Po co PGE Skrze Bełchatów Israel Rodriguez?

- W listopadzie czekają nas trzy kluczowe mecze, dlatego chcemy wzmocnić się doświadczonym zawodnikiem - tak o sprowadzeniu Israela Rodrigueza mówi prezes PGE Skry Bełchatów jej prezes Konrad Piechocki.

Od wczoraj z bełchatowską drużyną trenuje Israel Rodriguez. Dla fanów tej dyscypliny nie jest to postać anonimowa. 34-letni przyjmujący (195 cm wzrostu) ma na koncie występy m.in. w Piacenzie, z którą w 2008 roku awansował do rozgrywanego w Łodzi finału Ligi Mistrzów. Ostatnio był zawodnikiem tureckiego Ziraat Bankasi Ankara, który poprzedni sezon zakończył na trzecim miejscu w lidze. Hiszpan był zawodnikiem podstawowej szóstki. Jednak rozwiązał kontrakt z powodu nieporozumień z władzami klubu.

To akurat nie powinno dziwić, ponieważ Rodriguez to gracz z wielkim temperamentem i trudnym charakterem. Na boisku trudno go poskromić, dlatego wyjątkowo często oglądał kartki. Ale sportowo jest mocny, zwłaszcza w ataku. Doskonale zna go Miguel Falasca, trener PGE Skry, ponieważ obaj grali w reprezentacji. Falasca w 2007 roku zdobył z Hiszpanią mistrzostwo Europy, ale Rodriguez nie pojechał na finałowy turniej do Moskwy.

W bełchatowskim klubie twierdzą, że decyzja o zatrudnieniu Rodrigueza jeszcze nie zapadła, choć od wczoraj zawodnik trenuje z drużyną. Szkoleniowcy chcą się powiem przekonać, w jakiej jest dyspozycji. - Rodriguez walczy o miejsce w naszej kadrze z Kolumbijczykiem Andresem Pizą - wyjaśnia prezes PGE Skry. - Chcemy wzmocnić rywalizację wśród przyjmujących do powrotu do gry Michała Winiarskiego - dodaje.

Ten ostatni od poniedziałku jest w Monachium, gdzie leczy chory kręgosłup u Hansa-Wilhelma Müllera-Wohlfahrta, lekarza Bayernu Monachium. - Rokowania są dobre, bo uraz jest lżejszy, niż podczas wizyty w poprzednim sezonie. Michał zostanie w Niemczech do czwartku i jest szansa, że wznowi treningi szybciej, niż się spodziewano. Ale od razu grać nie może - twierdzi Piechocki. Podkreśla jednak, że wzmocnienie na przyjęciu potrzebne jest szybko, bowiem w tym miesiącu PGE Skrę czekają trzy kluczowe mecze: z Asseco Resovią (11 listopada), Lotosem Treflem Gdańsk (14) i Cucine Lube Civitanovą (18). A obecnie w kadrze jest tylko dwóch doświadczonych przyjmujących: Facundo Conte i Nicolas Marechal. Trzeci - Mihajło Stanković - jest młodym zawodnikiem i jeszcze nigdy nie grał z tak silnymi przeciwnikami. - Stanković i Piza to dopiero gracze do oszlifowania, a my potrzebujemy przyjmującego już - mówi Piechocki.

PGE Skra w środę rano pojechała do Liberca, gdzie w czwartek zmierzy się Duklą w pierwszym meczu Ligi Mistrzów.

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały