Cerrad Czarni Radom - PGE Skra Bełchatów 1:3. Hit PlusLigi dla bełchatowian

Po wyczerpującym czterosetowym meczu PGE Skra Bełchatów pokonała w Radomiu Cerrad Czarnych 3:1. Był to ostatni mecz podopiecznych Miguela Angela Falaski w 2015 roku
Siatkarze PGE Skry do Radomia pojechali w niemal pełnym składzie. Na trybunach usiadł jedynie wciąż rehabilitujący się Serb Srećko Lisinac. Trener Miguel Angel Falasca zdecydował się na najsilniejszą możliwą szóstkę, bo od początku w meczu zagrali m.in. Facundo Conte, który ostatnio odpoczywał, a także Michał Winiarski i Mariusz Wlazły. Nie ma się zresztą czemu dziwić. Mecz w Radomiu był zapowiadany jako hit PlusLigi.

Zgodnie z przewidywaniami od początku spotkanie było wyrównane, choć widowisko psuły niecelne zagrywki. Z czasem goście uruchomili swoją najgroźniejszą broń, czyli świetny blok. Dwukrotnie zatrzymali rywali i przy stanie 8:10 zmusili trenera Czarnych Raula Lozano, by wziął czas. Obie drużyny wciąż ryzykowały w polu serwisowym, ale siatkarze nadal seryjnie popełniali błędy. Może to efekt specyficznej hali w Radomiu? Tyle, że radomianie na co dzień w niej trenują, więc to ich nie usprawiedliwia...

Nie zawodzili za to kibice. W radomskiej hali był nadkomplet i wszyscy głośno dopingowali zawodników Czarnych. Przyjechała także spora grupa fanów z Bełchatowa i to przyjezdni cieszyli się ze zwycięstwa w pierwszym secie - 25:21.

W drugiej partii już od początku lepiej radzili sobie podopieczni Falaski. Poprawili grę zagrywką, a bezpośrednie punkty z zagrywki zdobywali Conte i Andrzej Wrona. Nie na długo. Radomianie wrócili do gry, a po tym, jak zagrywki nie przyjął Conte, Falasca poprosił o czas. W drużynie przyjezdnych zaczął wyróżniać się Conte, nie tylko w ataku, ale przede wszystkim sprawiał problemy swoją zagrywką (13:16). Argentyńczyk dał sygnał do ataku, bo skuteczność poprawił także Wlazły i PGE Skra zaczęła dominować. Słabiej za to prezentował się Uriarte, który grał niedokładnie, przez co w końcówce Czarni jeszcze nawiązali kontakt z rywalem. Gospodarze byli jednak bezradni przy gwoździu Wrony i punktowym bloku na Żalińskim, a set znów zakończył się wynikiem 25:21 dla PGE Skry.

Zgodnie z przewidywaniami w trzecim secie Czarni mieli problemy z przyjęciem zagrywki, ale to im nie przeszkadzało w zdobywaniu punktów. Świetnie z lewego skrzydła atakował Wojciech Żaliński, który w tym sezonie prezentuje wysoką formę. Z kolei po asie serwisowym Bartłomieja Grzechnika Falasca poprosił o przerwę (9:6). Bełchatowianie momentalnie wyrównali, a nawet wyszli na prowadzenie. Wszystko za sprawą nareszcie ustabilizowanej zagrywki, co pozwalało zarówno blokować, jak i wyprowadzać skuteczne kontry. Dodatkowo w ataku szalał Conte. Gra znów się wyrównała, a gorąco zrobiło się, gdy Daniel Pliński, środkowy radomian... poprosił o wideoweryfikację. To oburzyło sztab i siatkarzy z Bełchatowa, bo powinien to zrobić trener. Sędziowie ostatecznie sprawdzili jednak poprawność akcji i zmienili decyzję.

W końcówce trzeciej partii znów było ciekawie. Lepiej spisywali się jednak Czarni, którzy najpierw zablokowali Marcela Gromadowskiego, a chwilę później Lukas Kampa zaserwował asa. Drugą zagrywkę jednak zepsuł, a bełchatowianie uruchomili blok (23:23). Seta zakończył Gromadowski, ale... .autowym atakiem (26:24 dla Czarnych).

Na początku czwartego seta po raz kolejny dała znać o sobie sędzina Agnieszka Michlic. Po kontrowersyjnej decyzji Conte nie wytrzymał i zaczął oklaskiwać decyzję arbiter, za co został ukarany czerwoną kartką. Nerwowość w drużynie PGE Skry wykorzystywali gospodarze, dlatego Falasca musiał uspokoić swoich podopiecznych i wziął czas. Na szczęście dla bełćhatowian Czarni zaczęli popełniać błędy, a po asie serwisowym Kłosa PGE Skra prowadziła już 12:9. Kiedy wydawało się, że bełchatowianie będą kontrolowali wynik do końca, piąty bieg włączyli gospodarze. Skutecznie atakowali, ale też świetnie zagrywali (Żaliński) bronili oraz blokowali. Żeby tego było mało, goście popełniali błędy, na czele z niedokładnym Uriarte. W ścisłej końcówce sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Mecz ostatecznie zakończył się zwycięstwem gości, a duży udział w tym miał Uriarte (dwie świetne zagrywki) oraz... Igor Grobelny, który zaserwował w aut.

Następny mecz ligowy PGE Skra zagra dopiero po Nowym Roku, a rywalem będzie Indykpol AZS Olsztyn.

Cerrad Czarni Radom - PGE Skra Bełchatów 1:3

Sety: 21:25, 21:25, 26:24, 23:25

Cerrad Czarni: Kampa, Żaliński, Grzechnik, Bołądź, Szalpuk, Pliński, Kowalski (libero) oraz Majstorović (libero), Szczurek, La Cavera, Grobelny

PGE Skra: Uriarte, Conte, Wrona, Wlazły, Winiarski, Kłos, Piechocki (libero) oraz Milczarek (libero), Marechal, Gromadowski,

Więcej o:

PlusLiga 2019/20

lp. Drużyna Pkt Sety Zw. Por.
1 VERVA Warszawa 59 65:21 21 2
2 ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 58 64:22 19 4
3 Jastrzębski Węgiel 48 53:31 17 6
4 PGE Skra Bełchatów 48 55:30 16 7
5 Trefl Gdańsk 35 46:41 11 11
6 GKS Katowice 32 47:53 10 13
7 Cerrad Czarni Radom 31 41:42 10 11
8 MKS Ślepsk Suwałki 28 38:49 10 12
9 Indykpol AZS Olsztyn 26 39:45 9 12
10 Aluron Virtu CMC Zawiercie 26 34:48 9 13
11 MKS Będzin 24 36:50 9 13
12 Cuprum Lubin 23 33:53 8 15
13 Asseco Resovia 21 32:57 6 17
14 BKS Visła Bydgoszcz 12 26:67 2 21

  • Półfinały
  • Ćwierćfinały