Sport.pl

Final Four Ligi Mistrzów. Zenit w finale. Zagra z Asseco czy z PGE Skrą?

Zenit Kazań pokonał w półfinale Berlin Recykling Volley 3:1 i w niedzielnym finale zagra z jedną z polskich drużyn, która zwycięży w wieczornym półfinale. Relacje na żywo ze wszystkich spotkań turnieju finałowego w Sport.pl
Jest tylko jedna siatkarska drużyna, która w rodzimej lidze i europejskich pucharach występuje praktycznie dwoma składami. W kadrze ma dwóch zawodników zakontraktowanych po to, by w sezonie rozegrali maksymalnie 12 spotkań w Lidze Mistrzów. To Zenit Kazań, najbogatszy klub na świecie, w którym rezerwowi zarabiają więcej niż cała pierwsza szóstka jego półfinałowego rywala Berlin Recykling Volley. Był to więc klasyczny pojedynek Dawida z Goliatem. I to dosłownie, bo poza Saidem Maroufem i libero Todorem Sałparowem pozostali zawodnicy mieli ponad dwa metry wzrostu. A poza tym Rosjanie są w niej tylko dodatkiem do gwiazd, jakimi są Marouf, Matthew Anderson i Wilfriedo Leon.

- Jeden mecz jesteśmy w stanie wygrać z Zenitem, zwłaszcza w naszej hali - zapowiadał Tomas Kmet, słowackie środkowy BR Volley. Tylko jak to zrobić, gdy po przeciwnej stronie stoją siatkarscy giganci zdolni zaatakował w boisko nad blokiem. Trzeba liczyć albo na spryt, albo na pomyłki. Bo Leon czy największa rosyjska gwiazda Zenita Maksym Michajłow popełniają czasami błędy. W pierwszym secie berlińczycy przegrywali od początku, jednak w końcówce odrobili straty. Mogli nawet objąć prowadzenie, jednak w decydujących chwilach zadrżały im ręce. Szkoda, bo byli bardzo blisko.

Przed rozpoczęciem Final Four najwięcej mówiło się o nowym systemie challange. Jego nowatorstwo polegało na wprowadzeniu tabletów, za pomocą których trzeba było powiadamiać sędziów, co chce się sprawdzać. Tablety przetrwały tylko jednego seta, w drugim trenerzy już pokazywali palcami, że chcą coś sprawdzić.

Jeszcze ważniejsze było to, że gospodarze nie załamali się pechową końcówką. Udało im się kilkakrotnie zatrzymać niesamowitego we wcześniejszej partii Leona, który zakończył ją z imponującym bilansem punktów zdobytych do straconych plus siedem. To wynik niemal idealny. Przede wszystkim jednak zawodnicy z Berlina znaleźli słaby punkt w Zenicie. To Anderson, któremu ewidentnie brakowało ogrania. Trudno się dziwić, skoro rozgrywał 11 oficjalne spotkanie w tym sezonie. Amerykanin, który w niedzielę pożegna się z kazańskim klubem, a dzień później zostanie graczem Perugii, miał ogromne problemy z przyjęciem zagrywek, zwłaszcza tzw. flota. Marouf musiał wystawiać, stojąc daleko od siatki, a blok BRV bezwzględnie to wykorzystał. Zaskoczeni faworyci zaczęli się denerwować, co od razu przełożyło się na skuteczność. Leon gnębiący wcześniej mistrzów Niemiec nie zdobył żadnego punkty, zaś Amerykanin dwa na dziesięć prób.

Im dłużej trwał mecz, tym na wizerunku potentata pojawiało się coraz więcej rys. W siatkówce mówi się, że najgorsze, co można zrobić na spotkaniach z rosyjskimi drużynami, to pozwolić im odskoczyć na początku seta na kilka punktów. To dodaje im pewności. Jednak w Zenicie Rosjanie byli w mniejszości, dlatego berlińczykom wspieranym przez kibiców udawało się dokonywać rzeczy teoretycznie niemożliwych. Dokonywali przy tym cudów w obronie, a kontry zamieniali w punkty Robert Kromm i Paul Carroll. Trener Władymir Alekno najpierw głośno krzyczał na Maroufa, a w trzecim secie zdjął go z boiska, wprowadzając Igora Kobzara. Wkrótce śladem Irańczyka powędrował Anderson. 23-letni rozgrywający po udanych akcjach swojej drużyny biegał po boisku niczym japońskie siatkarki.

Curling to niespodziewanie seksowny sport [ZDJĘCIA]


Czy Zenit wygra LM?

PlusLiga 2018/19

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 62 65:22 21 3
2 ONICO Warszawa 57 61:28 19 5
3 Jastrzębski Węgiel 50 55:34 17 7
4 Aluron Virtu Warta Zawiercie 43 54:42 15 9
5 Cerrad Czarni Radom 42 48:37 14 10
6 PGE Skra Bełchatów 38 51:45 14 10
7 Asseco Resovia Rzeszów 35 42:48 11 13
8 GKS Katowice 32 44:47 11 13
9 Indykpol AZS Olsztyn 30 45:51 9 15
10 Trefl Gdańsk 28 41:53 9 15
11 Chemik Bydgoszcz 22 32:57 7 17
12 Cuprum Lubin 20 29:57 7 17
13 MKS Będzin 9 22:68 2 22

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały