Mariusz Wlazły ma zmiennika, a PGE Skra ważne punkty

Mocno osłabiona PGE Skra pokonała w Lubinie Cuprum, ale straciła jeden punkt.
Sytuacja kadrowa bełchatowskiej drużyny nie dość, że się nie poprawia, to jest coraz gorsza. Na ważny mecz do Lubina pojechało tylko 12 zawodników, w tym dwóch libero. Mało tego, Israel Rodriguez był w kadrze tylko w charakterze straszaka i uzupełnienia składu, bowiem z powodu urazu mięśni brzucha do gry się nie nadawał. W porównaniu z poprzednią kolejką brakowało Mariusza Wlazłego, który nie dość, że jest chory, to jeszcze ma problemy z kręgosłupem. Tak więc trenerzy mieli możliwość manewru tylko na przyjęciu, rozegraniu i wśród libero.

Bełchatowianie zaczęli mecz bardzo dobrze, a lubińskim kibicom przypomniał się Marcel Gromadowski. Zastępujący Wlazłego siatkarz został wybrany na najlepszego zawodnika meczu. Już w pierwszym secie zagrał perfekcyjnie: z dziewięciu zbić zdobył osiem punktów, dokładając do tego blok. Doskonale uzupełniał go Facundo Conte, a kilka ważnych punktów zdobył Michał Winiarski. Co ciekawe, Nicolas Uriarte tylko raz zagrał środkiem, jednak Mariusz Marcyniak nie zdobył punktu. Za to Karol Kłos, drugi ze środkowych PGE Skry, potwierdził, że jest najlepiej serwującym zawodnikiem w drużynie. To po jego serii goście wypracowali przewagę pozwalającą na objęcie prowadzenia w meczu.

Niestety, w kolejnej partii bełchatowianom nie wystarczyło koncentracji, a przestój po drugiej przerwie technicznej, kiedy stracili kolejno trzy punkty, kosztował ich utratę seta. To jednak niewiele w porównaniu z tym, co wydarzyło się w czwartej partii. Wówczas z wyniku 13:12 dla Cuprum zrobiło się... 20:13. Bełchatowianie nie radzili sobie z najprostszymi rzeczami, począwszy od przyjęcia, kończąc na błędach w ataku. A 34-procentowa skuteczność w ataku jest rozczarowująca dla kobiecego zespołu Budowlanych Łódź, a co dopiero dla kandydata na mistrza Polski. Goście popełnili w tym czasie aż pięć błędów w ataku. W sumie popsuli aż 19 zagrywek, zdobywając tylko trzy punkty.

Na szczęście w tym momencie PGE Skra wygrywała 2:1. Najbardziej przyczynili się do tego świetnie zagrywający Kłos, a Conte zatrzymywał rywali blokiem. Drużynie z Bełchatowa przyszło więc w drugiej kolejce z rzędu rozegrać tie-break. Poprzedni przegrali z Zaksą, teraz jednak poszło im znacznie lepiej. Tym razem kapitalnie serwował Marcyniak, a Wojciech Włodarczyk i Paweł Rusek mieli problemy z przyjęciem. Goście uzyskali pięciopunktową przewagę, której nie oddali. Choć stracili punkt, to w sytuacji kadrowej zespołu wygrana jest bardzo cenna. Dzięki niej PGE Skra zajmuje trzecie miejsce w tabeli, ze stratą dwóch punktów do prowadzących Zaksy i Cerradu Czarnych Radom.

Broniąca tytułu Asseco Resovia przegrała w tej kolejce w Radomiu i traci już do drużyny z Bełchatowa pięć punktów.

W sobotę o godz. 15 bełchatowianie zagrają u siebie z AZS Politechniką Warszawską, a dzień później wylatują do Belgii na rewanżowy mecz z Knack Roeselare w Lidze Mistrzów. Jest szansa, że w tych spotkaniach wystąpią już Wlazły i Andrzej Wrona.

Cuprum Lubin - PGE Skra 2:3

Sety: 21:25, 25:18, 19:25, 25:15, 10:15

Cuprum: Łomacz, Włodarczyk 17, Możdżonek 7, Malinowski 21, Pupart 13, Böhme 10, Rusek (libero) oraz Gorzkiewicz, Kaczmarek, Taht 1

PGE Skra: Uriarte 2, Conte 20, Marcyniak 4, Gromadowski 22, Winiarski 14, Kłos 8, Piechocki (libero) oraz Marechal 1, Milczarek (libero), Janusz

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały