PGE Skra Bełchatów coraz liczniejsza i silniejsza

Trenerzy PGE Skry Bełchatów nie muszą już z zazdrością patrzeć na rywali posiadających szeroką i wyrównaną kadrę. Lada dzień sami będą mieć kłopot bogactwa.
W pierwszych meczach sezonu szefowie, szkoleniowcy i wreszcie kibice PGE Skry ściskali kciuki, by zdrowi byli Facundo Conte i Nicolas Marechal, bo wobec kontuzji Michała Winiarskiego żaden z nich nie miał wartościowego zmiennika. Stąd desperackie próby poszukiwania wolnego przyjmującego. Udało się takiego znaleźć w Hiszpanii Israela Rodrigueza, zawodnika już niemłodego (34 lata), ale bardzo doświadczonego. A gdy jeszcze uraz wyleczył Winiarski, to kadra zaczęła wyglądać imponująco. Mistrz świata jeszcze nie może normalnie grać, bo musi nadrobić zaległości treningowe. Na rozgrzewce normalnie już atakował i wkrótce powinien jeszcze bardziej wzmocnić rywalizację doświadczeń w drużynie.

Na razie Miguel Falasca, pomny doświadczeń z poprzednich rozgrywek, gdy w końcówce podstawowi gracze stracili siły, stara się od początku rozgrywek zmieniać skład. W spotkaniach ze słabszymi rywalami oszczędza podstawowych graczy. W sobotę, gdy do Bełchatowa przyjechał AZS Częstochowa, dał wolne Marechalowi i narzekającemu na bolące plecy Srecko Lisinacowi. Serb nie znalazł się nawet w kadrze. Po raz pierwszy od początku zagrał za to Rodriguez i został wybrany na najlepszego zawodnika. Często na boisku pojawiają się Marcel Gromadowski, Marcin Janusz i Mariusz Marcyniak.

Trudno jednak ocenić grę gospodarzy, bo rywal był bardzo słaby. Częstochowianie wyszli na boisko nie dość, że w osłabionym składzie, to jeszcze ciężko wystraszeni. - Nawiązywaliśmy walkę tylko wtedy, gdy zagrywką trafialiśmy w boisko - mówił trener AZS Michał Bąkiewicz. Jego podopiecznym udawało się to jedynie w drugim secie. W pozostałych byli bezlitośnie obijani.

Falasca cieszył się z dobrej postawy swoich zawodników w ataku i obronie. Siatkarze PGE Skry znów świetnie blokowali, zdobywając w ten sposób aż 14 punktów, z czego aż dziewięć w trzecim secie. Ważne było też to, że potrafili się zmobilizować po porażce z Cucine Lube Civitanovą.

Już w środę zostanie rozegrana szósta kolejka PlusLigi. Bełchatowska drużyna po raz piąty zagra we własnej hali (początek o godz. 18), a jej przeciwnikiem będzie Jastrzębski Węgiel.

PGE Skra - AZS Częstochowa 3:0

Sety: 25:17, 25:21, 25:11

PGE Skra: Uriarte 1, Conte 9, Wrona 7, Wlazły 14, Rodriguez 12, Kłos 6, Piechocki (libero) oraz Gromadowski 1, Janusz, Marcyniak 3, Milczarek (libero), Stanković

AZS: Redwitz 1, Wawrzyńczyk 7, Polański 3, Lipiński 13, Szymura 4, Szalacha 1, Stańczak (libero) oraz Kowalski, Buniak 1, Stelmach 1, Janus 1, Bik (libero)

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały