PGE Skra Bełchatów: Co ją nie zabije, to wzmocni

Rano miał ponad 38-stopniową gorączkę, a wieczorem był najlepszym siatkarzem spotkania, dzięki któremu w półfinale PlusLigi jest remis. Chodzi oczywiście o Mariusza Wlazłego, kapotana PGE Skry Bełchatów.
7 marca PGE Skra sensacyjnie przegrała w swojej hali z Lotosem Treflem Gdańsk, po raz pierwszy w historii. Porażka była tym bardziej bolesna, że zdarzyła się w półfinale play-off. Obrońcy tytułu nieraz byli w podobnej sytuacji, ale tym razem na ich niekorzyść przemawiały okoliczności. Rywale mogli się bowiem spokojnie przygotowywać do spotkania nr 2, a bełchatowianie musieli w środę rozegrać rewanż z Perugią w Lidze Mistrzów. Wygrali i awansowali do Final Four, a wtedy odpoczywa się szybciej.

Jeśli ktoś myślał, że kłopoty się skończyły, to niestety się mylił. Już w Gdańsku PGE Skrę dotknęło kolejne nieszczęście, ponieważ odnowiła się kontuzja Michałowi Winiarskiemu. Bohater spotkania w wicemistrzem Włoch nie znalazł się w składzie na sobotni pojedynek. Jako że nieszczęścia chodzą parami, to w sobotę rano rozchorował się Wlazły. To znaczy choroba wróciła, bo kapitan drużyny zmaga się z nią od kilku tygodni. Rano miał 38 stopni gorączki, a wieczorem kolejny raz pokazał, dlaczego od wielu lat jest najlepszym polskim zawodnikiem. Wyszedł na boisko, pokonując własne słabości, i poprowadził zespół do zwycięstwa.

PGE Skra nie jest w najwyższej formie. Do poziomu, jaki pokazała choćby w spotkaniu z Asseco Resovią w Atlas Arenie czy w pierwszym pojedynku z Cucine Lube Treią, brakuje jej sporo. Nie ma Winiarskiego, zmęczenie widać po Argentyńczykach, a Nicolas Marechal w niczym nie przypomina zawodnika, który był rewelacją decydującej części rundy zasadniczej. Słabiej prezentują się nawet libero. To efekt niezwykle wyczerpującego sezonu, a przecież większość siatkarzy ma za sobą występy w mistrzostwach świata.

W Ergo Arenie gospodarzy wspierało ponad 10,5 tys. ludzi, jednak wystarczyło to na wygranie jednego seta. Trapieni problemami siatkarze z Bełchatowa pokazali charakter. W trzeciej partii stracili sześciopunktową przewagę, jednak w dramatycznej końcówce zapewnili sobie prowadzenie. Katem gospodarzy był Wlazły, który szybko pozbierał się po kłopotach w poprzedniej partii. Zdobył w niej tylko dwa punkty (po jednym atakiem i blokiem), zaś w następnej aż osiem, z czego sześć w najważniejszym momencie, bo od wyniku 22:22. Potwierdził, że jest siatkarzem wybitnym, ponieważ najlepiej spisuje się wtedy, gdy jest najtrudniej. Mistrzowski poziom utrzymał w czwartym secie, dostając wsparcie od Wojciecha Włodarczyka. Nagroda dla najlepszego zawodnika nie była więc zaskoczeniem.

Kolejny raz okazało się, że PGE Skra ma także dobrych rezerwowych. Przeciwko Perugii dobrą zmianę dał Aleksa Brdjović, a teraz Włodarczyk zastąpił nieskutecznego Marechala i sześć z dziesięciu ataków zamienił na punkty. Dzięki jego zbiciom goście osiągnęli przewagę (23:18) i mimo desperackiej pogoni Lotosu Trefla zapewnili sobie wygraną 3:1.

Do finału awansuje zwycięzca trzech spotkań, a najbliższe zostanie rozegrane w hali Energia. Kiedy? Nie wiadomo, bo bełchatowski klub chciałby mieć więcej czasu na przygotowanie się do Final Four (28 i 29 marca). Asseco Resovia, jego półfinałowy rywal, dogadała się z Jastrzębskim Węglem i miała wolny weekend, a kolejne pojedynki rozegra we wtorek i piątek. Lotos Trefl odmówił PGE Skrze, choć jej szefowie przypominali, że w poprzednim sezonie zgodzili się na przyspieszenie meczu w Gdańsku o prawie trzy miesiące, by gospodarze mogli zorganizować go w Ergo Arenie i zarobić więcej na biletach. W Bełchatowie nie rezygnują, licząc na pomoc PLPS, czyli organizatora rozgrywek. Jest szansa, że pojedynek nr 3 zostanie rozegrany w czwartek, a kolejne już po finale Ligi Mistrzów. Decyzja ma zapaść w poniedziałek.

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały