, to był w błędzie. W rezerwie zostali bowiem dwaj mistrzowie świata - Michał Winiarski i Karol Kłos, a także brązowy medalista mundialu Ferdinand Tille. Brakowało też Mariusza Wlazłego, który leczy kontuzję, a do gry wróci dopiero po świątecznej przerwie.

Stefan Chrtiansky, słowacki szkoleniowiec mistrza Austrii, zapowiadał, że jego zespół jedzie do Bełchatowa, by wygrać przynajmniej jednego seta. Z pewnością siatkarzy z Innsbrucku podbudował pierwszy mecz, w którym nastraszyli faworytów. Przegrali łatwo, bo zabrakło im wyrachowania w końcówkach partii, kiedy tracili przewagę. Szansę mieli wielką, bo faworyci mieli ogromne problemy z zagrywką, popełnili aż 24 błędy.

W rewanżu serwowali lepiej, co pokazała już statystyka z pierwszego seta. Bełchatowianie popsuli tylko trzy serwy, ale zdobyli też bezpośrednio trzy punkty. To przede wszystkim zasługa Wojciecha Włodarczyka, który zapisał sobie dwa asy. Ryzyko było potrzebne, bo przy dobrym przyjęciu zawodnicy z Austrii byli bardzo skuteczni w ataku (86 proc.). W końcówce gospodarze stracili dwa kolejne punkty (22:23) i Falasca musiał poprosić o przerwę.

Drugi set był niemal kopią tego, co działo się w Innsbrucku. Hypo Tirol prowadził od początku prawie do końca. Różnica dochodziła do czterech punktów, choć co jakiś czas mistrzowie Polski ją zmniejszali. Najpierw dzięki znakomitym serwom Nicolasa Marechala, który dwa razy zaskoczył rywali skrótami. Jednak Austriacy, a konkretnie trzej Łotysze, dwaj Brazylijczycy, Słoweniec i Amerykanin, udowadniali, że potrafią grać w siatkówkę, i raz za razem uciekali gospodarzom na cztery punkty. Znów jednak w końcówce PGE Skra pokazała klasę i w najważniejszych momentach dominowała niepodzielnie, przede wszystkim dzięki blokowi. Końcówkę wygrała aż 8:2. Do awansu brakowało jej tylko jednej partii.

Brak Wlazłego, Kłosa czy Winiarskiego najbardziej widać było w ofensywie. W siatkarskich statystykach jest pozycja: atak po dobrym przyjęciu. W pierwszej partii PGE Skra miała 55-procentową skuteczność, zaś w drugim - tylko 30-procentową. Dla porównania Hypo Tirol - 86 i 67 proc. Zmiennicy bełchatowskich gwiazd nie są tak dobrze zgrani z Nicolasem Uriarte, stąd brały się problemy. Wpływ miał też brak koncentracji, bo przeciwnik nie należy do potentatów. Ale w siatkówce najtrudniej gra się po 20. punkcie, wtedy właśnie najwyraźniej widać różnicę dzielącą drużyny. A końcówki to zdecydowana dominacja bełchatowian. W trzecim secie emocji było niewiele, ale kibicom wynagrodzili to Uriarte i Facundo Conte, którzy pokazali niesłychanie widowiskowe akcje, w których ten drugi zbijał ze środka siatki.

W następnej kolejce PGE Skra zmierzy się na wyjeździe z Precurą Antwerp, która w środę pokonała Jihostroj Czeskie Budziejowice i zajmuje drugie miejsce w tabeli grupy F. Do prowadzącego mistrza Polski traci trzy punkty.

W niedzielę w PlusLidze bełchatowianie zagrają w hali Energia z Jastrzębskim Węglem.

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały