Sport.pl

Po porażce PGE Skry z JW: Ligowa zadyszka mistrza Polski

Po spotkaniu z Asseco Resovią PGE Skra Bełchatów miała nad nią już cztery punkty przewagi. W trzech następnych kolejkach roztrwoniła ją całkowicie.
SIATKÓWKA. Porażka 1:3 z MKS Banimeksem Będzin, wygrana tylko za dwa punkty z Cuprum Lubin i wreszcie przegrana z Jastrzębskim Węglem. To bilans ostatnich spotkań PGE Skry w PlusLidze. Mistrz Polski wciąż jest na czele tabeli, ale jego przewaga nad Asseco Resovią stopniała zupełnie, zaś rewelacyjny Lotos Trefl Gdańsk ma tylko punkt straty.

Przed meczem na szczycie Oskar Kaczmarczyk, statystyk reprezentacji Polski, oceniał dla "Wyborczej" potencjał najsilniejszych polskich zespołów. Według niego jeśli bełchatowianie grają w najsilniejszym składzie, to nikt nie jest w stanie im zagrozić. - Problem może być wtedy, gdy zabraknie jednej z gwiazd - zapowiadał. A gdy jeszcze podstawowi gracze są w słabszej formie, nawet teoretycznie słabsi przeciwnicy są w stanie zdobyć w Bełchatowie punkty.

W spotkaniu z Banimeksem zagrali zmiennicy, zaś przeciwko Cuprum brakowało Wlazłego, a Winiarski po kontuzji i intensywnym nadrabianiu zaległości daleki jest od mistrzowskiej formy. O ile w przyjęciu gra bez zarzutu, to zagrywka i atak pozostawiają wiele do życzenia. Wysoką dyspozycję utrzymuje Facundo Conte, jednak stać go na więcej. Zastępujący kapitana Nicolas Marechal na nietypowej dla siebie pozycji atakującego nie zawiódł, jednak w dramatycznych końcówkach nie był w stanie brać na siebie ciężaru zdobywania punktów. Zwłaszcza gdy był w drugiej linii.

W niedzielę w trzecim secie usiadł na ławce, bo kończył tylko co czwarte zbicie. Trener Miguel Falasca sięgnął po Wlazłego, choć był on tylko po jednym treningu. W ataku miał 58-procentową skuteczność, ale popsuł trzy z pięciu serwów. I to właśnie zagrywka pozwoliła Jastrzębskiemu Węglowi na sprawienie niespodzianki. Choć PGE Skra miała więcej asów, to rywale lepiej serwowali w najważniejszych momentach trzeciego seta i tie-breaka.

Siatkarze podkreślają jednak, że nie da się przez cały sezon grać na najwyższych obrotach, muszą przyjść słabsze momenty. Przekonała się o tym Asseco Resovia, która straciła punkty z Lotosem Treflem i Cuprum. Kłopoty miała też z Lidze Mistrzów, przegrywając wysoko z Berlin RV.

- Nie robimy tragedii z tej porażki. Wiadomo, że był to ważny ligowy mecz o trzy punkty, ale przed nami jeszcze wiele spotkań - komentował Karol Kłos. Dodał, że z każdej przegranej trzeba wyciągnąć wnioski.

Z pewnością wyciągną je trenerzy, którzy przekonali się, że mimo szerokiej kadry różnica między liderami a ich zmiennikami jest znaczna. A gdy trafi się na tak walecznego rywala jak w niedzielę Jastrzębski Węgiel, eksperymenty kończą się przegranymi.

Do piątku siatkarze PGE Skry mają wolne. W sobotę zaczną przygotowania do ostatniego meczu w tym roku - z Zaksą w Kędzierzynie-Koźlu, który zostanie rozegrany 30 grudnia.

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały