Łuczniczka - PGE Skra Bełchatów 0:3. W Bydgoszczy bez strat

PGE Skra Bełchatów w tym sezonie nie pokazuje siatkówki porywającej, ale za to efektywną. Tym razem nie dała szans Łuczniczce Bydgoszcz.
Wyjściowy skład bełchatowskiej drużyny w Bydgoszczy był bliski ideału. Po raz pierwszy w tym sezonie w wyjściowej szóstce pojawił się bowiem Michał Winiarski, który długo leczył kontuzję. Wrócił w spotkaniu rozgrywanym w jego rodzinnym mieście.

Bez Winiarskiego trudno będzie o najważniejsze trofea, dlatego Miguel Falasca musi stawiać na niego, by wrócił do wysokiej formy. Nawet kosztem popełnianych błędów czy mniejszego - na razie - zagrożenia w ataku. Nicolas Uriarte go oszczędzał, ponieważ dwaj pozostali skrzydłowi: Facundo Conte i Mariusz Wlazły grali świetnie, zaś środkowi w pierwszym secie bezbłędnie.

Znów jednak na początku spotkania w grze bełchatowian czegoś brakowało. Może więcej ryzyka, może większej determinacji. Efektem było prowadzenie Łuczniczki 21:18, a następnie 24:22. Udało się obronić setbola, a następnie objąć prowadzenie. Duża w tym zasługa bardzo dobrze zagrywającego Wlazłego, autora trzech asów w premierowej partii.

Patrząc na PGE Skrę, można było odnieść wrażenie, że nie musi pokazywać wszystkiego, co potrafi. Dawała z siebie tyle, ile potrzeba było do prowadzenia. W drugim secie okazało się, że gospodarze mają wielkie problemy w przyjęciu. Już nie tylko serwy Wlazłego sprawiały trudności, ale i pozostałych, w tym - co najbardziej cieszy - Winiarskiego. Gościom przytrafił się przestój, podczas którego ich przewaga spadła do jednego punktu (19:18). Powodem były serwy Dawida Murka, zastępującego Michała Ruciaka. Zresztą to lekkie zagrywki sprawiały bełchatowskim siatkarzom więcej trudności niż mocne.

Dzięki flotom bydgoszczanie w trzecim secie osiągnęli wysoką przewagę (13:9). Senną atmosferę meczu przerwała awantura, jaka miała miejsce w okolicach drugiej przerwy technicznej trzeciego seta. Doszło wtedy do kłótni między Robertem Kaźmierczakiem, statystykiem Łuczniczki, i Danielem Lecouną, odpowiedzialnym w PGE Skrze za przygotowanie fizyczne. Sędzia był bezwzględny, usuwając obu z miejsc przy boisku. Lepiej zamieszanie wykorzystał faworyt, który błyskawicznie odrobił straty. Było to możliwe dzięki zagrywkom Karola Kłosa, blokowi, obronie i skutecznym kontrom, które najczęściej zamieniał na punkty Wlazły. I to on dostał nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu, już po raz czwarty w tym sezonie.

Znacznie trudniejsze zadanie czeka bełchatowskich siatkarzy we wtorek, kiedy w Atlas Arenie zmierzą się z Knack Roeselare w trzeciej rundzie grupowej Ligi Mistrzów.

<b>Łuczniczka - PGE Skra 0:3 </b>

Sety: 26:28, 21:25, 22:25.

Łuczniczka: Radke, Klinkenberg 7, Nowakowski 7, Krzysiek 14, Ruciak 1, Jurkiewicz 7, Bonisławski (libero) oraz Wolański, Murek 7.

PGE Skra: Uriarte 2, Conte 13, Wrona 9, Wlazły 17, Winiarski 4, Kłos 8, Milczarek (libero) oraz Marcyniak, Gromadowski 2, Janusz, Piechocki (libero).

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały