Sport.pl

Prezes PGE Skry Bełchatów: "Przełamanie w Final Four"

- Optymistyczne jest to, że po raz drugi w tym sezonie mogliśmy popracować przez tydzień - mówi Konrad Piechocki, prezes PGE Skry Bełchatów, która w weekend zagra w finale Ligi Mistrzów
Jarosław Bińczyk: To już dla pana czwarty Final Four Ligi Mistrzów w roli prezesa PGE Skry. Wywołuje jeszcze jakieś emocje czy to już rutyna?

Konrad Piechocki: Oczywiście, że wywołuje, bo to dla nas wszystkich bardzo prestiżowe rozgrywki, budujące i wzmacniające markę klubu. A po drugie, jednym z niewielu niespełnionych marzeń sportowych jest to, żeby po 37 latach polski klub wreszcie zdobył Puchar Europy. Oczywiście chciałbym, żeby była to PGE Skra. Nic dziwnego, że już sam fakt grania w takim turnieju wywołuje wielkie emocje i ekscytację.

Już czuje pan tę ekscytację?

- Jeszcze nie, bo w ostatnich dniach wiele się działo, miałem wiele innych obowiązków. Ale gdy w czwartek o godz. 9 wsiądę do autokaru, to emocje się zaczną.

Gdyby drużyna była w takiej formie jak w końcówce listopada, gdy zmierzyła się z Asseco Resovią w Atlas Arenie, to faworyt byłby jeden, i to zdecydowany. Teraz jednak PGE Skra jest w dołku, co pokazują wyniki półfinału PlusLigi.

- Jestem życiowym optymistą, więc nie patrzę na to, co za nami... To prawda, że ostatnio trochę zgaśliśmy, ale mogą to odmienić dwa czynniki: po raz drugi w tym sezonie mogliśmy przez tydzień spokojnie popracować, a po drugie mobilizacja i adrenalina będą u siatkarzy tak duże, że pomogą w przezwyciężeniu słabości. Nie wydaje mi się, żebyśmy mieli słabo wyglądać w Berlinie. Wierzę w to, że występ w tak ważnym turnieju będzie przełomem, a ewentualna wygrana napędzi drużynę, a wtedy w czwartym spotkaniu półfinałowym PlusLigi z Lotosem Treflem Gdańsk będzie nam się łatwiej grało.

PGE Skra po raz czwarty zagra w finałach Ligi Mistrzów. Czy obecna drużyna jest silniejsza od poprzednich?

- Porównując do ostatniego turnieju w Łodzi, w którym tak pechowo przegraliśmy z Zenitem Kazań, potencjał jest podobny. Jest jedna rzecz, która może być wartością dodaną: większość chłopców dojrzała, zdobywając mistrzostwo świata, i jest gotowa na większe wyzwania.

Znów wracamy do opinii, że to także dzięki mistrzostwom świata Polska ma dwie drużyny w Final Four.

- Myślę, że to miało wielki wpływ. Proszę zwrócić uwagę, że już wiele lat temu słyszeliśmy, że jesteśmy najlepsi, że powinniśmy wygrywać najważniejsze imprezy. Gdy przychodziło do rywalizacji, to w spotkaniach o dużą stawkę padaliśmy. I nie mówię tylko o Skrze, ale o reprezentacji czy innych zespołach. Teraz zawodnicy uwierzyli w swoją wartość i jestem przekonany, że presja nas nie zgubi.

A jak jest z premiami? Są już ustalone czy klub przygotował coś ekstra?

- W naszym klubie jest tak, że wszystko jest zapisane w kontrakcie każdego zawodnika. Wiedzą, o co grają, bo wysokość premii została ustalona przed sezonem.

W zgodnej opinii fachowców faworytem jest Zenit. Czy pan też tak uważa?

- Trzeba tak na to patrzeć. Nikt inny nie może sobie pozwolić, by takiego znakomitego siatkarza jak Matthew Anderson zatrudnić tylko na mecze Ligi Mistrzów.

Mistrzostwa świata pokazały jednak, że nie zawsze to, co jest na papierze, potwierdza się na boisku.

- Oczywiście. Najchętniej powiedziałbym, że to PGE Skra jest faworytem (śmiech ).

Sukces zwykle rodzi się w bólach, ale wasze bóle są ostatnio bardzo poważne. Mam na myśli chorobę Mariusza Wlazłego czy kontuzję Michała Winiarskiego.

- Na pewno ostatnio bardzo poważnie krwawiliśmy, bo kalendarz jest zabójczy, zwłaszcza dla klubów grających w europejskich pucharach. Powtórzę się jednak: optymizm buduję na tym, że dopiero po raz drugi w tym sezonie mogliśmy spokojnie popracować przez tydzień. Nie wiem, czy Michał Winiarski zdąży się wyleczyć, ale w to wierzę.

Asseco Resovia jest silniejsza niż w listopadowym meczu w lidze, wygranym 3:0 w świetnym stylu.

- Oni wtedy mieli dołek, a teraz są na fali. Nie bez znaczenia jest też to, że już awansowali do finału mistrzostw Polski. Czuję respekt i szacunek, jednak nie boimy się. Szanse sa równe.

Rzeszowscy siatkarze twierdzą, że to PGE Skra jest faworytem?

- To zdejmowanie z siebie presji. Ja mogę odpowiedzieć, że jest akurat odwrotnie (śmiech ).

Wytypuje pan skład finału?

- Kazań - Bełchatów, a wynik będzie rewanżem za porażkę w 2012 roku w Łodzi.

Więcej o:

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały
Komentarze (1)
Prezes PGE Skry Bełchatów: "Przełamanie w Final Four"
Zaloguj się
  • amigo132

    Oceniono 6 razy 4

    Lubię Prezesa Piechockiego, podzielam jego optymizm, też wierzę w przełom i wygraną. Nie zmienia to jednak faktu, iż albo zostały popełnione jakieś błędy w okresie przygotowawczym /a przecież wiadomo było, że po mistrzostwach świata wyjdzie zmęczenie u zawodników/ albo nikt nie pomyślał o jednakże wzmocnieniu drużyny. Ciągle o tym piszę ale taka jest rzeczywistość, rezerwy nie prezentują jakości czego wynikiem było drugie miejsce w fazie zasadniczej ligi, jak również porażki ze słabeuszami ligi. Teraz odbija się to na dalszym etapie rozgrywek czego dwie porażki z Lotosem i to u siebie są najlepszym przykładem. Może to jakoś pójdzie do przodu i w ostatnich dwóch meczach z Lotosem szczęście będzie Skrze sprzyjać, może się jeszcze uda ale potem ewentualne mecze z Rzeszowem to będzie prawdziwy hardcore. Oby do nich doszło, bo ewentualne mecze z jastrzębskim to będzie mimo wszystko porażka całego sezonu. Panie Prezesie trzeba złapać się za kieszeń i otworzyć sejfik. Wzmocnienia są niezbędne albo zapomnijmy o walce o mistrzostwo. Wszyscy liczący się zapowiadają rewolucje kadrowe a nam potrzebne są tylko małe korekty. Nie będę oczywiście wskazywał jakie, w klubie to na pewno wiedzą. Przecież jasno widać, że zmęczenie będzie coraz częstsze a i kontuzje niestety również. A tak swoją drogą to KTO układał ten harmonogram gier? Mnie się wydaje, że jakiś sadysta nie lubiący Skry...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX