PGE Skra: Z Antwerpii do Kielc z jednym noclegiem

- Niecodziennie się zdarza, żeby za granicą dopingowało nas kilka tysięcy kibiców - mówi o meczu z Precurą Antwerpia Mariusz Wlazły, kapitan PGE Skry. W sobotę w Kielcach na takie wsparcie nie można liczyć.
SIATKÓWKA. Ten tydzień bełchatowianie spędzają w podróży. We wtorek polecieli do Belgii, wrócili w czwartek wieczorem, a w piątek rano wsiedli do autobusu i pojechali na mecz z Effectorem Kielce. W takim przypadku trudno o czas na normalny trening. - W czwartek w Antwerpii mieliśmy siłownię, a następne zajęcia będą dopiero w hali w Kielcach - opowiada Wlazły.

Zdaniem kapitana drużyna jest w coraz wyższej formie, choć ciągłe przemieszczanie się nie pomaga w jej uzyskaniu. - Podróże nie są zbyt przyjemne, chyba że w wakacje - śmieje się Wlazły. - Widać jednak, że wraca nam świeżość - dodaje. Widać to było w spotkaniu z Precurą w Lidze Mistrzów, kiedy po przegranym pierwszym secie bełchatowianie rozbili rywala.

Siatkarze, zwłaszcza polscy, zapamiętają mecz na długo. - Pierwszy raz na wyjeździe mieliśmy taki doping - mówi Wlazły. - Właściwie doping nie ucichł nawet na chwilę, tylko zmieniał się język - śmieje się atakujący. A prezes PGE Skry Konrad Piechocki dodaje, że gdy kilka tysięcy ludzi zaśpiewało polski hymn, to aż ciarki przeszły mu po plecach. - To było wielkie przeżycie - podkreśla.

W Kielcach na takie wsparcie PGE Skra nie może liczyć, choć tradycyjnie będzie ją dopingować kilkudziesięciu fanów. Przeciwnik jest teoretycznie słabszy od wicemistrza Belgii, bo Effector zajmuje dziesiąte miejsce w tabeli. Był jednak blisko urwania mistrzowi Polski punktu w jego hali, bo po wygraniu pierwszego seta w trzecim prowadził już 18:14.

Kielczanie u siebie wygrali tylko czterokrotnie, ale z czołówki udało im się pokonać jedynie Cuprum Lublin. W rozegranym w poniedziałek rewanżu przegrali z beniaminkiem 1:3. Co ciekawe, w Effectorze gra trzech zawodników związanych z PGE Skrą: Jędrzej Maćkowiak, Marcin Janusz i Rozalin Penczew. Ten pierwszy jest wychowankiem bełchatowskiego klubu, a pozostali są wypożyczeni do Kielc. Największy atut przeciwnika mistrza Polski to teoretycznie dwaj atakujący: Bartosz Krzysiek i Sławomir Jungiewicz. Tyle tylko, że obaj rzadko pokazują swoje możliwości. Świetnie rozwija się młody środkowy Mateusz Bieniek. Kielczanie są w ligowej czołówce w przyjęciu zagrywki.

- Przekonaliśmy się już, że wszyscy rywale w PlusLidze są niebezpieczni - twierdzi Wlazły. Dzięki trzem wygranym w tym roku drużyna z Bełchatowa awansowała na drugie miejsce w tabeli i traci do Asseco Resovii tylko punkt.

Effector - PGE Skra, sobota, 17

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały