Sport.pl

PGE Skra Bełchatów dwa razy zmierzy się z Indykpolem AZS Olsztyn

W weekend PGE Skra Bełchatów rozegra aż dwa ważne mecze z Indykpolem AZS Olsztyn. Stawką pierwszego będą punkty PlusLigi, drugiego - ćwierćfinał Pucharu Polski
SIATKÓWKA. Trzy porażki w czterech ostatnich kolejkach kosztowały mistrza Polski spadek na drugie miejsce w tabeli. Może być jednak jeszcze gorzej, bo Lotos Trefl Gdańsk ma jeden mecz zaległy i jeśli w przyszłą środę pokona Effectora Kielce, zepchnie PGE Skrę na trzecią pozycję. To efekt słabych występów bełchatowskiej drużyny w grudniowych spotkaniach PlusLigi. W czterech kolejkach niedawny lider zdobył tylko trzy punkty, doznając aż trzech porażek: z MKS Banimeksem Będzin, Jastrzębskim Węglem i Zaksą Kędzierzyn-Koźle.

Zwłaszcza ta ostatnia była bardzo bolesna, bo rywal w tym sezonie zawodził, a mimo to w żadnych z trzech setów bełchatowianie nie zdołali zdobyć nawet 20 punktów. Zastrzeżeń nie można było mieć jedynie do Mariusza Wlazłego, który jako jedyny dorównywał przeciwnikom. Jego koledzy byli wolni, brakowało im dynamiki. Mimo to szkoleniowcy nie zdecydowali się na dodatkowe zajęcia. Przeciwnie, siatkarze dostali dwa dni wolnego, a na pierwszym treningu w 2015 roku spotkali się w piątek przed południem.

To pokazuje, że mimo niepowodzeń w PGE Skrze nie będzie nerwowych ruchów. - Myślę, że w tym momencie najważniejsze są spokój i cierpliwość - mówi Wlazły.

Prezes Konrad Piechocki podkreśla, że porażki jeszcze bardziej zmobilizują siatkarzy. - Wielkiego niepokoju nie ma, bo jestem przekonany, że drużyna sobie poradzi - dodaje. Zaś Michał Winiarski przypomina, że bełchatowska drużyna jeszcze niczego poważnego nie straciła. - Ale każda porażka martwi, dlatego szybko trzeba się pozbierać - kończy mistrz świata.

Okazją do tego będą weekendowe mecze z Indykpolem AZS Olsztyn. Siatkarze będą mieli okazję poczuć się jak ich poprzednicy sprzed wielu lat, kiedy w lidze grało się dwa razy z tym samym przeciwnikiem, dzień po dniu. Obecna nietypowa sytuacja jest efektem przełożenia spotkania w Pucharze Polski z 23 grudnia. Pierwotnie bełchatowianie zaproponowali przeciwnikowi, by zagrać raz, lecz AZS się nie zgodził. Tak więc w sobotę drużyny będą rywalizować o punkty PlusLigi, zaś w niedzielę o ćwierćfinał PP.

O ile kryzys PGE Skry trwa od niedawna, to jej rywal zawodzi w całym sezonie. Indykpol AZS po niezłym poprzednim sezonie typowany był na czarnego konia rozgrywek, tymczasem zajmuje dopiero dziesiąte miejsce. Zapłacił za to posadą Krzysztof Stelmach, którego niedawno zastąpił Andrea Gardini. Niewiele to pomogło, ponieważ w poprzedniej kolejce olsztynianie zostali rozbici w swojej hali przez Cuprum Lubin. Kluczowe role w zespole odgrywają doświadczeni zawodnicy na czele z Maciejem Dobrowolskim, byłym rozgrywającym PGE Skry, oraz Grzegorzem Szymańskim, wicemistrzem świata z 2006 roku.

W pierwszej rundzie mistrz Polski zdeklasował olsztynian, pozwalając im zdobyć w trzech setach tylko 47 punktów. Kluczem do sukcesu były zagrywka i blok. Tą pierwszą bełchatowianie zdobyli 15 pkt, zaś drugim - 12. Ale w ostatnich spotkaniach właśnie te elementy w PGE Skrze zawodzą. W Kędzierzynie-Koźlu drużyna miała tylko jednego asa i nie dopisała sobie żadnego bloku, co w tym sezonie jeszcze im się nie zdarzyło.

Teoretycznie większe znaczenie ma niedzielny pojedynek, bo jego stawką jest ćwierćfinał Pucharu Polski. Jeśli PGE Skra zwycięży, już 7 stycznia zmierzy się w Energii z Cuprum o awans do turnieju finałowego.

PGE Skra - Indykpol AZS Olsztyn, sobota - godz. 15, niedziela - godz. 15

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały